niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Gwiazdor z Łomży czeka na turystów z Polski i ze świata

- Dawno temu marzyło mi się, że w Łomży będzie pięknie jak we Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku – opowiada z humorem Krzysztof Staniórski, 38-letni właściciel sklepu „Pamiątki z Łomży”, który prowadzi od dwóch lat w stylowym, zabytkowym podziemiu kamieniczki przy Starym Rynku 13. – Moim marzeniem było, żeby takie miejsce powstało, a to ze względu na turystów, odwiedzających nasze miasto. Nie chciałem, aby odjeżdżali z pustymi rękami. Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż w moim sklepie działa również pierwszy i jedyny w Łomży certyfikowany przez Polską Organizację Turystyczną Punkt Informacji Turystycznej.

Krzysztof Staniórski
Krzysztof Staniórski

Bezinteresowna i niedotowana praca na rzecz poprawy obsługi turystów została zauważona i doceniona jedną gwiazdką w czterostopniowej skali certyfikacji POT. - W Łomży działa od lat informacja turystyczna w Szkole Wyższej imienia Bogdana Jańskiego przy ulicy Krzywe Koło 9, lecz pomimo dotacji z Urzędu Miejskiego, od lat nie jest w stanie poszczycić się gwiazdką POT – komentuje szczęśliwy gwiazdor. – W województwie podlaskim działa tylko około 40 certyfikowanych punktów informacji turystycznej. 

„Rozsławiam nazwę Łomża i herb”
Krzysztof Staniórski stworzył przytulne i urządzone ze smakiem wnętrze, gdzie turyści mogą zakupić lub dostać coś, co przypomni im chwile spędzone w grodzie nad Narwią. - Chcę, aby pamiętali o wakacyjnych, słonecznych nastrojach w deszczowe wieczory jesienią lub mroźną zimą – kontynuuje opowieść zdobywca pierwszej gwiazdki Polskiej Organizacji Turystycznej. - W związku z tym, nawiązałem współpracę z naszymi twórcami rękodzieła lokalnego i mogę zaoferować różnorodną biżuterię, kwiaty, obrazy i rzeźby. Do tego koszulki z żartobliwymi napisami, np: „ Piękna, młoda, i do tego z Łomży”, „ Mądry, przystojny, i do tego z Łomży czy „The BL Blues Band”, czym promuję znaną grupę muzyczną Mariusza Brzostowskiego. Oprócz tego, pocztówki z widokami miasta, bardzo ładne kubeczki z kwiatami i filiżanki. Na miejscu można otrzymać przewodniki i foldery, zaznajamiające z atrakcjami regionalnymi. 
Gwiazdor z Łomży antycypuje 600-lecie miasta: na razie w postaci długopisów z napisem „Łomża 1418”, gdyż będziemy obchodzić 6 wieków od nadania praw miejskich przez księcia Janusza I Mazowieckiego. – Nie tylko handel się liczy - uśmiecha się łomżyniak z dziada pradziada (Henryka i Franciszka ). – Rozsławiam nazwę Łomża, widoki, herb z jeleniem i logo. Zależy mi, żeby Łomżę kojarzono w Polsce i na świecie nie tylko z łomżingiem i Panią Hanką Bielicką. Promuję również barwy patriotyczne, flagi i czapki związane z Polską.
Niejeden się zdziwi, lecz – zdaniem Krzysztofa Staniórskiego – turyści w Łomży jednak są.

Od Ameryki i Europy po Australię
– Może nie codziennie wycieczki autokarowe, chociaż i takie się zdarzają, ale jest turystyka weekendowa - zapewnia. - Ludzie przyjeżdżają w grupach kilkuosobowych. Jednak coś ich do naszego miasta przyciąga. Czasem jadą z odległych stron, z okolic Wrocławia albo z gór na Mazury. Pytają mnie, oczywiście, co to łomżing. Odpowiadam, że klasyczny łomżing polega na relaksowym i zabawnym spędzaniu czasu. To miłe spacery na Narwią z rodziną bądź przyjaciółmi, kontemplacja modlitewna w świątyniach i podziwianie ładnych widoków. 
Według właściciela „Pamiątek z Łomży”, tygodniowo odwiedza sklep około 50 turystów. Oprócz gości z Polski, informacji o atrakcjach miasta i suwenirów poszukują odwiedzający z zagranicy: Rumunii, USA, Chorwacji, Włoch, Danii, Nowej Zelandii, Kanady. Rewanżują się za serdeczne przyjęcie i pamiątki czymś od siebie: pinem, znaczkiem, flagą, widokówką lub adresem. Krzysztof Staniórski ubolewa, że prezydent Mariusz Chrzanowski, wiceprezydenci, naczelnicy wydziałów ratusza ani jako urzędnicy, ani jako instytucja nie odwiedzają jedynego w mieście punktu z taką ilością oryginalnych materiałów promocyjnych. Paradoksem jest, że niektórzy mieszkańcy Osiedla Południe nie wiedzą o pamiątkarni na starówce, a zdarzają się klientki, które przychodzą na  prośbę rodziny lub znajomych z Ameryki. Internet okazuje się nieocenionym źródłem informacji. Właściciel ocenia, że biznes opłaca się  w sezonie od maja do września, poza sezonem ciężko się utrzymać. - Postarałem się o zdobycie certyfikatu Polskie Organizacji Turystycznej – podsumowuje. - Dotychczasowa informacja turystyczną jest tak źle położona, że konia z rzędem temu, kto ją znajdzie. Wiem to od turystów, którzy albo nie znaleźli tamtego punktu, albo też nie otrzymali odpowiedniej informacji o Łomży. Pragnę zbłąkanym turystom wskazywać drogę, opowiedzieć o naszym mieście i zachęcić do ponownych odwiedzin. Żaden infokiosk, o ile działa, nie da tyle co normalna ludzka rozmowa.

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 26 września 2016 07:54

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0