środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Pudel” i inni powstańcy warszawscy z Łomży

Kpt. Mieczysław Bruszewski ps. „Pudel”, jedyny żyjący, pochodzący z Łomży uczestnik Powstania Warszawskiego, był bohaterem sobotniego spotkania w Centrum Katolickim im. Jana Pawła II.
93-letni kombatant opowiedział młodzieży o podziemnej drukarni, w której pracował, zwieńczonym ciężkimi ranami i orderem Virtuti Militari udziale w powstaniu oraz ośmiu latach spędzonych w komunistycznych więzieniach. Przypomniano też ponad stu pochodzących z Łomży oraz jej okolic powstańców, m. in. Jana Jaworowskiego ps. „Maryśka”, żołnierza batalionu „Zośka” oraz historię Narodowych Sił Zbrojnych i ich udział w powstańczym zrywie stolicy.

Kpt. Mieczysław Bruszewski ps. „Pudel”
Kpt. Mieczysław Bruszewski ps. „Pudel”

Mieczysław Bruszewski musiał uciec przed aresztowaniem z Łomży do Warszawy. Tam pracował w tajnej drukarni w piwnicy Domu Fukiera, gdzie drukowano „Walkę”. 
– Drukarnię mieliśmy dobrą, bo był linotyp, dwa ręczne składy – mówi Mieczysław Bruszewski. – Sześciu nas tam pracowało, ja z drugim kolegą Zbyszkiem, który już nie żyje (Zbigniew Ochyński z Łomży, zginął 23 sierpnia 1944 – red.). I tam zastało nas powstanie. Byliśmy w drukarni i usłyszeliśmy strzały. Przyłączyliśmy się do kogoś, ale potem powróciliśmy do swojego oddziału.
Mieczysław Bruszewski najpierw walczył w batalionie „Antoni” Armii Krajowej, po czym w NOW-AK, gdzie w oddziale specjalnym „Juliusz” batalionu „Gustaw”, tzw. „Tygrysach Woli” przeszedł szlak bojowy Wola–Stare Miasto–Śródmieście, przedzierając się z towarzyszami kanałami i dokonując wielu bohaterskich czynów, za co jeszcze w 1944 roku został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy.
– Miałem parę dobrych akcji – mówił powstaniec, opowiadając, jak kilkakrotnie udało mu się namierzyć i zlikwidować tzw. „gołębiarza”–snajpera. Wspominał też spalenie butelkami z benzyną czołgu, albo kiedy odkrył kryjówkę Niemców nieopodal powstańczych stanowisk i z dwoma kolegami obrzucili ich granatami. Raniony odłamkami we wrześniu 1944 roku, mimo utraty kilku palców u ręki i nogi oraz innych obrażeń, zdołał przeżyć, jednak bohaterska przeszłość nie uchroniła go od prześladowań po wojnie. Podejrzany o udział w antykomunistycznym podziemiu spędził aż osiem lat w więzieniach w Warszawie i w Rawiczu, na wolność wyszedł w 1957 roku.
– Za nic przesiedziałem prawie 10 lat! – mówi Mieczysław Bruszewski. – Więzienie jak więzienie: kiepska zupa, cela 9 metrów, a nas 10-11. Ale tam nauczyłem się introligatorskiego fachu, dzięki czemu mogłem potem otworzyć zakład w Łomży. Nie wszyscy byli tam też oprawcami, np. jeden z pracujących w warsztacie ludzi potajemnie podkładał mi jedzenie.
Powstańcze dzieje Mieczysława Bruszewskiego przybliżył film  „Łomżyniak w Powstaniu Warszawskim” zrealizowany przez Bogusława Bazydło i Dariusza Syrnickiego. Podczas spotkania zaprezentowano też drugi dokument ich autorstwa, „Łomżyniacy w Powstaniu Warszawskim 1944”. W powstaniu walczyło około 100 urodzonych w Łomży mężczyzn i kobiet, dalszych 27 osób urodziło się w dawnym powiecie łomżyńskim, a 15 było z Łomżą związanych.
Zmarły na skutek odniesionych w powstaniu ran Jan Jaworowski (1920-1944) z batalionu „Zośka”, trafiony przez snajpera poeta z pokolenia Kolumbów Juliusz Krzyżewski (1915-1944), Gustaw Konrad Żebrowski, Jadwiga Konopacka, Władysław Wiśniewski, Danuta Janina Kaczyńska, Bolesław Marzec czy Irena Kisielnicka to tylko niektórzy z nich...

W poniedziałek 1 sierpnia o godz. 17.00, w 72. rocznicę rozpoczynającej walkę godziny „W”,
na Starym Rynku będzie można oddać hołd powstańczym bohaterom odśpiewując hymn i biorąc udział w ułożeniu żywej kotwicy, symbolu Polski Walczącej.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

161121091207.gif
cz
pon, 01 sierpnia 2016 06:29
Data ostatniej edycji: 2016-08-01 09:08:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0