niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Festiwalowa gala w słońcu i w deszczu

Wielki koncert kilkudziesięciu artystów w parku drozdowskiego Muzeum Przyrody zakończył XXIII Międzynarodowy Festiwal Muzyczne Dni Drozdowo-Łomża.
– Koncert galowy jest dla nas szczególny, bo występujemy już bardziej na luzie, bawimy się tym koncertem! – mówi Dariusz Wójcik, obok inicjatora festiwalu Jacka Szymańskiego jedyny artysta biorący udział we wszystkich odsłonach imprezy. – Program też jest lżejszy, bardziej przebojowy i pasujący do tego pięknego pleneru.
Wcześniej w kościele Krzyża Świętego odbył się koncert wokalno-organowy poświęcony pamięci Marka Żemka (1955-2015), wieloletniego akustyka festiwalu.

„Wielka gala w pałacu” z udziałem Jacka Szymańskiego i jego gości to już festiwalowa tradycja. Wcześniej bardzo zmienna pogoda kilkakrotnie dała się we znaki organizatorom i uczestnikom koncertów, jednak w niedzielne popołudnie deszcz dwa razy tylko postraszył kilkusetosobową publiczność i samych artystów. Na finał festiwalu przygotowali oni bardzo urozmaicony repertuar, obejmujący zarówno operowe i operetkowe arie z „Wesela Figara”, „Halki”, „Cyganerii”, „Księżniczki czardasza”, „Tanhausera” czy „Makbeta”, musicalowe evergreeny w rodzaju fragmentów „Skrzypka na dachu” oraz popularne piosenki jak „Bésame mucho”. Była też muzyka instrumentalna prezentowana przez rodzinny zespół Lewandowskich, pianistów oraz akordeonistę Piotra Komorowskiego, a na bandurach zagrali Jaryna i Taras Kuzmych. 
– Dla takich wrażeń warto pocierpieć trochę niewygód, posiedzieć na składanym krzesełku i ryzykować, że się zmoknie, mimo kurtki i parasola! – mówi jeden ze słuchaczy, dodając, że artyści przez miniony tydzień zapewnili mu mnóstwo duchowych przeżyć. 
– Ten festiwal dla nas też jest niezwykły i wyjątkowy, aż jesteśmy smutni, że czas minął tak szybko – potwierdza Dariusz Wójcik. – Było to niby aż 10 dni, ale przeleciały bardzo szybko!
Wśród festiwalowych koncertów wyróżniały się te poświęcone pamięci przyjaciół i współtwórców festiwalu, śp. Teresy Karwowskiej oraz Marka Żemka. Dedykowany mu niedzielny koncert „Z dźwiękiem fugi” odbył się w kościele Krzyża Świętego , w którym przez 19 lat był organistą, a śpiewacy Katarzyna Kłodzińska, Aleksander Kopecki, Tomasz Śledziona i Michał Rajewski – następca pana Marka oraz organistki Katarzyna Olszewska i Ewa Bąk zapewnili też koncertowe wprowadzenie i artystyczną oprawę mszy świętej.
– Marek Żemek odszedł nagle w ubiegłym roku – mówi Jarosław Cholewicki, dyrektor organizującego festiwal Regionalnego Ośrodka Kultury. – Pracowałem z nim od 1990 roku, jeszcze w Wojewódzkim Domu Kultury, gdzie był jednym z instruktorów o najdłuższym stażu. Od 1999 roku współuczestniczył w rozwoju festiwalu Muzyczne Dni Drozdowo-Łomża, nie tylko jako akustyk. Bardzo nam Marka brakuje, ale pamiętamy o nim, stąd ta msza i koncert poświęcone jego pamięci. Za nami 10 dni bardzo wytężonej pracy. Szczególnie początek był trudny i wyczerpujący, bo sobota-niedziela to było aż dziewięć koncertów, a troszkę przeszkadzała nam w tym roku pogoda. Generalnie jednak było fajnie i cieszymy się, że w dalszym ciągu jest ogromna życzliwość sponsorów, ludzi i wszystkich osób z którymi współpracujemy, znakomicie spisywała się też ekipa pracowników Regionalnego Ośrodka Kultury. Dziękuję też pani poseł Bernadecie Krynickiej, która pomogła nam przy procedurze odwoławczej; wsparł nas w tym roku również Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego i mam nadzieję, że będzie to utrzymane, bo duże imprezy z udziałem tysięcy osób wymagają odpowiednich nakładów.  
– W tym roku festiwal trwał 10 dni, koncertów było 20 – podsumowuje Jacek Szymański, dyrektor artystyczny i twórca festiwalu. – Od razu na początku postraszyła nas pogoda, dlatego w poprzednią niedzielę weszliśmy do salonu dworskiego, tak jak to miało miejsce w dawnych czasach, a w Centrum Katolickim na patio, mimo że była duża ulewa, nie przestraszyła publiczności. Jeżeli chodzi o pozostałe koncerty to uważam, że artystycznie też był to bardzo wysoki poziom – zawsze zapraszam wybitnych artystów, wokalistów, instrumentalistów i o to absolutnie się nie lękam! 
Jacek Szymański pracuje już nad kolejną edycją festiwalu, na który zamierza zaprosić, między innymi, wykonawców prezentujących folklor kurpiowski. 

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk, Wiesław Wiśniewski

161121091207.gif
cz
pon, 11 lipca 2016 08:29
Data ostatniej edycji: 2016-07-11 08:42:14

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0