niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Biskup Stefanek gromi polityków i święci pomnik NSZ w Łomży

Gdyby drzewca i flagi sztandarów mogły stanowić zaporę przed atakiem najeźdźców, ołtarz polowy na scenie przy Państwowej Szkole Muzycznej w Łomży byłby najlepiej bronionym miejscem przy alei Legionów. W mieście odsłonięto granitowy krzyż NSZ na trawniku naprzeciwko budynku z cegły, pozostałości po wielokrotnie większych zabudowaniach więzienia, w którym raz Rosjanie, raz Niemcy w czasie II wojny światowej (1939 – 1945) przesłuchiwali, dręczyli i zabijali Żołnierzy Niepodległościowego Podziemia Narodowego Ziemi Łomżyńskiej. - To katastrofa pedagogiczna, gdy matka czy ojciec pyta dziecko, kogo z nich kocha bardziej! – podniósł ton i siłę głosu na koniec kazania bp Stanisław Stefanek (lat 80), krytykując posłów partii w Sejmie. - To ma być rodzina?!

Pierwszą część uroczystości nagłośniono ze sceny i zasłonięto długim namiotem, wzdłuż chodnika po prawej stronie PSM, odgradzającym od warkotu tirów i szumu aut na ulicy. Na scenie królował wielki baner z ryngrafem: centralnie orzeł na tle dwóch flag i Matka Boska Częstochowska u góry,  z napisem łukiem u dołu: „Królowo nasza, miej nas w swej opiece”. Za nim olbrzymie czarno-białe zdjęcie jako tło mszy św.: około 20 głównie młodych żołnierzy z okolic Zambrowa i Łomża w maju 1947 r. podczas zbiórki I Podlaskiej Brygady Narodowego Zjednoczenia Wojskowego – objaśnił mi to miłośnik historii, inicjator upamiętniania Żołnierzy Niezłomnych Dariusz Syrnicki. Na początku bp Stanisław Stefanek przypomniał, że troską Kościoła jest pokój w rodzinach – co wypowiedział papież Franciszek - i świecie, nawiązując do spotkania 30 lat temu przedstawicieli religii w Asyżu na zaproszenie Jana Pawła II (1920 – 2005). - Mały zakątek łomżyński rozszerza się o przestrzeń, gdzie ludzkie serca doznają cierpień i gdzie otwierają się ku drugiemu człowiekowi – nauczał ks. biskup, widząc z satysfakcją dwie kolumny rzędów ludzi na krzesłach i stojących wokół, na trawie, na parkingu, na chodnikach. - Wyjątkowo skompletowana Łomża, w pewnym wymiarze narodu.

„Nie zawsze władza ma rację...”
Zebranych licznie łomżyniaków nazywał „bogactwem spotkania”, dzieląc pokoleniowo na: wczoraj – kombatanci, dzisiaj – prezydent miasta, pani starosta, parlamentarzyści i samorządowcy oraz jutro – czyli młodzież. - Budzicie szczególną nadzieję – powiedział biskup, chcąc popatrzeć „nie tylko w kulturę kurpiowską i podlaskie kontusze”. - Nie ma kosmitów, którzy by wtargnęli w glob ziemski i zaatakowali mieszkańców Ziemi. My, ludzie się atakujemy, to od nas zależy pokój. Jedyną pomocą jest, że Jezus bierze nas do swojej rodziny... To katastrofa pedagogiczna, gdy matka czy ojciec pyta dziecko, kogo z nich kocha bardziej! – stwierdził w uniesieniu biskup Stefanek, krytykując posłów sejmowych - kilkoro było obecnych na uroczystości-  za to, jak „konkurują”.  - To ma być rodzina?!
Potem dodał mi, że dotyczy to parlamentarzystów: „nawzajem się wycinają”, ale i społeczeństwa...
Chorąży pocztu sztandarowego Zespołu Szkół Mechanicznych i Ogólnokształcących imienia Józefa Piłsudskiego słuchał uważnie seniora. - W pamięci z tego kazania przetrwa, że my, Polacy, musimy być jak rodzina – dzieli się refleksjami19-letni Radosław Chludziński, technik mechatronik, kiedy po mszy poczty przemaszerowują przed fronton „Muzycznej”. - Żebyśmy nie byli ślepo przekonani o wyższości swego narodu nad innymi, tylko żebyśmy chcieli do niego należeć i dawać z siebie jak najwięcej narodowi. Zrozumiałem, że nie powinniśmy podążać za ideami, do których nie jesteśmy przekonani, ale postępować jak serce nam podpowiada, a nie jak ktoś narzuca odgórnie. Nie zawsze władza ma rację. Trzeba samodzielnie i rozumnie decydować, które z różnych idei uznać za swoje. 
O NSZ mówił młody prezes ZG Związku Żołnierzy NSZ Karol Wołek; wręczył medal biskupowi. - Za dużo zasług w obronie ojczyzny nie poniosłem – skomentował podarek z humorem bp Stefanek. 

Dorośli mówią, młodzi nie słyszą
- Nie zapomnijcie o pamiątkach, grobach, tablicach, które wam zostawiamy – prosił kpt. Bronisław Karwowski. - Nie mówcie „żołnierze wyklęci”, bo to wróg nas wyklął... Bądźcie wierni korzeniom. Na tablicy pomnika NSZ napis czarnymi literami: „W hołdzie żołnierzom podziemia narodowego ziemi łomżyńskiej: Związku Jaszczurczego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, walczącym z okupantem niemieckim i sowieckim oraz komunistycznym zniewoleniem, poległym i pomordowanym za wierność Ojczyźnie – mieszkańcy ziemi łomżyńskiej. Cześć ich pamięci”. Jasny pomnik widzą staruszkowie w mundurach: kpt. Zenon Rzędzian i kpt. Witold Stypułkowski z okręgu Białystok i kpt. Bronisław Karwowski, kpt. Mieczysław Bruszewski, por. Franciszek Przeździecki i por. Antoni Jankowski z okręgu łomżyńskiego AK i NSZ. Ale w 2. części uroczystości akustyka i jeżdżące auta, i ustawienie grup młodzieży uniemożliwiały usłyszenie „twórcom jutra”, o czym mówią przedstawiciele „dziś” i „wczoraj”. Dorośli głosili przemyślenia, zaś młodzież prowadziła rozmowy na swoje tematy. Wśród kilku przemów wyróżnimy mowę prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego. - Data odsłonięcia pomnika nie jest przypadkowa – odczytał. - 20. września 1942 r. powstały Narodowe Siły Zbrojne, konspiracyjne, niezależne ideologicznie i finansowo od żadnej ze stron walczących w czasie wojny. Narodowe Siły Zbrojne funkcjonowały w Łomży i okolicy. Jedną z akcji było uwolnienie około 400 więźniów z więzienia, w zamian za czterech aresztowanych oficerów i urzędników niemieckich. W bitwie w Czerwonym Borze, dzięki oddziałom dowodzonym przez kpt. Antoniego Kozłowskiego, ps. „Biały”, udało się uratować większość partyzantów Armii Krajowej z okrążenia niemieckiego. W szczytowym okresie Komenda Powiatu Łomżyńskiego NSZ liczyła nawet około 1300 żołnierzy.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
Bp. Stanisław Stefanek święci pomnik NSZ w Łomży
Józef Poteraj
Bp. Stanisław Stefanek
Bp. Stanisław Stefanek
Bp. Stanisław Stefanek
Przechodzień zainteresowany nowym pomnikiem
Posłanka Bernadeta Krynicka
Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży
Pozeł Lech Kołakowski
Przedstawiciel IPN w Białymstoku
Michał Chajewski, burmistrz Jedwabnego
Krzysztof Kozicki, wójt Piątnicy
Leszek Żebrowski, historyk
Za mały głośnik, trochę dalej nic nie było słychać
cz
wt, 20 września 2016 15:10
Data ostatniej edycji: 2016-09-20 15:25:21

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0