piątek, 02 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Czwarty budżet obywatelski w Łomży ma być jeszcze większy

- Warto było się nachodzić, bo ulica Jana z Kolna zupełnie inaczej wygląda, nie straszą połamane chodniki i krawężniki, których czasami to i w ogóle nie było – opowiada rozpromieniona Krystyna Pogroszewska, energiczna działaczka Rady Osiedla nr 5 na starówce w Łomży, pokazując uliczkę między Dworną a Senatorską. Społeczniczka zebrała 700 podpisów dla poparcia swojego zadania w budżecie obywatelskim, a potem doprowadziła do remontu ulicy Zielonej i schodków ze skarpy na Rybaki, zaś teraz zastanawia się, z czym wystartować do czwartej edycji BO. - Jeżeli pieniędzy się nie zdobędzie w taki sposób, to trudno cokolwiek uzyskać od Urzędu Miejskiego. Urzędnicy wtedy poważnie nam mówili, że ulica Jana z Kolna nie będzie brana pod uwagę może i nawet przez 20 lat.

Krystyna Pogroszewska na ul. Jana z Kolna w Łomży
Krystyna Pogroszewska na ul. Jana z Kolna w Łomży

- Idea zgłaszania pomysłów i decydowania o ich realizacji bezpośrednio przez mieszkańców Łomży wpisuje się w logikę postępowania prezydenta i wiceprezydentów – twierdzi wiceprezydent Łomży Andrzej Garlicki, dodając, że warto „jak najwięcej decyzji sprowadzić do dołu”, gdyż ludzie debaty i konsultacje odbierają jako czcze gadanie, a przy budżecie obywatelskim mają widzialny konkret. - Nie przypisujemy sobie chwały za uruchomienie BO, za jego dynamiczne rozwijanie - tak. 300 tys. zł w pierwszej edycji, 1 mln zł w drugiej, 1 mln 100 tys. zł w trzeciej, teraz ma być – jak chce prezydent - półtora miliona złotych.

„Wychodzili” przystanek MPK i kosze na śmieci

Wśród wykonywanych w 1. edycji BO w 2014 r. inwestycji były, m.in., modernizacje alejek przy Reymonta i Prusa, co społecznica ze starówki pochwala, lecz jeszcze bardziej to, że Łomża została po roku podzielona na strefy: Centrum, Łomżyca i Południe. - W blokach na osiedlach spółdzielni podpisy na swoje zadanie jest o wiele łatwiej zebrać, niż odwiedzając mieszkańców po domkach jednorodzinnych – uzasadnia Krystyna Pogroszewska, od 45 lat mieszkająca przy ul. Jana z Kolna. - Chodziłam również po instytucjach, po sklepach, a nawet swoją rodzinę z Południa uruchomiłam. Zebranie tych podpisów to wysiłek niesamowity, ja zebrałam ponad 700, Andrzej Podsiadło z 500...
Jednak działaczka nie jest zadowolona, że stojący na rogu z Dworną zabytkowy słup ogłoszeniowy nie został za jednym zamachem wyprostowany: chyli się w kierunku przechodniów i jadących aut... Monitowała w sprawie słupa - „Naprawcie albo rozbierzcie” - w zabytkach i w ratuszu. Bez skutku. Wspomina, że osiem miesięcy walczyli o przystanek autobusowy MPK na Giełczyńskiej i spróbują „wywalczyć” wiatę przed wiatrami, deszczami jesieni czy śniegami zimy. Cieszy się, że stacja trafo naprzeciwko kościoła Panien Benedyktynek jest odnowiona, zdjęty eternit, ale brakuje ogrodzenia: w miejscu  odwiedzanym przez łomżyniaków w drodze nad Narew na plażę lub bulwar ktoś brudzi.
- Im większa kwota budżetu obywatelskiego, tym więcej można wykonać inwestycji, na których autentycznie zależy mieszkańcom – komentuje wzrastający z roku na rok BO Andrzej Podsiadło, przewodniczący Rady Osiedla nr 5. - Ta okolica uzyskiwała mało punktów w planie remontów ulic.
Są przekonani, że zgłoszą coś do czwartej edycji BO od 5. do 16. września. Wiedzą, że jedna osoba może zaproponować tylko jedno zadanie na formularzu ze strony miasta w zakładce „Informacje praktyczne - budżet obywatelski” oraz z aplikacji miejskiej Info Łomża. Oboje też uważają, że za wcześnie opowiadać publicznie, co to będzie, ponieważ wpierw trzeba spotkać się mieszkańcami i spytać ich o zdanie, aby móc liczyć na zaangażowanie i poparcie. - Ludzie bywają oporni, wygodni, nie chcą się angażować – uśmiecha się pani Krystyna. - A my z Andrzejem będziemy działać dalej.

BO na budowy i remonty – nie na festiwale i zawody
Budżet obywatelski pobudza aktywność i poczucie wspólnoty oraz rzeczywistego wpływu na to, co w mieście się dzieje. - BO wymaga nadzoru, żeby zadania były realne i zweryfikowane pod kątem potrzeb, żeby komuś za płotem społecznicy nie zbudowali boiska – podaje przykład wiceprezydent Andrzej Garlicki, któremu podlega ponad 120 zadań inwestycyjnych poza BO. Nadszedł więc czas na namysły i pomysły na przedsięwzięcia, które władze miasta będą mogły realizować w przyszłym roku. Zgodnie z harmonogramem BO 2017 - od 5. do 16. września będzie można formalnie zgłaszać pomysły, 10. października poznamy listę zgłoszonych zadań, od 3. do 16. listopada będziemy głosować, a wyniki zostaną ogłoszone 25. listopada. - Realizacja inwestycji rozpocznie się w przyszłym roku - zapowiada wiceprezydent Garlicki dodając, że jeszcze w tym roku planuje się ogłoszenie przetargów. - A gdy zejdą przysłowiowe śniegi, chcemy ruszać z budowami i zakończyć je przed wakacjami, aby w lato można było się nacieszyć. 
Pomocą przy wymyśleniu potrzebnych inwestycji i pisaniu niezbędnych wniosków służą pracownicy ratusza: w kwestiach formalno-organizacyjnych - Ewelina Wiszowata (Farna 1, pokój 8, tel. 86 216 24 63); własności działek - Maciej Karwowski (Stary Rynek 14, pok. 210, tel. 86 215 68 20), kwestie finansowo-inwestycyjne – Rafał Wróblewski (Stary Rynek 14, pok. 219, tel. 86 215 68 48). 

Mirosław R. Derewońko


cz
cz, 25 sierpnia 2016 15:27
Data ostatniej edycji: 2016-08-25 16:25:45

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0