czwartek, 25 maja 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

ŁKS z kolejnym punktem

Do trzech przedłużyli serię ligowych meczów bez porażki piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. W 5. kolejce ełkaesiacy bezbramkowo zremisowali na własnym stadionie z silną ekipą Świtu Nowy Dwór Mazowiecki.

- Przed meczem wiedzieliśmy jak nasi rywale będą grali. W dotychczasowych spotkaniach bronili się i nastawiali na kontry. I taką taktykę Świt przyjął grając z nami - powiedział trener ŁKS-u, Mateusz Miłoszewski. W pierwszej odsłonie taki sposób gry przez gości okazał się bardzo skuteczny. Po przejęciach piłki nowodworzanie dwukrotnie zagrozili bramce Pawła Lipca, ale golkiper gospodarzy był na miejscu. Sami zaś bardzo dobrze grali w obronie nie pozwalając biało-czerwonym na zbyt wiele. Najgroźniejszą okazję łomżanie stworzyli sobie w 21. minucie, kiedy to na bramkę głową uderzał Paweł Wasiulewski po dokładnej wrzutce Mariusza Baranowskiego z rzutu wolnego. Bramkarz Świtu nie dał się jednak pokonać.

Po zmianie stron grający w ataki pozycyjnym gospodarze w końcu zaczęli stwarzać coraz większe niebezpieczeństwo w polu karnym rywali. Szczególnie na początku drugiej połowy podopieczni trenera Miłoszewskiego ruszyli mocno do ataku. Efektem tego był wywalczony rzut karny. W 51. minucie ręką we własnym polu piłki dotknął jeden z defensorów Świtu i sędzia podyktował jedenastkę. Wydawało się, że jej wykonawca, Mariusz Baranowski, który jest liderem ŁKS-u, poradzi sobie z presją i pewnie umieści futbolówkę w siatce. Niestety doświadczony pomocnik uderzył nieprecyzyjnie i piłka odbiła się od poprzeczki.
Mimo niepowodzenia w tej stuprocentowej sytuacji łomżanie nie zamierzali oddawać pola przyjezdnym i starali się cały czas atakować. I o ile rozgrywanie piłki do 16 metra szło im nie najgorzej, to w polu karnym gości brakowało ostatniego podania. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się pokonać bramkarza rywali i spotkanie zakończyło się bezbramkowym wynikiem.

- Trzeba się cieszyć z tego punktu, bo to kolejny mecz na zero z tyłu. Rywalowi na za dużo nie pozwoliliśmy i oddaliśmy całkiem dużo strzałów. Sporo jest tych pozytywów, brakowało tylko tej kroki nad "i". Szkoda niewykorzystanego karnego, bo uważam, że wtedy wygralibyśmy wysoko, ale szanujemy ten punkt, bo Świt to dobra drużyna - powiedział po meczu szkoleniowiec ŁKS-u.

Po pięciu meczach łomżanie plasują się na 8. miejscu mając na koncie 7 punktów. W kolejnym spotkaniu o poprawienie tego dorobku powinno być nieco łatwiej, gdyż na wyjeździe biało-czerwoni zmierzą się z najsłabszą ekipą Ligi, Motorem Lubawa. Ten pojedynek zaplanowano na sobotę, 3 września o godz. 17.00.

is

cz
pon, 29 sierpnia 2016 08:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0