czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Kurpiowskie pieśni łomżyńskiej orkiestry

Prapremiera orkiestrowej wersji „7 pieśni kurpiowskich” Stanisława Moryty była głównym punktem programu czwartkowego koncertu Filharmonii Kameralnej. Autorem, napisanej specjalnie dla łomżyńskiej orkiestry na potrzeby koncertów i płyty, aranżacji jest Marcin Zieliński.
– Powstała do tych pieśni fantastyczna orkiestracja! – mówi solistka, sopranistka Anna Mikołajczyk-Niewiedział. – Zinstrumentowane te pieśni brzmią bogaciej, bardziej kolorowo.
– Bardzo spodobał mi się ten utwór – ocenia kanadyjski dyrygent Nurhan Arman. – Jest ciekawie zorkiestrowany, zawiera interesujące harmonie. Moryto to dobry kompozytor, który interesująco wykorzystał folkowy materiał.

Zanim jednak po raz pierwszy zabrzmiały w takim opracowaniu, pierwotnie napisane tylko na sopran i fortepian pieśni kurpiowskie, licznie zgromadzeni w Muzeum Diecezjalnym melomani usłyszeli dwa utwory Wolfganga Amadeusza Mozarta: urokliwe Divertimento F-dur KV 138 i motet Exsultate jubilate KV 165. 
– Kilka lat temu miałam już przyjemność występować z dyrektorem Zarzyckim i orkiestrą Filharmonii Kameralnej, między innymi z „Exsultate jubilate” Mozarta, które dzisiaj też wykonaliśmy, ale głównym powodem naszego spotkania było wykonanie i nagranie na płytę „7 pieśni kurpiowskich” Stanisława Moryty – mówi Anna Mikołajczyk-Niewiedział.
Wybitna śpiewaczka powróciła do Łomży nieprzypadkowo, bowiem jej bardzo wszechstronny płytowy dorobek oraz liczne nagrody z nim związane sprawiły, że trudno byłoby znaleźć lepszą kandydatkę do wykonania i nagrania „7 pieśni kurpiowskich”. Słuchaczy zachwyciły, śpiewane gwarą, liryczne miłosne ballady jak: „Pognała dziwcyna” czy „A w tym sadzie”, opowiadająca o zrękowinach „Chtórandy Jasiul” czy smętna pieśń żałobna „Na smentarzu mieszkać będę”; pięknie brzmiał też smyczkowy akompaniament, opracowany przez studenta Stanisława Moryty, poleconego przez niego samego do tego zadania, Marcina Zielińskiego.
– Nie mam oporów przed śpiewaniem gwarą, chociaż przyznam, że dla mnie, śpiewaczki operowej, jest to kolejne wyzwanie – mówi Anna Mikołajczyk-Niewiedział. – Jak zaczynałam tak śpiewać zastanawiałam się czy nie brzmię śmiesznie. Teraz już się nie zastanawiam, robię to od serca, konsultując się, jeżeli ktoś wie więcej ode mnie na ten temat. Oczywiście jest to dla mnie kolejne wyzwanie, śpiewać pieśni kurpiowskie na tych terenach!
Koncert, odbywający się w ramach XII Międzynarodowego Festiwalu Kameralistyki Sacrum et Musica, zakończyła monumentalna Symfonia nr 49 f-moll „La passione” Józefa Haydna, kolejnego z wiedeńskich klasyków. I to też nie był przypadek, bo jest on jednym z ulubionych kompozytorów Nurhana Armana, Kanadyjczyka o ormiańskich korzeniach, założyciela i dyrektora artystycznego orkiestry kameralnej Sinfonia Toronto, goszczącego już w Łomży przed dwoma laty.
– Kiedy byłem tu poprzednio zagraliśmy symfonie„Alleluja” i „Lamentatione”, dzisiaj była „La passione” – mówi Nurhan Arman. – Akurat ten okres twórczości Haydna, kiedy tworzył dla rodziny Esterházych, jest dla mnie najbardziej interesujący. Szczególnie symfonia 49 „La passione”, ponieważ to jedyna w jego twórczości symfonia w tonacji f-moll, co nadaje jej bardzo unikatowy charakter, wręcz czteroaktowej, opery.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
pt, 16 września 2016 07:59

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0