sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Walenie po mordzie to nie jest patriotyzm”

Polak i Rumunka, która przyjechała do Łomży z formacją tańca integracyjnego na imprezy związane z IV Europejskim Festiwalem Filmowym i Sztuk Wszelakich „Łomża JA i TY”, zostali zaatakowani przez trzech mężczyzn w okolicach Placu Kościuszki. Rumunka uciekła, Polak został pobity.
- Jeden z napastników miał orzełka na piersi i emblematy Polski Walczącej na rękawach. Być może, zaatakowali nas, bo mówiliśmy po angielsku, ale walenie po mordzie to nie jest patriotyzm - mówi nam 25-letni poszkodowany.

Pl. Kościuszki
Pl. Kościuszki

Mieszkaniec Łomży był jednym z koordynatorów podczas festiwalu i opiekunem rumuńskiej grupy tańca integracyjnego, która była gościem specjalnym tego wydarzenia. 
- W piątek ok. 20. szliśmy we dwoje do apteki po lekarstwo, dla jednej z osób z tej grupy. Przy ul. Rządowej, na rogu Placu Kościuszki, zostaliśmy zaczepieni przez trzech osobników w wieku około 20-26 lat. Bez żadnych powodów wyzwali nas, a ja zostałem odepchnięty, a później uderzony w twarz. Miałem rozciętą wargę i krwawiłem – opowiada 25-latek. 
Towarzysząca mu Rumunka uciekła, a zaatakowany mężczyzna wyciągnął pałkę teleskopową, którą – jak mówi – nosi przy sobie od kilku lat. 
- Zrobiłem to po raz pierwszy w życiu, aby pokazać napastnikom, że będę się bronił, ale to ich chyba bardziej rozzłościło, bo znowu mnie zaatakowali - opowiada. 
Po kolejnym ataku i czynnej obronie mężczyzna uciekł do pobliskiego sklepu, prosząc, aby ekspedientka wezwała policję, ale odmówiła. Później uciekał w kierunku Starego Rynku i chciał wejść do autobusu MPK, który dojeżdżał do przystanku, ale kierowca nie otworzył mu drzwi. Tu ponownie dopadli go napastnicy, którzy ciągnąc za plecak przewrócili go na ziemię, a następnie bili i kopali.   
- Po chwili kierowca autobusu otworzył drzwi i mówił do nich, że po co oni to robią, że tu są kamery i wszystko się nagrywa - opowiada. - Jak wówczas wstałem, ten autobus odjechał, i przyjechał kolejny, do którego wsiadłem i prosiłem kierowcę, żeby wezwał policję. Dopiero po trzeciej prośbie to zrobił – dodaje, wskazując, że w całym zdarzeniu niepokojący jest także fakt znieczulicy wśród świadków, którzy nie chcieli mu okazać pomocy. - Policja przyjechała szybko, ale napastników już nie było. 
Policja potwierdza, że przyjęła zawiadomienie dotyczące pobicia młodego mieszkańca Łomży.
- Policjanci bardzo intensywnie pracują nad ustaleniem i zatrzymaniem sprawców tego przestępstwa – mówi Ewelina Szlesińska z KMP w Łomży. 
Zgodnie z kodeksem karnym przestępstwo pobicia zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3.

Inny obraz
Katarzyna Kuklińska, organizatorka festiwalu „Łomża JA i TY” całym zajściem jest wstrząśnięta. Opowiada, że Rumunka, która uciekła, gdy napastnicy zaatakowali koordynatora, była przerażona i zagubiona.
- Ci ludzie, którzy byli naszymi gośćmi, mieli zupełnie inny obraz Polski i Łomży. Obraz przyjaznych ludzi, ładnego miasta i nagle to zdarzenie wszystko zburzyło – mówi Kuklińska. - Sama szerzę pogląd, że Łomża jest miastem bezpiecznym, ale okazuje się, że jednak nie jest takim. To zdarzenie jest tak irracjonalne, że nie znajduję słów komentarza – dodaje. 
Na szczęście zaatakowany koordynator nie doznał większych obrażeń. Jeszcze w nocy wrócił do grupy Rumunów.
- Przyjęli mnie bardzo serdecznie i z wielką ulgą. Widać było po nich rozczarowanie połączone ze strachem, że jednak w Polsce nie jest tak pięknie, jak im się wydawało – mówi. - W całym tym zajściu niepokojące jest to, że ten człowiek, który był najbardziej agresywny, miał polskiego orzełka na klatce piersiowej i symbole Polski Walczącej na rękawkach.  Dla mnie patriotyzm to szerzenie dobrych rzeczy wokół siebie, a nie walenie po mordzie – dodaje 25-latek. 

Przypomnijmy, że w okolicy  Placu Kościuszki w maju doszło do napadu na 20-letnią Czeczenkę.  Sprawcą był 27-letni mieszkaniec Łomży.

cz
pon, 12 września 2016 16:16
Data ostatniej edycji: 2016-09-12 16:18:12

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0