poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Przełamanie ŁKS-u

Po dwóch słabszych meczach z rzędu zakończonych porażkami piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 w końcu rozegrali dobre spotkanie. W sobotnie popołudnie pokonali na własnym boisku beniaminka III ligi, Ruch Wysokie Mazowieckie 3:0. Przed pierwszym gwizdkiem piłkarze i kibice minutą ciszy uczcili pamięć Kevina, młodego kibica ŁKS-u, który niestety przegrał walkę z chorobą nowotworową.

Dla obu ekip był to niezwykle ważny mecz, gdyż przegrały swoje dwa ostatnie pojedynki i znalazły się tuż nad strefą spadkową. Niestety presja wyniku w pierwszych dwudziestu minutach mocno sparaliżowała zarówno gospodarzy jak i gości, a dobre zagrania można było policzyć na palcach dwóch rąk. Walka na dobre rozpoczęła się dopiero w 22. minucie, kiedy to łomżanie stworzyli pierwszą dogodną sytuację do zdobycia gola. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Ruchu, Rafałem Rakowieckim, znalazł się Paweł Drażba, jednak tym razem lepszy okazał się jego rywal. Chwilę później Mariusz Baranowski dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, ale zamykającemu akcję na "długim" słupku Rafałowi Maćkowskiemu zabrakło kilku centymetrów, żeby skierować piłkę do bramki gości. Gracze z Wysokiego pierwszą dogodną okazję do zmiany wyniku stworzyli sobie w 27. minucie. Wtedy to najlepszy strzelec ligi, Kamil Zalewski dwukrotnie uderzał na bramkę ŁKS-u, jednak za każdym razem piłka dosłownie o milimetry mijała słupki bramki gospodarzy. W 37. minucie aktywny tego dnia Zalewski zdecydował się na indywidualną akcję lewą stroną. Mimo asysty obrońcy napastnikowi Ruchu udało się oddać strzał, ale i tym razem futbolówka w nieznacznej odległości minęła bramkę. Zdecydowanie bardziej skuteczni byli chwilę później gospodarze. Po szybkiej akcji piłka trafiła pod samą bramkę do Drażby, a ten mimo ostrego kąta mocnym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Rakowieckiego. Trzy minuty później po raz kolejny w tym meczu posłał futbolówkę minimalnie obok słupka łomżyńskiej bramki. Jak się okazało, była to ostatnia groźna akcja pierwszej połowy.

Po zmianie stron tempo meczu zdecydowanie wzrosło. Obie drużyny zdecydowanie postawiły na ofensywę i coraz częściej gorąco robiło się raz pod jedną, raz pod drugą bramką. W 54. minucie dobrym wejście lewą stroną popisał się Damian Gałązka i dośrodkował w pole karne. Tam nieszczęśliwie dla gości interweniował jeden z zawodników Ruchu, Patryk Pasko kierując piłkę do własnej bramki. Tuż po wznowieniu gry dobry przechwyt zanotował Michał Sadowski. Napastnik ŁKS-u wbiegł w pole karne i mocno strzelił, jednak dobrą interwencją popisał się Rakowiecki. Dziesięć minut później golkiper Ruchu ponownie musiał wykazać się umiejętnościami po bombie Baranowskiego z 25 metrów. Mimo niekorzystnego wyniku goście ambitnie walczyli o zdobycie gola kontaktowego. Kilka razy udało im się zagrozić bramce strzeżonej przez Pawła Lipca, ale za każdym razem piłka po strzałach graczy Ruchu mijała cel. Tuż przed końcem spotkania grający bardzo ambitnie łomżanie przeprowadzili kolejną składną akcję. Po rozegraniu piłki na lewej stronie w pole karne wbiegł Baranowski i został sfaulowany przez Marcina Borowika. Arbiter nie miał w tej sytuacji wątpliwości i bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Maćkowski i celnym uderzeniem podkreślił swój dobry występ w tym spotkaniu ustalając wynik na 3:0.

Po tym zwycięstwie ełkaesiacy mają na koncie 18 punktów i zajmują 9. miejsce w trzecioligowej tabeli. Kolejnym ich rywalem będzie zespół rezerw Jagiellonii Białystok. Spotkanie zaplanowane na piątek, 4 listopada o godz. 18.00 odbędzie się na stadionie miejskim w Wysokiem Mazowieckiem.

 

is

161121091207.gif
mm
nie, 30 października 2016 12:02

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0