niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Samodzielny jak na Marsie robot udojowy w Śniadowie

Z zewnątrz wygląda jak wysoka, metalowa szafa z otwieranymi z 1. boku skrzydłami. Jedne z tyłu, drugie z przodu, aby krowa mogła znęcona zapachem paszy wejść do środka i zająć się jedzeniem. A kiedy rodzicielka mleka stoi z pełnymi wymionami, od spodu niepostrzeżenie wysuwa się wolno mocne, ale elastycznie ruszające się ramię. Nafaszerowane elektroniką, czujnikami i przewodami 4 „kubki” jak mackami szukają sutków. Po kilku sekundach odnajdują i przystępują w ekspresowym tempie i sterylnych warunkach do mycia, suszenia, stymulacji, przedzdojenia, udoju, selekcji mleka z każdej ćwiartki wymienia... Przesyłają do schładzania tylko mleko spełniające normy. Wszystkim steruje komputer i wyświetla hodowcy wyniki do analizy. Robotem można sterować ze... smartfona.

Na pokaz możliwości ekstra nowoczesnego robota udojowego zaprosił rolników i hodowców bydła Robert Siemiński, prowadzący od 2008 r. z żoną firmę Ropex, zaopatrującą w wyposażenie i sprzęt do obór i udojni. Jak twierdzi, proponuje najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne. Wśród urządzeń na dziedzińcu śniadowskiej firmy stoją, m.in., mieszacz powietrza – olbrzymi jak lotniczy wiatrak do wentylowania obór; czochradło – obrotowe szczotki do podrapania się przez krowę, gdy swędzi ją skóra lub dokuczają muchy; mikser gnojowicy – wielkie śmigło pomagające przesuwać tony odchodów krowich pod podłogą obory; poidło dla kilkunastu sztuk z obiegiem wody, aby stale była czysta i nie zamarzała. - Dobry sprzęt i bardzo konkurencyjne ceny – ocenia 33-letni Krzysztof Mieczkowski, od 3 kadencji sołtys wsi Jakać – Borki, przymierzający się do budowy nowoczesnej obory dla ponad 100 krów mlecznych. Cieszy się podwójnie, gdyż jako ojciec dwóch synów w tym miesiącu doczekał się wreszcie upragnionej córki. Powody do podwójnej radości ma też Wojciech Tynkiewicz, regionalny dyrektor GEA, Podlaskie. Dyrektor w firmie, produkującej i urządzającej linie technologiczne przemysłu spożywczego i mleczarskiego, mówi, że ich sprzęt zamawia obecnie SM Mlekovita i oddział Mlekpolu w Mrągowie. Od premiery robota udoju Mono-box w Polsce (co miało miejsce w maju u Leszka Hądzlika w Drzewcach koło Gostynia w Wielkopolsce, prezydenta Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka), rolnicy kupili 11 robotów udojowych.

Zapaść w mleczarstwie w Polsce i Europie
Sołtys Krzysztof Mieczkowski ma projekt nowej obory z odpowiednią powierzchnią i legowiskami, czego wymaga Unia Europejska, dążąca do humanitarnego chowu zwierząt. Na to zwraca również uwagę Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wspierająca dofinansowaniem młodych rolników. Trudno teraz decydować się na kosztowne inwestycje, bo... - Jest zapaść w mleczarstwie, i to nie tylko w Polsce – krótko tłumaczy sołtys. - Ja osobiście mam szczęście i tego nie odczuwam, ponieważ jestem w OSM Piątnica, ale myślę, że 95 procent hodowców może się martwić. U nas litr mleka kosztuje 1,50 zł – 1,60 zł, a niektórzy mają po 0,80 zł. I ta sytuacja dla wielu trwa od jesieni.
- Od grudnia i stycznia zaczęło się tragicznie pogarszać w mleczarstwie, spadły dochody rolników, a my mamy od 15 lat średnią cenę najwyższa w Polsce, a teraz i w Europie – potwierdza Tadeusz Bruliński (lat 54), wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej OSM Piątnica. Z uznaniem wypowiada się o śniadowskiej wystawie i nowej propozycji Ropexu. - Cena litra to 1,56 – 1, 57 z VAT plus 10 gorszy na fundusz udziałowy spółdzielców – precyzuje. Sołtys z Ropexem od miesiąca prowadzi negocjacje i objeżdża gospodarstwa, gdzie sprzęt się sprawdza w praktyce. Zdaje sobie sprawę, że w produkcji mlecznej od automatyki nie ma odwrotu. Podobnie myślą przybyli z Łotwy goście: 55-letni Igors Pimenov, od 10 lat prowadzący fermę na ok. 100 krów mlecznych i drugie tyle młodych w okolicy Valmiera, na północy przed granicą z Estonią, oraz 37-letni przedsiębiorca Aivis Romka. Zastanawiają się, czy jeden robot, którego wydajność wynosi 180 dojeń na dobę, czyli dla 60 krów, starczy? Czemu myślą o automatyzacji...? - Ludzie nie chcą na wsi pracować, u nas w ciągu roku aż pięć gospodarstw sprzedali z ziemią i domami stuletnimi, żeby wyjechać do miasta lub za granicę – wyjaśnia Igors. - Ktoś musi dojeniem się zająć. Cena mleka bardzo niska, zaledwie 18 centów euro.    Grzegorz Wronka, menedżer sprzedaży GEA na Polskę, zauważa, że ok. 80 procent instalacji super nowoczesnych montuje się w budynkach modernizowanych i adaptowanych. Dlatego opowiadając szczegóły budowy, działaniu robota udojowego – jego cena może wynieść ponad 115 tys. zł w górę, zależnie od wyposażenia - prosił o pytania szczegółowe, ażeby w prezentacji i na pokazie odnieść się do warunków realnych, żeby krowa mogła życiowo – do 7 lat – dać od 40 do 50 tys. kg mleka.

Mirosław R. Derewońko

cz
śr, 20 lipca 2016 08:03
Data ostatniej edycji: 2016-07-20 08:07:07

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0