środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

PKS-y albo połączone, albo... padną

- To nieprawda, że sejmik nie może powstrzymać konsolidacji (PKS-ów - dop. red.). To sejmik jest najwyższą władzą, to Sejmik decyduje o wielu ważnych sprawach łącznie z odwołaniem zarządu. Zarząd winien działać w taki sposób, aby radni sejmiku byli zadowoleni – mówił Jarosław Dworzański (PO), przewodniczący sejmiku podczas poniedziałkowej sesji, na której radni województwa wysłuchali informacji zarządu o planach połączenia pięciu dziś odrębnych spółkę w jedną. W trakcie dyskusji głos zabrali także związkowcy z PKS Zambrów i PKS Suwałki, którzy obawiają się połączenia spółek. Dyskusja trwała niemal dwie godziny i zakończyła się bez żadnych decyzji. Marszałek Jerzy Leszczyński pod koniec debaty stwierdził, że jeśli opory będą silne, to można odejść od całego procesu, ale to będzie wiązało się z koniecznością sprzedaży poszczególnych spółek.

Plany połączenia należących do 5 lat do samorządu województwa spółek PKS opracował zarząd województwa, który chce, aby nowa duża spółka zaczęła funkcjonować od 1 stycznia 2017 roku. 
- Zasadniczym celem łączenia spółek są względy ekonomiczne, w szczególności podniesienie efektywności funkcjonowania złączonych struktur, przede wszystkim w obszarze obniżki kosztów, ale również inspirowania zwiększenia przychodów – czytamy w dokumencie przekazanym radnym województwa. 
Także Leszek Lulewicz dyrektor Departamentu Infrastruktury i Transportu Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku, który kieruje powołanym przez zarząd zespołem przygotowującym połączenie PKS-ów, mówił w trakcie sesji, że jedyny sposób na uchronienie ich przed sprzedażą lub likwidacją. Dodawał też, że po przejęciu przez samorząd województwa od Skarbu Państwa w 2012 roku PKS-ów zostały opracowane plany restrukturyzacyjne poszczególnych spółek, ale nie przyniosły one spodziewanych rezultatów.
Radny Bogusław Dębski (PiS), który jest przewodniczącym sejmikowej komisja finansów i skarbu, potwierdzał to mówiąc o wnioskach jakie płyną z dyskusji z prezesami spółek. 
- W pieszej kolejności padnie spółka Siemiatyczanie, a zaraz za nią w podobnej sytuacji jest spółka w Łomży. Następnie będą inne spółki, a na końcu - tak prezesi ocenili - będzie spółka Zambrów  – mówił radny. 
Obaw odnoś nie połączenia spółek nie kryli inni radni z klubu PiS. Radny Marek Komorowski z Zambrowa, cytował fragment opinii prezesa zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji, który stwierdził, że jego zdaniem „połączenie pięciu przedsiębiorstw absolutnie nie daje żadnych gwarancji pomyślnego funkcjonowania połączonej firmy”.   
Szefowa klubu radnych PiS Elżbieta Kaufman-Suszko mówiła w dyskusji, że brakuje konkretów proponowanych rozwiązań, więc jest za wcześnie na ocenę pomysłu. Podkreślała, że obowiązkiem samorządu województwa jest nadzór na spółkami i takie działanie, by funkcjonowały jak najlepiej.
W trakcie dyskusji głos zabrali także związkowcy z PKS Zambrów i PKS Suwałki, którzy obawiają się połączenia spółek. Przedstawiciel z Suwałk mówił głośno, że „całe Suwałki są przeciwko połączeniu”.
Grzegorz Wasilewski, szef komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” w PKS Zambrów, obawiając się planowanego połączenia apelował: „niech to będzie robione dla ludzi, a nie pod stołki, aby to rozwalić. Chcemy, aby był prezes, który będzie znał się na rzeczy, a nie likwidator – mówi przypominając, że  PKS Zambrów to jedyna spółka, która w ubiegłym roku wyprawowała zysk – ok. ćwierć miliona złotych. - On mógłby być wyższy, ale za ok. 350 tys. zł kupiliśmy autobus, który teraz jeździ i pracuje – dodawał. 

Zabierając głos po wystąpieniach radnych i związkowców marszałek Jerzy Leszczyński przyznał, że być może informacji o planowanym połączeniu jest za mało. Zaznaczał, że nie jest prawdą, że zarząd chce połączyć spółki, by je sprzedać.
- Chcemy ratować spółki, uchronić miejsca pracy, poprawić system transportu w województwie – podkreślał Leszczyński.
Marszałek dodawał, że jeśli opory będą silne, to można odejść od całego procesu, ale to będzie wiązało się z koniecznością sprzedaży poszczególnych spółek.

Na sesji głos zabrał również poseł Mieczysław Baszko, szef wojewódzkich struktur PSL i poprzedni marszałek województwa.
- Zarząd chce ratować PKS-y, a nie doprowadzić do upadłości. Jeśli marszałek doprowadzi do upadłości PKS-ów, ja zrzeknę się mandatu posła - zapowiedział Baszko.

cz
wt, 27 września 2016 08:22
Data ostatniej edycji: 2016-09-27 09:59:40

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0