niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pielgrzymi Diecezji Łomżyńskiej w połowie drogi na Jasną Górę

Wychodzili rano 1. sierpnia z Katedry w deszczu, w jednej czwartej ponad 450-kilometrowej drogi towarzyszyła im kapryśna aura, deszcz na zmianę ze słońcem, a dopiero od piątku jest słonecznie. - Ksiądz Grzegorz Kosiorek czuje grupę, wiekiem jest może trochę straszy, ale duchem wciąż młody, więc daje radę i jest... super! - zdaje relację z trasy 32. Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej na Jasną Górę kleryk Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży Łukasz Brzostowski, który przez dwa lata był też kwatermistrzem. - Nasza grupa składa się z młodych ludzi i ze starszych, to łączy się w całość, wszystkie trybiki zaskakują. Natalka w tamtym roku miała 8 miesięcy, teraz ma rok i osiem miesięcy. Nie sprawiała problemów wychowawczych. Najstarszy pielgrzym w tej grupie ma 78 lat.

fot. pielgrzymka.lomza.pl
fot. pielgrzymka.lomza.pl

Przewodnik łomżyńskiej grupy żółto-brązowej ks. Grzegorz Kosiorek zadowolony jest z jej składu.  Grupa jest zgrana, rozśpiewana i rozmodlona, chociaż widać wiele nowych twarzy. W ósmym dniu marszu PPŁ do grupy łomżyńskiej należy ok. 180 ludzi. W połowie trasy w całej pielgrzymce szło ze śpiewem, modlitwą i tańcem około 600 osób. Przez pierwsze trzy dni karetki nie miały zajęcia, z czasem cierpiących z powodu burchli, bąbli i odparzeń na stopach zaczęło przybywać – w niedziele pielgrzymkowy punkt medyczny przyjął ok. 100 chorych. - Na szczęście nie mieliśmy tylu omdleń, co rok temu, kiedy panowały ponad 30-stopniowe upały – cieszy się ks. Piotr Mazurek, kierownik 32. PPŁ. - Najkrótszy etap na całej trasie wynosił „zaledwie” 29 km, grupa żółto-brązowa – mająca za patronów św. Andrzeja Bobolę i św. Franciszka z Asyżu znosi dzielnie niedogodności pogodowe. Pielgrzymują w niej pątnicy z obydwu dekanatów Łomży, dekanatu Piątnica, Jedwabne, Grajewo, Szczuczyn i Kolno. Kto ma wakacje lub urlop, może na kilka dni dołączyć w każdym momencie do naszej pielgrzymki. Pozdrawiamy pielgrzymów duchowych i tych, którzy nam kibicują i za nas się modlą. Na trasie potwierdza się prawidłowość, że kto był raz na pielgrzymce, ten potem ją wspiera.

O wyzwolenie od alkoholu i papierosów
Zadowolony jest z grupy także ks. Łukasz Gołaszewski, przewodnik czerwono-zielonych, którzy idą, m.in., z Ostrołęki, Myszyńca, Kadzidła i Różana. Krótszy odcinek piechurzy przeszli w dobrej formie i wesołych nastrojach. - Nie ma problemu z pobudkami, wymarszem rano i przemarszem do wieczora – chwali ks. przewodnik, w którego grupie idzie ponad 100 osób. Najmłodsza ma 3 latka, najstarsza – 72. - Trud pielgrzymi jest wielki, pokonujemy bardzo długą trasę, ale najważniejsze są intencje, z jakimi wędrujemy do Maryi – opowiada 25-letnia prawniczka Katarzyna Piórkowska, dla której to ósma pielgrzymka łomżyńska. - Nie zważamy na bolące nogi, bąble i ścięgna, to da się przetrzymać. Dzielimy się intencjami zwłaszcza podczas modlitwy różańcowej w trakcie marszu o to, co dla nas najważniejsze. Najczęściej młodzi proszą za wstawiennictwem Maryi o znalezienie dobrego męża i dobrej żony, o zdrowie, błogosławieństwa dla rodzin, o powołania kapłańskie. Dużo pątników modli się również o wyzwolenie z nałogów własnych i cudzych, szczególnie od alkoholu i papierosów. Moim zdaniem, najpiękniejsze są intencje, które pojawiają się nie na początku, lecz w trakcie, im bardziej jesteśmy zmęczeni. Wtedy częściej modlimy się za innych, niż za siebie, gdyż dostrzegamy, że nie tylko nam jest tak ciężko pokonywać kolejne kilometry, ale i bliźnim w drodze.
W słoneczny poniedziałek po popołudniu pątnicy Diecezji Łomżyńskiej osiągnęli Klwów, skąd do Częstochowy zostało im ok. 170 km. Oprócz śpiewów w słońcu, na pielgrzymim szlaku mikrofony chowali w specjalnych torebkach foliowych, żeby w czasie ulewnego deszczu nadal móc śpiewać.  Jednym z ważniejszych punktów w opinii pielgrzymujących jest codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu: jedni nazywają to ładowaniem baterii, inni - wyciszeniem po całym dniu i spotkaniem z Bogiem w ciszy serca...

„Można pomóc siostrze bądź bratu...”
Na postojach mieszkańcy mijanych miejscowości częstują tym, co mają dobrego, jak na noclegu w najmniejszym mieście w Polsce – Wyśmierzycach, gdzie rozbrzmiało „Maryjo, Królowo Polski” i Apel Jasnogórski. Ks. Paweł Perkowski 5. sierpnia wzywał do zawierzenia Maryi naszej Ojczyzny: „Prośmy o pracę dla bezrobotnych i chleb dla głodujących. Zawierzajmy Jej rządzących państwami, aby ich polityka nie prowadziła do wojny. Módlmy się o naprawę niesprawiedliwości społecznych, aby we wspólnotach ludzkich zabiegano o dobro wspólne wszystkich członków. Módlmy się o owoce Światowych Dni Młodzieży oraz za papieża Franciszka. Prośmy też za kapłanów i za wszystkich przygotowujących się do tej posługi...”. 7. sierpnia na Apel ks. Grzegorz Pędzich przygotował i te słowa: „Przyjmując pod swoje serce, Maryjo, Syna Bożego wciąż wlewasz w nasze serca nadzieję, że można podjąć się zadania, nie zważając na to, czy mi się ono opłaca, nie patrząc na to, ile z tego wyciągnę dla siebie, że można być wolnym od opinii innych ludzi, od tego, co powiedzą, co sobie pomyślą. Można pomóc siostrze bądź bratu, znajdującym się obok, i nic w zamian nie oczekując”. 
Nowy dzień pielgrzymi zaczną o godzinie 5., aby godzinę później  ruszyć w drogę na Jasną Górę...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pon, 08 sierpnia 2016 15:18

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0