środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Polska to dla nas drzwi do Europy i okno na świat”

Prawie 700 dziewcząt i chłopców stanęło w szranki sportowe przez cztery dni (spędzając w Łomży czasem sześć) podczas XVI Polonijnych Igrzysk Młodzieży Szkolnej, jakie zainicjował senator Jan Stypuła (1931 - 2001). Na uroczystości wręczania pucharów i statuetek w hali przy pl. Kościuszki w Łomży obecni byli trenerzy, którzy ze społecznikiem zaczynali wakacyjną przygodę sportową, w jakiej co roku biorą udział dzieci i młodzież, tym razem z Estonii, Litwy, Białorusi, Ukrainy, Polski. Mirosław Skawski (lat 69) i Tadeusz Zdzienicki (lat 60) zapamiętali turnieje Polonii sprzed igrzysk.

Zapamiętali werwę i poczucie humoru senatora Stypuły, lecz po jego śmierci nadal z prezes Hanką Gałązką wspierają pracą organizację największej tego typu imprezy polonijnej w naszym regionie. Igrzysk nie byłoby, gdyby nie finansowanie: 150 tys. zł z Ministerstwa Sportu i 70 tys. zł z Senatu. Dzięki temu, są fundusze na kwaterowanie w bursach, całodzienne wyżywienie, prowiant na drogę.

MŁKS oraz SP nr 7 w Łomży triumfują
Młodzieżowy Łomżyński Klub Sportowy zwyciężył w turnieju piłkarskim, jaki odbył się podczas XVI Polonijnych Igrzysk Młodzieży Szkolnej, które po pięciu dniach zakończyły się w Łomży. 2 gole w meczu z Litwą, 4 z Białorusią i 2 z Ukrainą zdobył utalentowany 15-latek z MŁKS Jakub Kotowski, który odebrał wyróżnienie dla najlepszego zawodnika turnieju z kapitanem drużyny na Igrzyska Mateuszem Pieńkowskim w trakcie dwugodzinnej uroczystości w hali sportowej II LO. Po upalnych dniach 9 konkurencji na stadionie, boiskach i w salach, wreszcie klimatyzacja, przemowy, puchary, statuetki. - Kuba pokazał charakter na boisku, potrafił przechylić szalę zwycięstw na naszą stronę, był dynamiczny, niestandardowy i skuteczny strzelecko - pochwalił go trener Artur Nadolny.
- Jako prezydent jestem dumny, że w mieście nad Narwią ta inicjatywa jest kultywowana – mówił Mariusz Chrzanowski. - Młodzież wskutek przeciwności losu wychowywała się w innych krajach, ale w sercach mamy Polskę. Przez sześć ostatnich dni królowała Polska... A jak ta Polska wygląda w ich oczach? Dowiemy się niewiele, gdy siedzą na parkiecie czy na trybunach... Widać, że brakuje tłumaczenia przynajmniej na rosyjski. Widać, że źle rozplanowano umiejscowienie grup: niektóre tylko z tyłu oglądają plecy koleżanek i kolegów na podium. Dwukrotnie stanęła tam jednak trenerka Agnieszka Żołnierowicz ze Szkoły Podstawowej nr 7, z której dziewczynki – podopieczne Kamila Konopki - i chłopcy triumfowali w lekkiej atletyce. Za nimi w klasyfikacji drużynowej uplasowali się: Żytomierz z Ukrainy Wiktora Medwedczeń i Progimnazjum z Wilna Karoliny Kitkowskiej. Ola Matys biegła 60 m w 9 s 38, zdobyła 3. miejsce, a Julia Bargielska na 300 m miała 51 s 70 i srebrny medal. Za dziewczętami z SP 7 na 2. miejscu są Soleczniki Andrzeja Więckiewicza. Z ciekawszych wyników odnotujemy dwa 1. miejsca Wiktora Świderskiego: na 60 m – 8 s 11 oraz 300 m – 42 s 23. Drugi wbiegł za zwycięzcą 300 m Mateusz Lewko – 46 s 03 oraz wygrał w skoku w dal 4 m 81cm.

Head aega (wym. hiat ajga) – do widzenia po estońsku
Wręczanie pucharów i nagród przeplatało się z występami tanecznymi grup: Antares z Kohtla Jarve w Estonii oraz Wołyńskie Słowiki z Łucka na Ukrainie. Pierwszą, tańczącą nowocześniej prowadzi Ludmiła Sinina, drugą, rozśpiewaną od 18 lat – Antonina Antonowa. Cisza zapadła na sali w trakcie występu Aleksandra Pawluka. Śpiewał pięknie o Ukrainie niepodległej, nieumarłej, dotkniętej przez wypadki historii... Jeden z lepszych pływaków Estonii rozumie frazy tekstu rówieśnika z Susły, bo mówi po rosyjsku i z angielskim sobie radzi. – Dobrze, że Igrzyska są co roku – komentuje 15-letni Artiom Danilov z około 45-tysięcznego miasta Kohtla Jarve, skąd pływacy wygrali drużynowo. To jego z kolegą Yonas Niine 4. Igrzyska. – Pamiętam te same miejsca, jak byłem mały. Zastanawiam się, co się ze mną wtedy działo: uczucia, wrażenia, emocje, koleżeństwo, atmosfera polskości… Jak jest się młodym, dobrze wrócić w bliskie sercu strony, poznać to, czego nie wiedziało się wcześniej.  
Polonistka Julia Wowk (Wilk) uczy polskiego Aleksandra Pawluka od trzech lat w szkole średniej w Susłach, jak Antonina Szczyrska śpiewu w grupie Białe Gołąbeczki. Sergeja Gerasimiuka także, ale Aleksander – prababcia była Polką - poczynił postępy i słychać w rozmowie swobodę konwersacji. Bracia Ukraińcy: 16-letni Karpo Dub i rok młodszy Oleg Dub (Dąb) nie mają w rodzinie Polaków: uczą się od roku polskiego, przyjechali w nagrodę, dla praktyki i zachęty. – Polska to dla nas drzwi do Europy i okno na świat – tłumaczy motywy Karpo. – Jest więcej możliwości do studiowania, kariery zawodowej, podróżowania między krajami... Łomża jest usportowiona, ma dużo ładnych obiektów sportowych. To nasze pierwsze Igrzyska. Bardzo nam się tutaj spodobało i postaramy się przyjechać jeszcze raz. Będziemy lepiej uczyć się polskiego, żeby pani prezes Hanka nas zaprosiła.
Na zaproszenie liczy trener zwycięskiego zespołu siatkarek ze szkoły polskiej w Awiżenie na Litwie Waldemar Szumski z wyróżnioną 16-latką Gintare Grigaite, o której mawia „Bursztynek”. Larysę Owsiejczuk, trenerkę z Korostenia, cieszy wyróżnienie Daryny Stużuk, Tomasza Mnicha z Łapskiej Akademii Siatkówki – Gabrieli Łapińskiej. Czy Karpo, chcący studiować w Polsce ekonomię, Oleg dziennikarstwo, spotkają je kiedyś w Uniwersytecie Warszawskim, Jagiellonce? A może do Łomży wrócą podopieczni Alony Marszuk i Andreja Durda ze Stryja nad Stryjem, aby popływać w Narwi?

Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska w Łomży
- Duża impreza zawsze wymaga pracy, poczynając od pomysłu, projektu na finansowanie, realizacji i kończąc na spełnieniu oczekiwań uczestników – podsumowuje Hanka Gałązka. - Czy to się udało? Z powodu bardzo okrojonych środków na przedsięwzięcie w tym roku nieliczne grupy brały udział w wycieczce do Warszawy. Mieliśmy do wyboru: zrezygnować ze 100 zgłoszeń lub zakwalifikować wszystkich, ale ograniczyć program integracyjny. Wybraliśmy to drugie, ku radości uczestników. Z udziałem wielu zaangażowanych ludzi, m.in., Czesława Filipkowskiego z Uniqa, który wspiera nas od początku, igrzyska przebiegły nadzwyczaj spokojnie, mimo dużej liczby młodzieży z zagranicy. Przedstawiciele kilku dyscyplin, pływania i siatkówki, prezentowali wysoki poziom, ale nie chodzi tylko o sukcesy sportowe. Motyw przewodni to wzmocnienie więzi z krajem przodków, poznanie kultury polskiej, doskonalenie języka, integracja młodzieży polonijnej z rówieśnikami z Polski. Cieszy fakt, że łomżyńscy trenerzy - organizatorzy zawodów włączali drużyny z regionu i Łomży. Szkoda, że na zakończeniu było mało tych zawodników... Byłam prawie na wszystkich finałach i wręczaniu medali. Usłyszałam od dzieci i opiekunów ciepłe słowa podziękowania i zadowolenia z udziału w Igrzyskach w Łomży, z dużą nadzieją na kolejne edycje. Czy tak się stanie? Pokaże czas.  

Mirosław R. Derewońko
Fot. Marek Maliszewski

cz
pt, 01 lipca 2016 08:00
Data ostatniej edycji: 2016-07-01 08:52:18

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0