piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Akademickie LO w Łomży ma mistrzynię z charakterem

Trenuje trzy razy w tygodniu godzinę albo półtorej, choć przed mistrzostwami intensywność rośnie dwukrotnie. Po 10 latach takiego trybu życia wywalczyła mistrzostwo obu Ameryk w karate (waga powyżej 65 kg). - Karate kyokushin to więcej niż sztuka walki, przegrana czy wygrana na macie. To coś, co kocham – mówi Klaudia Gawryś, maturzystka Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego przy WSA w Łomży, którą wychwala za charakter, pracowitość i osiągnięcia dyrektor ALO Bożena Święszkowska. - Fajnie, mogę obronić się i w życiu realnym, ale karate nauczyło mnie dużo więcej. To swoista ideologia: szacunku dla starszych, prawdomówności, poczucia honoru, troski o zdrowie. Nieważne, ile problemów by mnie w życiu spotkało, stawię im czoła. Nauczyłam się żyć z bólem.

Klaudia Gawryś, maturzystka Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego przy WSA w Łomży
Klaudia Gawryś, maturzystka Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego przy WSA w Łomży
Mistrzostwa obu Ameryk w Nowym Jorku, 2016
Mistrzostwa obu Ameryk w Nowym Jorku, 2016
Mistrzostwa obu Ameryk w Nowym Jorku, 2016
Mistrzostwa obu Ameryk w Nowym Jorku, 2016
Klaudia Gawryś w drużynie narodowej
Klaudia Gawryś w drużynie narodowej
Klaudia Gawryś (po prawej) w drużynie narodowej
Klaudia Gawryś (po prawej) w drużynie narodowej
Anna Szulc Wójcicka, nauczycielka hiszpańskiego i wychowawczyni Klaudii; Bożena Święszkowska, dyrektor ALO i Klaudia Gawryś
Anna Szulc Wójcicka, nauczycielka hiszpańskiego i wychowawczyni Klaudii; Bożena Święszkowska, dyrektor ALO i Klaudia Gawryś
Magda Bęczkowska, przyjaciółka Klaudii
Magda Bęczkowska, przyjaciółka Klaudii

- Klaudia długo pamięta, co powiem... – mówi Magda Bęczkowska, przyjaciółka od początku nauki  w liceum. - Mamy dużo sekretów, rozmawiamy o wszystkim, o czym rozmawia się z przyjaciółmi, o problemach: o domu, szkole, rodzicach, nauczycielach, rówieśnikach. Staramy się sobie doradzać. Ona wie, co zrobić, abym nie była smutna. Czasem chodzę na treningi podziwiać Klaudię. Spełniła moje marzenie i zaprosiła na koncert Justina Biebera. Pojedziemy razem do Krakowa 11. listopada.

Ceni rodzinę, szkołę, przyjaciół i trenera

Klaudia z sympatią i wdzięcznością wyraża się nie tylko o przyjaciółce Magdzie. - Nie wskażę ich z imienia i nazwiska, lecz mam grupę przyjaciół, o których ktoś z boku pomyślałby, że się nie lubimy – uśmiecha się naturalnie, odgarniając lekko jasne włosy. - To kilku chłopaków i kilka dziewczyn. Przywykli, że ciągle mam treningi, a okazują życzliwe zainteresowanie i wspierają dobrym słowem.

Kiedy mama pracowała, karateczka wychowywała się z tatą i rodzeństwem. - A kiedy odniosłam poważną kontuzję kolana, mama ciężko zachorowała... W głowie biłam się z myślami, czy wrócę do sportu – wspomina półtoraroczną przerwę na operację, rehabilitację i rekonwalescencję. - Jestem nadal szczera, wolę ludziom powiedzieć coś bardziej przykrego w oczy, niż obgadywać za plecami.

W sukcesie na macie dopatruje się nie tylko własnej zasługi: wylicza wsparcie rodziny. - Nie chodzi tylko o pieniądze na wyjazdy i kimono. Miałam dużo kontuzji, wiara i pomoc najbliższych stawia na nogi – wyjaśnia. - Pani dyrektor i wychowawczyni, i pan rektor Roman Engler, pomogli mi zgromadzić fundusze na wyjazdy na mistrzostwa za granicę. Gdy uczyłam się w PG nr 2, ludzie wiedzieli, że trenuję, jednak dopiero w ALO moje sukcesy stały się jakby własnością ogólnoszkolną, powodem do dumy całej społeczności, uczniów i nauczycieli. Polonistka przed wyjazdem czy po nim zawsze napomknie w cztery oczy lub przy klasie o wartości wysiłku sportowca, zaletach systematycznej i wytrwałej pracy. Czuję się zauważona i doceniona.

Polonistka Małgorzata Rosińska nie spodziewała się pochwały przy okazji artykułu o wychowance. - Klaudia to wspaniała, inteligentna uczennica i samorodny talent sportowy – chwali karatekę. - W ławach szkolnych siadają rok po roku nowi uczniowie, zastąpią ją inni, ale ja nie zapomnę jej nigdy.

Po rodzicach – ocenia Klaudia – 3. osobą, która najbardziej przyczyniła się do jej wychowania, jest sensei Syrnicki: - Jest bardzo dobrym człowiekiem, pomógł mi budować charakter i świat wartości.

Pozytywny uparciuch z talentem i ambicją

Klaudia Gawryś ma jeszcze lat 17, lecz 22. listopada kończy 18-tkę. Na urodzinach obejdzie się bez alkoholu i papierosów, których dotąd nie spróbowała. I nie zamierza. Uczy się w klasie maturalnej o profilu językowym, poznaje angielski i hiszpański. Pochodzi z Łomży, ma pięcioro rodzeństwa, jest najmłodsza. - W tym roku mija 10 lat, jak trenuję karate – opowiada przesympatyczna dziewczyna, z którą rozmowa toczy się jak  z płatka. - W niedzielę poszłam do kościoła Krzyża Św. i usłyszałam ogłoszenie: powstaje sekcja karate w Centrum Katolickim. Zaczęłam trenować u Marka Czecha, po roku przeszłam na al. Legionów do Łomżyńskiego Klubu Karate, do sensei'a Dariusza Syrnickiego. Pod jego skrzydłami zdobyłam mistrzostwo obu Ameryk w czerwcu 2016, uczestniczyłam trzy razy w mistrzostwach Europy (2013 Katowice, 2014 i 2016 Warna). Walczyłam o złoty medal w Nowym Jorku z dziewczyną, z którą w Warnie przegrałam. Wzięłam rewanż, opłacało się, pokonałam duży stres. Walka trwa dwie minuty. Wygrałam przez nokaut: kopałam kolanem w wewnętrzną część jej uda, aż pokazała sędziom, że ją boli, łazari. Walka polega na tym, żeby sprawić ból przeciwnikowi.

Sensei Syrnicki często powtarza, że walkę wygrywa się na treningu. Pot, krew i łzy wylane podczas ćwiczeń pozwalają przetrwać, nie pokazać, że uderzenie boli... Uderzenia rękoma trafiają na tułów od szyi do pasa, nogami bije się wszędzie, a głowę chroni kask bez kratki („Na zawodach nigdy nie dostałam w nos, na treningu czasami”). Sparingpartnerkami są zawodniczki z osiągnięciami, m.in.,  w Pucharze Europy: Klaudia Lanczewska i Wiktoria Korytkowska. - Klaudia jest krnąbrna i uparta, ale ma ambicję i talent, widziałam filmiki z walk – ocenia wychowawczyni Anna Szulc - Wójcicka. - Wierzę w Klaudię, wie, czego chce. Jestem z nią całym sercem. Lubię ją: to pozytywny uparciuch. Byłyśmy razem z klasą językową w Hiszpanii. Nasza szkoła będzie współpracowała ze szkołami w Madrycie i Maladze, organizując kursy i wycieczki. Pewnie z Klaudią spotkamy się jeszcze nieraz.

 

Mirosław R. Derewońko

tekst płatny

161121091207.gif
mm
pt, 07 października 2016 20:10
Data ostatniej edycji: 2016-10-07 20:25:07

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0