piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Heroiczny bohater kpt. Antoni Kozłowski w odnowionym grobie

- Z tego rocznika zostało tylko nas dwóch, a reszta śpi w ziemi głęboko... Dobrze, że młodzi o nich pamiętają, bo nas też zaraz nie będzie... - mówi Edward Jamiołkowski (lat 92), siedząc w upale pod daszkiem namiotu na starym cmentarzu obok 93-letniego Mieczysława Bruszewskiego, ps. „Pudel”, również żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych okręgu łomżyńskiego. Rano z inicjatywy społecznika Dariusza Syrnickiego poświęcony został przez ks. Andrzeja Popielskiego nagrobek żołnierzy NSZ, poległych – jak głosi napis - „w walce o wolną Ojczyznę w bitwie w Czerwonym Borze” w 1944 r.

Niedaleko kaplicy Śmiarowskich, patrząc od ulicy Kopernika po lewej, pojawił się nowy, okazalszy nagrobek. Góruje na nim masywna odznaka krzyża NSZ z litego granitu, na wprost pionowa tablica z napisami: „Tu spoczywają żołnierze Narodowych Sil Zbrojnych, którzy padli z rąk niemieckiego najeźdźcy w walce o wolną Ojczyznę w bitwie w Czerwonym Borze 23 – 06 – 1944”. Poniżej są wymienieni obrońcy Ziemi Łomżyńskiej z czasów II wojny światowej. Na pierwszym miejscu kpt. Antoni Kozłowski (ur. 1910), ps. „Biały”, „Szczerbiec”, dowódca oddziału NSZ. - Kapitan „Biały”, Antoni Kozłowski to heroiczny bohater, co poszedł w odsiecz towarzyszom z innego ugrupowania, mimo że miał świadomość z kolegami groźby śmierci – wspomina Jolanta Szabuńko, córka Anieli Malanowskiej (1922 – 2015), sanitariuszki w latach wojny, a po latach badaczki, rekonstruującej na podstawie opowiadań ocalałych przebieg strasznych wydarzeń. To w oparciu o stworzoną przez nią listę Dariusz Syrnicki mógł w Apelu Poległych odczytać nazwiska 87 żołnierzy z AK, NOW i NSZ.

Kolumbowie – rocznik 1920, 1921, 1922, 1923...

Wśród obrońców Polski z bitwy Czerwonego Boru, pochowani w grobie, o czym informuje nowa granitowa tablica, są: kpr. pchor. Piotr Wagner (ur. 1921), ps. „Lis”oraz kpr. pchor. Leon Sykut (ur. 1921), ps. „Sokół”, natomiast z potyczki pod Borkowem w 1944 ppor. Józef Kozłowski (ur. 1921), ps. „Mały”, i więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych: Izydor Kozłowski (1923 – 1944) i symbolicznie ojciec braci Kozłowskich Izydor Kozłowski (1889 – 1944). - Dzięki takim osobom jak Darek Syrnicki możemy być dumni, że w naszym mieście jest dużo przedsięwzięć, związanych z kultywowaniem tradycji patriotycznych – przemawiał prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski, przypominając, że niektórzy walczący z niemieckim najeźdźcą żołnierze po II wojnie światowej zeszli do podziemia, walczącego z siłami komunistycznymi także w czasach PRL-u. W 50. rocznicę bitwy żołnierze NSZ z Łomży w 1994 ufundowali sami skromną, kilka razy mniejszą tablicę, która została też umieszczona w odnowionym obecnie nagrobku po lewej stronie. Napis: „W hołdzie kpt. „Białemu” i jego żołnierzom poległym w walce z hitlerowcami w Czerwonym Borze w 1944 r.”. O ciągłości „między dawnymi a nowymi laty” pamiętał historyk Leszek Żebrowski, uświadamiający, że historia rodziny Kozłowskich to historia Ziemi Łomżyńskiej i Polski. - Historycy mawiają, że umarli trzymają żywych za nogi – stwierdził badacz. - Trzymają, bo mają nam coś do powiedzenia. Zgrupowanie AK i NOW było w śmiertelnej pułapce, a ludzie z zewnątrz pospieszyli im z pomocą. Akcja doraźna, kpt. Antoni Kozłowski spiesząc na pomoc zginął. Znaczna część wyszła z pułapki... W tej samej akcji brał udział mój ojciec por. AK Franciszek Żebrowski... Przywracamy ich pamięć.
Leszek Żebrowski przywołał ponadto dwóch żołnierzy z walecznego rodu: Antoniego i Bolesława Kozłowskich, którzy uwolnili – jak podał – 400 więźniów z kazamatów w więzieniu łomżyńskim.
W obecności kilku pocztów sztandarowych na odnowionym grobie - z położonym dużym krzyżem granitowym wśród polnych kamieni na ziemi - złożyły wiązanki delegacje: Związku Żołnierzy NSZ w Łomży, władz miasta, kibiców ŁKS, harcerzy i rodziny Kozłowskich. Bratanica „Białego” (córka młodszego brata Mariana) wspominała, że wiele lat grób był odwiedzany, pamiętany, ale skromny. Apelowała też do dyrektorów szkół, nauczycieli i uczniów, żeby przychodzili tutaj „pomodlić się za wszystkich, którzy nie mają grobów, nie są wypisani na tablicach, a walczyli i chcieli tego samego”.
Wicedyrektor I LO Jolanta Szabuńko patrzy na kwiaty, biało-czerwone szarfy. Myśli o bracie mamy por. Zygmuncie Przeździeckim, rocznik 1912, ps. „Dąb”, „Wiesław”. Zastępca dowódcy zginął w Czerwonym Borze...  

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
cz, 23 czerwca 2016 13:35
Data ostatniej edycji: 2016-06-23 15:16:33

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0