poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Rezerwy Jagiellonii skuteczniejsze od ŁKS-u

W meczu 15. kolejki I grupy III ligi Łomżyński Klub Sportowy 1926 uległ w Wysokiem Mazowieckiem Jagiellonii II Białystok 0:2. Po tej porażce ełkaesiacy spadli na 11. miejsce, a ich przewaga nad strefą spadkową zmalała do zaledwie dwóch punktów.

Damian Gałązka
Damian Gałązka

Bez względu na to, w jakiej kategorii wiekowej odbywa się rywalizacja, spotkania ŁKS-u z Jagiellonią zawsze wzbudzają duże emocje. Nie inaczej było także i tym razem. Od początku meczu rozgrywanego na stadionie miejskim w Wysokiem Mazowieckiem trwała twarda, nieustępliwa walka. Widać było, że białostoczanie mieli w założeniu na ten pojedynek grę bardzo agresywną, na pograniczu faulu. Pierwszą "ofiarą" takiej gry został Marcin Świderski, który już w 17. minucie musiał zejść z boiska z kontuzją kolana. Dwie minuty wcześniej grająca w roli gospodarza Jagiellonia wyszła na prowadzenie. Prostopadłe podanie z głębi pola wykorzystał młody Patryk Klimala minimalnie wyprzedzając próbującego interweniować na 11 metrze przed bramką Pawła Lipca. Jeszcze przed przerwą łomżanie mogli odrobić straty, ale piłka po uderzeniach Damiana Gałązki i Rafała Maćkowskiego nie znalazła drogi do siatki.
Druga połowa rozpoczęła się dla biało-czerwonych bardzo źle. Najpierw w 51. minucie po ostrym faulu jednego z białostoczan plac gry musiał opuścić Michał Sadowski. Cztery minuty później zrobiło się 2:0 dla Jagiellonii. W zamieszaniu na polu karnym ŁKS-u najlepiej zachował się napastnik gospodarzy, Emil Łupiński i po raz drugi pokonał Lipca. Od tego momentu łomżanie przejęli inicjatywę i zaczęli niepodzielnie rządzić na boisku. Do końca spotkania stworzyli sobie kilka znakomitych okazji do zdobycia choćby gola honorowego. Niestety Dawid Korotkiewicz, Mariusz Baranowski oraz aż trzykrotnie Gałązka nie potrafili pokonać dobrze dysponowanego tego dnia golkipera Jagi, Huberta Gostomskiego i spotkanie zakończyło się zwycięstwem zespołu z Białegostoku.
- Uważam, że chłopaki zagrali naprawdę dobry mecz. Szczególnie w II połowie dobrze operowaliśmy piłką i, co ważne, stworzyliśmy sobie naprawdę dużo sytuacji do zdobycia goli. Niestety znowu mamy ogromny problem z ich wykorzystywaniem. Jagiellonia naprawdę niczego wielkiego w tym meczu nie zaprezentowała i miała w sumie może ze cztery strzały, ale niestety dla nas dwa z nich okazały się celne - przyznał po meczu Waldemar Antolak, kierownik drużyny ŁKS-u - Szkoda, bo nie potrafimy zdobyć punktów w kolejnym meczu, w którym gramy dobrze, a spotkania, w których prezentujemy się słabo często wygrywamy.
Do końca rundy jesiennej ełkaesiakom pozostały jeszcze dwa mecze. W najbliższą niedzielę, 13 listopada o godz. 13.00 na własnym stadionie podejmować będą lidera rozgrywek, ŁKS Łódź, natomiast 19 listopada na wyjeździe zmierzą się z Huraganem Morąg.

is

cz
pon, 07 listopada 2016 17:04

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0