sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 689

33 tysiące zł z kwesty na starym cmentarzu

- Zbudowała mnie szlachetna postawa wrażliwej dziewczyny, która w zimny, deszczowy wieczór zawróciła ojca, zwracając mu uwagę, że nie wypada nie wrzucić datku do puszki ludziom, którzy stoją w taką pogodę i robią dużo dobrego dla zachowania naszej wspólnej przeszłości – opowiadała kardiolog Anna Pędzińska, kiedy o zmroku kończyła z mężem kwestę przy bramie głównej starego cmentarza na ratowanie zabytków ponad 210-letniej nekropolii w Łomży. - Dowiedziałam się od jej taty, że młodsze pokolenie pouczyło go, że nie wolno przejść obojętnie... Organizowana od 1984 r. zbiórka pozwoliła wyremontować ok. 250 nagrobków, pomników i krzyży z ponad 500 zabytków.

79-letni Zygmunt Zdanowicz, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, które prowadziło we Wszystkich Świętych i zaduszki (tylko do skarbon) kwestę na ratowanie łomżyńskich zabytków cmentarnych, jak co roku, stanął z ok. 100 kwestarzami przy wejściach: od ul. Mikołaja Kopernika, Zaułka Cmentarnego i Władysława Sikorskiego. Mieli znane łomżyniakom i przyjezdnym naklejki, puszki, identyfikatory i parasole: po mszy w południe do wieczora padało. - Kamienne i metalowe krzyże są cichymi, wiernymi świadkami dziejów ponad 200 lat Łomży... – mówi nam prezes TPZŁ. - Każdy z nagrobków z XIX i XX wieku zawiera pamięć o tych łomżyniakach, którzy odeszli. Oni przed nami tworzyli historię miasta, która była współczesnością pracy, nauki i miłości jak dla nas...

Życzliwi ofiarodawcy
Malarz Przemysław Karwowski w kweście uczestniczy od ok. 10 lat i traktuje to jako wyróżnienie. - Kiedy jest tak zimno i deszczowo, kwestować jest ciężej. Ludzie są w kapturach i pod parasolami, obładowani torbami ze zniczami i kwiatami, a przez to mniej chętnie przystają, aby wrzucić datek – dzieli się refleksją. - Myślę, że 60 – 70 procent odwiedzających stary cmentarz do naszej obecności przywykło, niektórzy rozpoznają, to miłe spotkania... Inni udają, że nie widzą, uciekają wzrokiem, żeby nie wrzucić grosza... Wyjątki demonstracyjnie pokazują, że nie chcą brać udziału w kweście.
Rzeczywiście wyjątki: kwestarze przy bramach i wejściach od godziny 8. do 17. zebrali we wtorek Wszystkich Świętych 32 tysiące 600 zł. Ilu było życzliwych ofiarodawców, nikt nie zliczyłby, lecz podamy, że 14 700 zł łomżyniacy i przyjezdni wrzucili w banknotach – nie ma mowy o pomyłce, że składali datek na odczepnego. 7 banknotów po 100 zł, 20 po 50 zł, 171 po 20 zł oraz 958 po 10 zł. Banknoty i monety z puszek: Anny i Waldemara Pędzińskich oraz Anny Jakubowskiej z rodziną nie zostały wliczone, przesypane do plombowanych skarbon, na zachętę dla ofiarodawców w zaduszki. Przy bramach głównych od godz. 9.30 chętni mogli też dorzucić grosz od serca na ratunek płytom nagrobnym i nagrobkom sprzed stulecia lub dwóch. Jest ich ponad 500, w tym ok. 250 odnowiono.
- Jesteśmy wdzięczni pracownikom Teatru Lalki i Aktora na czele z Panem dyrektorem Jarosławem Antoniukiem za serdeczną gościnność dla kwestarzy – dziękuje prezes TPZŁ Zygmunt Zdanowicz. - W tej inicjatywie, począwszy od 1984 r., liczy się każdy grosik, wrzucony z myślą o przodkach...

Zbiórka dobrowolna
- Zbieram identyfikatory kwestarza od 1996 roku, mam ich 21, stałem przy wszystkich wejściach – wyjawia dziennikarz Polskiego Radio Białystok Adam Dąbrowski. - Dzisiaj paskudna pogoda, ale bywało piękniej: mam zdjęcie z 1999 r., na którym w słońcu stoję beztroski w rozpiętym płaszczu. Kiedyś namawialiśmy do hojności, tłumacząc, na co przeznaczymy pieniądze, ale teraz nie musimy. Kwesta stała się łomżyńską tradycją, ludzie zauważają poprawiony stan wielu nagrobków, krzyży i ogrodzeń. Widoczne efekty to zachęta lepsza niż brzękanie puszkami i przywoływanie znajomych.
Niektórzy ofiarodawcy mają gotowy pieniążek, ale i tak czekają na zachętę. Niektórzy z humorem robią wymówki, gdy zachęty brak. - Wydaje mi się, że czują się wyróżnieni – komentuje Pan Adam. - Jak ktoś mija mnie bez słowa, życzę mu miłego dnia. I przyklejam naklejkę, gdy ktoś nie wrzuca datku, tłumacząc, że zapomniał i na pewno wrzuci. Skądinąd wiem, że ludzie powracają z datkami.
Czemu od 21 lat brzęka puszką i zagaduje do nieznajomych, inaczej, niż Przemysław Karwowski, podkreślający, że zbiórka na renowację i konserwację zabytków cmentarnych jest dobrowolna, więc ofiarodawcy powinni podchodzić z dobrej woli. - Dziadkowie, z wyjątkiem jednego w Białaszewie, babcie, ciocie i wujkowie tu spoczęli - wzrusza się lekko Pan Adam. - To patriotyzm lokalny, żeby stary cmentarz nie popadł w ruinę, żeby się nie rozpadały nagrobki i ogrodzenia, pomniki i krzyże...

Odzyskają dawny blask
Kwesta TPZŁ ma jasno określony cel: ratowanie łomżyńskich zabytków cmentarnych - to daje nam hojność do wspierania społeczników, zaś im - energię do kontynuacji międzypokoleniowego dzieła. - Za każdym razem, kiedy idę i widzę z różnych stron na starym cmentarzu odnowione, zabytkowe nagrobki, odczuwam satysfakcję i dumę z łomżynianek i łomżyniaków, że wspólnym staraniem tej społeczności powstrzymujemy niszczące skutki upływu czasu – tłumaczy wiceprezes TPZŁ. - Przy tym dostrzegam, ile jeszcze należałoby odnowić, żeby odzyskały dawny blask i przetrwały wieki...
W ostatnich latach odwiedzający stary cmentarz potrafili okazać hojność – w 2010 roku 48 tys. 32 zł, w 2014 – 48 tys. 712 zł, w 2015 – 41 tys. 817 zł. Dzięki tym funduszom, można zlecać prace konserwacyjne i renowacyjne. Zalśnią na nagrobkach i płytach nagrobnych złote myśli, jakie kładli na wieczną pamiątkę nasi poprzednicy naszym poprzednikom: matkom i ojcom, córkom i synom. - Każdego roku podczas uroczystości dziękuję każdemu, kto społecznie angażuje się w zachowanie i upiększanie naszej miejskiej nekropolii – dziękuje ks. proboszcz katedralny Marian Mieczkowski.

161121091207.gif
cz
cz, 03 listopada 2016 07:56

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0