środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Kochanie trzeba przeprowadzić przez całe życie”

Miłość w Łomży można spotkać wszędzie. W czasie czekania na seans przed kinem „Millenium”, nawet na pół wieku przed jego generalną przebudową... Albo podczas zabawy sylwestrowej w 1965 r. w domu kultury przy Sadowej, skąd potem zniknęło kino „Październik”... Albo po przyjeździe ze studiów w Olsztynie do pracy w Powiatowej Radzie Narodowej w połowie lat 60. - Mama szukała wtedy kogoś chętnego, kto pomoże przy malowaniu służbowej kawalerki – opowiada jedyna córka Anna. - Jako pierwszy zgłosił się mój przyszły tata i... tak został z mamą na zawsze. Łucja i Andrzej Ogrodnikowie zawarli związek małżeński 11. kwietnia 1966 r. w Łomży. W weekend obchodzili z 23 parami Złote Gody. W ratuszu w trakcie odznaczania upał był wielki, ale żar w duszach większy.

Seniorzy rodu Łucja i Andrzej Ogrodnik w otoczeniu rodziny i przyjaciół
Seniorzy rodu Łucja i Andrzej Ogrodnik w otoczeniu rodziny i przyjaciół
fot. UM Łomża
fot. UM Łomża

Przyszła mama Łucja miała wtedy 23 lata, zaś potencjalny tata Andrzej 21. Ona po Wyższej Szkole Rolniczej (potem ART, później UKSW) jako stypendystka Powiatowej Rady Narodowej, gdzie on pracował jako urzędnik. Dostała kawalerkę na Osiedlu „Waltera” (teraz Romana Dmowskiego) w Łomży. - Zawsze to, co było najlepsze, pozostaje we wdzięcznej pamięci – twierdzą zgodnie Łucja i Andrzej Ogrodnik po odznaczeniu medalami za długoletnie pożycie małżeńskie od prezydenta RP Andrzeja Dudy i równie zgodnie uważają, że pojawienie się miłości to nie „chwilowe zauroczenie”. - Miłość to proces dojrzewania do bycia z drugą, najbliższą sercu osobą. U nas trwał krótko, bo pół roku – wspominają. - Proces rozwijał się szczęśliwie, nasza młodość zwyciężyła wszystkie kłopoty.  Nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak życie nam sprzyja. Oszczędziło rodzinnych tragedii, a przyniosło najważniejsze i najradośniejsze wydarzenia: narodziny córki, jej zamążpójście i narodziny wnuka.

Wytrwałość w uczuciach i działaniach nagrodzona

Uroczystość złotych godów w ratuszu połączona była z przemowami, wręczaniem kwiatów, tortem, toastem „Sto lat!” i zdjęciem zbiorowym świętujących wspólne półwiecze małżonków. - Radości i smutki, troski i obowiązki związały Was jeszcze bardziej – przemawiał prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski. - Potrzebni są nie tylko młodzi, ale i starsi, dzielący się wiedzą i doświadczeniem... 
- Nie każdemu było dane obchodzić 50 lat pożycia małżeńskiego, przyczyniając się do trwałości małżeństwa i rodziny – zauważyła refleksyjnie Ewa Nowakowska, od tego roku kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Łomży. W spokojnych słowach brzmiała niepewność, czy innym będzie dane...
Wśród szczęśliwców są Krystyna i Tadeusz Nietupscy, którzy zawarli związek małżeński 25. marca 1966 r. w Łomży, oraz Joanna i Piotr Świtajewscy – zawarli związek 25. kwietnia, także w Łomży. Jednak obie pary łączy dużo więcej, niż łomżyńskie pochodzenie i pół wieku razem. Córka państwa Nietupskich Danuta wyszła za mąż za syna państwa Świtajewskich Piotra (takie imię nosi również wnuk). - Moi rodzice poznali się przed dawnym kinem „Millenium” - opowiada Danuta. - Na seans przyszli oddzielnie, ale tata tak się w mamie zakochał, że później przez trzy tygodnie przychodził pod jej dom, aż mama do niego wyszła... Wytrwałość w uczuciach i działaniach została nagrodzona.
- Moi rodzice poznali się na zabawie sylwestrowej w 1965 w domu kultury – potwierdza mąż pani Danuty Piotr Świtajewski. Złote Gody to okazja do wspomnień i radości z powiększania ich rodzin. Państwo Nietupscy mają czworo dzieci, sześcioro wnucząt oraz psa Kruczka. Państwo Świtajewscy – dwoje dzieci, czworo wnucząt i psa Keksa. - Miłość to  nie tylko pokochać, ale to kochanie trzeba przeprowadzić przez całe swoje życie – dziękował w imieniu odznaczonych par Andrzej Ogrodnik. - Więcej było słonka, dzięki naszym żonom, pannom, paniom młodym dzisiaj. Prace domowe, trud wychowania dzieci, a szczególnie mężów... Niektórym włosów ubyło. Wiwat życie w małżeństwie!

Mirosław R. Derewońko

Pierwsi na liście 24 par Teresa i Henryk Banachowie zawarli związek małżeński w 1966 w Turośli, kolejni: Irena i Karol Cycholowie – w Białej Piskiej, Krystyna i Witold Danowscy w Łomży, Hanka i Tadeusz Gałązka w Wąsewie, Teresa i Stanisław Grabowscy w Małym Płocku, Halina i Adam Jankowscy w Miastkowie, Jadwiga i Jan Kołodziejscy w Łomży, Alina i Antoni Konopkowie w Stawiskach, Irena i Józef Kopańczykowie w Małym Płocku, Stanisława i Henryk Korytkowscy w Małym Płocku, Zofia i Józef Mocarscy w Łomży, Teresa i Jerzy Nowakowscy w Piątnicy, Irena i Marian Paliwodowie w Łomży, Elżbieta i Henryk Piaścikowie w Nowogrodzie, Anna i Tadeusz Piwko w Grabowie, Genowefa i Lech Raś w Łomży, Hanna i Ireneusz Sikorscy w Czyżewie, Daniela i Edmund Wiewióra w Białej Piskiej, Marianna i Stanisław Wojtaszewscy w Nowogrodzie, Irena i Stanisław Wróblewscy w Jedwabnem, Janina i Henryk Zaniewscy w Kołakach Kościelnych.


161121091207.gif
cz
pon, 27 czerwca 2016 12:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0