czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

ŁKS ponownie na remis

Zaledwie dwie minuty dzieliły zespół seniorów Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 od odniesienia czwartego zwycięstwa w tym sezonie. Niestety, tuż przed końcem sobotniego spotkania rozegranego na stadionie miejskim w Łomży z Pelikanem Łowicz goście zdołali doprowadzić do wyrównania i mecz zakończyło się wynikiem 1:1.

Paweł Wasiulewski (nr 25) strzelił dla ŁKS-u gola w starciu z Pelikanem
Paweł Wasiulewski (nr 25) strzelił dla ŁKS-u gola w starciu z Pelikanem

Tydzień poprzedzający starcie z Pelikanem piłkarze ŁKS-u mieli niezwykle udany. W poprzednią sobotę niespodziewanie pokonali na wyjeździe faworyzowane rezerwy Legii Warszawa 2:1 w meczu ligowym, a w ostatnią środę rozgromili w Goniądzu tamtejszą Biebrzę 5:0 w ramach 1/8 finału Okręgowego Pucharu Polski. Po tym spotkaniu trener Mateusz Miłoszewski podkreślał, że na dobrze przygotowanej płycie boiska czwartoligowej drużyny jego zespół przećwiczył kilka schematów rozegrania piłki w ataku, co miało zaprocentować w pojedynku z ekipą z Łowicza. Niestety od początku łomżanie dali sobie narzucić styl gry rywali i niemal przez całe spotkanie byli skupieni na defensywie. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, ale piłkę rozgrywała częściej drużyna Pelikana. Niewiele jednak z tego wynikało. Najlepszą okazję do zdobycia bramki goście mieli w 14. minucie, ale Wojciech Wojcieszyński będąc sam na sam z Pawłem Lipcem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Wydawało się, że gospodarze nie będą w stanie przez całe 45 minut stworzyć sobie sytuacji bramkowej. Jednak już doliczonym czasie biało-czerwoni zdobyli kolejną w tym sezonie bramkę po stałym fragmencie gry. Tym razem rzut wolny wykonywał Maciej Wasilewski, dograł do będącego w polu karnym Przemysława Olesińskiego, a ten strącił piłkę na piątym metr. Tam znalazł się stoper ŁKS-u, Paweł Wasiulewski, który mimo asysty kilku obrońców Pelikana zdołał się obrócić i umieścić piłkę w siatce.

Bramka zdobyta tuż przed przerwą wydawała się być ciosem, po którym zespół gości nie będzie się w stanie podnieść. Gracze z Łowicza jednak konsekwentnie, aczkolwiek nieco nieporadnie próbowali doprowadzić do wyrównania. Im mniej czasu pozostawało do końca spotkania tym więcej ciekawego działo się na łomżyńskim stadionie. Tuż przed upływem 90 minut ełkaesiacy mieli dwie znakomite szansę na zdobycie drugiego gola i praktycznie wygranie tego meczu. Niestety w piłkę będącą na piątym metrze nie zdołał trafić Daiji Kimura a później z linii pola karnego fatalnie spudłował Dawid Korotkiewicz. Te dwie niewykorzystane okazje zemściły się na gospodarzach już w doliczonym czasie gry. Po błędzie łomżyńskiej defensywy niepilnowany na 17 metrze przed bramką Lipca znalazł się Tomasz Bogołębski i pewnym strzałem pokonał golkipera ŁKS-u ustalając wynik na 1:1.

- W dzisiejszym spotkaniu niestety bardzo słabo wyglądała nasza gra z przodu. I o ile w obronie radziliśmy sobie dobrze, to mieliśmy problem z rozegraniem piłki w ataku - powiedział po meczu trener Miłoszewski - Bez wątpienia zespół Pelikana lepiej operował piłką, ale nie zawsze jest tak, że taka drużyna wygrywa mecze. Dzisiaj to my byliśmy w lepszym położeniu, przy 1:0 mieliśmy jeszcze dwie doskonałe okazje na podwyższenie wyniku i zamknięcie tego spotkania. Niestety w końcówce zabrakło nam trochę boiskowego cwaniactwa, żeby piłkę nieco dłużej przytrzymać. Przydarzył się błąd, który goście wykorzystali i trzy punkty po raz drugi w sezonie uciekły nam w taki sam sposób.

Po 11. kolejkach ŁKS plasuje się na 7. miejscu mając 4 punkty przewagi nad strefą spadkową, którą otwiera ich następny rywal, Ursus Warszawa. To spotkanie odbędzie się na stadionie miejskim w Łomży w sobotę, 15 października o godz. 15.00.

is

cz
pon, 10 października 2016 08:35

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0