czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Karolina Karwowska trenuje do Paraolimpiady w Rio de Janeiro

- Moja trenerka Natalia Kozłowska jest wymagająca i konsekwentna. Mam w niej wsparcie jak u psychologa, a traktujemy się jak przyjaciółki, natomiast Emol to koń profesjonalista, bardzo chętnie współpracuje i umie dużo więcej niż ja, w żargonie jeździeckim nazywa się takiego koń profesor – opowiada 23-lenia Karolina Karwowska z Jedwabnego koło Łomży, zawodniczka kadry narodowej w paraujeżdżeniu, która za wyniki w sezonie 2015 zdobyła kwalifikację na Paraolimpiadę w Rio de Janeiro 2016. - Emol pokazuje mi dużo błędów, jakie robię, ponieważ jest znakomicie wyszkolony.

Karolina Karwowska z koniem polskiej hodowli o imieniu Emol (fot. Natalia Kozłowska)
Karolina Karwowska z koniem polskiej hodowli o imieniu Emol (fot. Natalia Kozłowska)
Karolina Karwowska (po prawej) z trenerką Natalią Kozłowską i koniem Emolem (fot. Agnieszka Dębicka)
Karolina Karwowska (po prawej) z trenerką Natalią Kozłowską i koniem Emolem (fot. Agnieszka Dębicka)
Karolina Karwowska i koń Emol (fot. Agnieszka Dębicka)
Karolina Karwowska i koń Emol (fot. Agnieszka Dębicka)

- Konie lubiłam od małego, kiedy jeździłam na wieś do babci – kontynuuje Karolina Karwowska. - Wujek miał konie, pozwalał mi je pogłaskać, wsadzał czasami na grzbiet i mogłam pod jego opieką pojeździć, z młodszą siostrą cioteczną. Trenuję od września 2008 r. Zaczynałam u trenera Romualda Wojtkowskiego w Ośrodku Rehabilitacji Dziennej dla Dzieci w Kisielnicy koło Łomży. Miesiąc później zaliczyłam pierwszy start w zawodach... Moja niepełnosprawność to wrodzona wada serca, którą zoperowano mi w wieku 5 lat, zaś po operacji okazało się, że trzeba operować także skoliozę.

Pitagoras, Kabaret i Emol
Skolioza kręgosłupa nie idzie w parze z jazdą konną, jednak po operacji i rehabilitacji dostała zgodę lekarza. 15-latka zaczynała karierę w Ośrodku Rehabilitacji Dziennej dla Dzieci na koniu Pitagoras: - To był mój pierwszy koń, współpracowaliśmy 4 lata. Pitagoras był spokojny, opanowany, z chęcią współpracował, ale... lekko leniwy, nie szedł mocno do przodu, wymagał wciąż aktywizacji. Trener Wojtkowski umiał zmotywować do pracy, nauczył solidnie podstaw jeździectwa i obycia z koniem.
Trener Wojtkowski świetnie wspomina Karolinę: - Bardzo solidna, nigdy nie opuściła treningu. Jej konsekwencja jest godna pozazdroszczenia. Nie zważała na złą pogodę, pogodziła jazdę z lekcjami.
Absolwentka Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Jedwabnem zdała maturę w II LO w Łomży. Po Paraolimpiadzie w Rio zacznie studia na piątym roku Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Na kierunku Turystyka i Rekreacja Wydziału Nauk Ekonomicznych przygotowuje się do pracy magisterskiej. Tematu nie sformułowała, lecz chce zająć się problemami i możliwościami rozwoju dyscypliny paraujeżdżenia. Dziś na pierwszym planie są przygotowania do Paraolimpiady w Rio - zawody dla zawodników niepełnosprawnych zaczynają się we wrześniu. Karolina trenuje w Klubie Jeździeckim Jagodne k. Siedlec, prowadzonym przez Natalię Kozłowską i jej męża. Pamięta swój brązowy medal Mistrzostw Polski w 2011 i złoty medal MP 2015, choć od dwóch lat jeździ po całej zachodniej Europie: Niemcy, Francja, Anglia, Włochy, Belgia, Holandia... W klubie przez rok dosiadała Kabareta Jagodne, 5-letniego, aktywniejszego niż Pitagoras, b. dobrze przygotowanego ujeżdżeniowo. Jednak oba konie nie mogą równać się z Emolem. - Ma 15  lat, trenujemy od trzech, byliśmy na Mistrzostwach Świata w Normandii 2014, zdobyliśmy 14. miejsce, i na Mistrzostwach Europy w Deauville 2015, 9. miejsce. Emol bardzo chętnie współpracuje, kiedy coś się nie układa, trenerka może nas skorygować, ponieważ Emol to profesjonalista – wylicza atuty współpretendenta do medalu w Rio, bo na Emolu Natalia Kozłowska święciła triumfy w kadrze osób sprawnych i ma Srebrną Odznakę Polskiego Związku Jeździeckiego za wkład w rozwój  parajeździectwa w Polsce. Panie spotkały się w Niemczech na zgrupowaniu kadry narodowej i współpracują od maja 2013 r.

Dobrzy ludzie Karoliny
- Cieszę się: nasze drogi spotkały się i trenuję pod jej kierunkiem – chwali trenerkę jedwabnianka. - Czas treningu zawsze wykorzystany jest maksymalnie. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. W swojej pracy łączy profesjonalizm, miłość do koni, zaangażowanie oraz rzetelność i cierpliwość.
Treningi i starty to pokaz umiejętności w czworoboku – 20 na 60 m oraz 20 na 40 m. Wykonuje się figury w stępie, kłusie, galopie. Figury są różne: półpiruety, gdy koń przednimi nogami obraca się o 180 stopni, idąc tylnymi w miejscu, lub łopatki: zadnimi idzie po śladzie wzdłuż ściany, przednimi do wewnątrz, tak by zostawiać trzy ślady. Efektowne są popisy, kiedy tańczy do muzyki. Ale zanim do tego dojdzie, należy konia przygotować: wyczyścić, ubrać, rozstępować, rozprężyć w kłusie i galopie. Potem zaczyna się praca nad poszczególnymi elementami. - Nasz Emol jest cierpliwy i ma skumulowaną energię – docenia pupila, który poleci z nimi nad Oceanem Atlantyckim do Brazylii.
- Ucieszyłem się z kwalifikacji Karoliny, bo prawo startu zdobyła na międzynarodowych zawodach – mówi z uznaniem 62-letni trener Wojtkowski. - Obawiałem się, czy znajdzie fundusze na wyjazd.
Karolina ma sprzymierzeńców w gminie Jedwabne i starostwie łomżyńskim, skąd dostała stypendia na zakup sprzętu i stroju, utrzymanie siebie i konia. Pomagają: Salon Koński Świat w Konstancinie i firma St. Hippolyt. Zapewniają pasze i suplementy Emolowi, by utrzymał masę i siłę mięśniową. - Fundacja Hippoland wspiera mnie w codziennych treningach – dziękuje amazonka. - Nieocenione wsparcie to bezpłatne użyczenie wspaniałego konia, jak Emol, przez trenerkę Natalię Kozłowską.
Laureatkę Nagrody Starosty Łomżyńskiego w 2015 wspiera też Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Jedwabnem „Bliżej dziecka” i władze SGGW za wyniki naukowe i sportowe. - Uzyskałam uprawnienia instruktora rekreacji ruchowej o specjalności jazda konna w 2012 – podsumowuje paraolimijka z Jedwabnego. - W 2014 roku odbyłam kurs pierwszej pomocy dla koni i kurs 10 pierwszych kroków w treningu mentalnym. I może to przyniesie owoce...

Mirosław R. Derewońko

cz
cz, 11 sierpnia 2016 08:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0