niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Zarząd ŁSM: Trochę więcej faktów

W spółdzielczości odpowiedzialność rozłożona jest między Zarząd i Radę Nadzorczą. Dlatego zdumienie budzi, że członek Rady Nadzorczej przez 6 lat nie zgłasza żadnych zastrzeżeń, co odzwierciedlają protokoły, a czyni to dopiero po zakończeniu kadencji. Do tego jego zastrzeżenia oparte są na naciąganej argumentacji i wymagają sprostowania - pisze zarząd ŁSM w przesłanej kolejnej odpowiedzi do odpowiedzi przed zbliżającymi się wyborami władz spółdzielni.

Po pierwsze: Wg. p. Zaremby to poprzednicy, w tym on sam, dwadzieścia i szesnaście lat temu spowodowali, że dziś ŁSM działa sprawnie, oszczędnie i tanio. Proszę, jaka skuteczność! Fakty: nowatorskie u schyłku XX w. – wprowadzane przez p. F. Poredę - pompy cieplne już nie działają. W budynku Prusa 18 zastąpił je kilka lat temu węzeł cieplny. W budynkach Konstytucji 3 Maja 2a, 2b, 2c i 2d w tym roku ogrzewanie gazowe (zbyt drogie) zastąpić mają węzły MPEC. Pozostało, co warto podkreślić, szukanie rozwiązań, które ograniczają koszty ogrzewania i dziś ŁSM jest jedyną dużą spółdzielnią w kraju, której wszystkie budynki wyposażone są w systemy inteligentnego sterowania ciepłem. Jesteśmy też jedyną spółdzielnią w województwie, w której wszystkie nowe budynki wyposażane są w solarne podgrzewanie wody.
Tzw. wieloletni program termomodernizacji (miał się zakończyć w 2005 r.!!!) swą nazwę zyskał za prezesowania T. Zaremby, ale faktycznie rozpoczął go jego poprzednik korzystając z pomocy państwa na likwidację „wad technologicznych”.  W rzeczywistości program to kierunek działań. Plan natomiast tworzony  jest co roku i kształtują go aktualne potrzeby. Na marginesie: dziś wymogi technologiczne i normatywy budowlane nie przystają do ongisiejszych, a budynki ocieplane w latach dziewięćdziesiątych przechodzą kolejne ocieplanie. 
Pan Zaremba mija się też z faktami finansowymi. Oto one. Na koncie spółdzielni na koniec 2001 roku znajdowało się niespełna 11,5 mln złotych, na koniec 2015 r. – ponad 20,6 mln złotych. Wydatki na termomodernizacje: 2001 r. – 2,5 mln zł (33,2% funduszu remontowego), 2014 r. – prawie 6 mln zł (74% funduszu remontowego), 2015 r. – ponad 4,7 mln zł (70,4% funduszu remontowego) plus ponad 1,7 mln zł, które pozostało do zapłaty za roboty zakończone w br. 
Zarzut rezygnacji z zakupywania terenów pod budownictwo skierowany jest chyba do samego krytyka, który jako prezes ŁSM w informatorze w roku 1999  wyjaśniał, że spółdzielnia „zakłada ograniczenie działalności inwestycyjnej” z powodu „zmiany statusu miasta” i „zmniejszenia zapotrzebowania na nowe lokale mieszkalne”. Nie kontynuowaliśmy tego kierunku i aktualnie spółdzielnia dysponuje zasobami gruntu wystarczającymi na co najmniej dziesięcioletnie inwestowanie. Teren przy Reymonta kupiony został m.in. po to, by zlikwidować zagrożenie kolejną „biedronką”, a wydatek już wraca do spółdzielni wraz ze sprzedawanymi mieszkaniami. Ich cena mimo wysokiego kosztu gruntu jest i tak konkurencyjna.

Po drugie: spółdzielnia nie ma na decyzje miasta, w odróżnieniu od radnych Rady Miasta, żadnego wpływu. Nasze propozycje rozwiązań kwestii wywozu śmieci władze  Łomży wrzuciły do kosza, a dziś to m.in. od Rady Miasta zależy czy zlikwidowane zostaną konkurencyjne przetargi, a ceny za odpady wzrosną.
Co zaś do opłat za energię cieplną to w ŁSM koszty ogrzewania m2 mieszkania są mniejsze niż za prezesury p. Zaremby ( ), chociaż cena GJ wzrosła dwukrotnie. I jeżeli sięgamy historii to jedyny raz członkowie ŁSM zostali „wystawieni do wiatru” w 2000 roku, kiedy to niefrasobliwość (a może brak wiedzy) ówczesnego prezesa doprowadziła do nadpłacenia przez nich za dostawę ciepła ponad 600 tysięcy złotych. Lokatorzy ŁSM dopłacili, inni zyskali. Od tego czasu opłaty za ciepło w stosunku do innych odbiorców spadają.

Po trzecie: Pan Zaremba przez dwie kadencje miał okazję wykazać się inicjatywą w każdym elemencie funkcjonowania spółdzielni, o których decyduje Rada Nadzorcza. Także zmieniając terminy i godziny rozpoczynania zebrań. Co zrobił? Każdy członek spółdzielni może się przekonać zaglądając do protokołów posiedzeń Rady. Dla leniwych: nie zrobił nic. (Rozpoczynanie o godz. 14 umożliwia uczestnictwo w zebraniach także osobom pracującym do godz. 15. - sprawy formalne zabierają bowiem co najmniej godzinę  – a w przypadku wyborów umożliwia ich zakończenie przed nocą.)
Rzeczywiście dwóch członków Rady Nadzorczej nie mieszkało pod koniec kadencji w Łomży. Dwóch innych też nie mieszka w zasobach ŁSM. Ale członkami ŁSM są ze względu na posiadanie spółdzielczych lokali. Rzeczywiście, w nadchodzących wyborach do Rady Nadzorczej ŁSM startują osoby rodzinnie powiązane. Są członkami, mają prawo, ale to od innych członków spółdzielni, a nie od Zarządu, zależy czy zostaną wybrani. Konkretnie: od 391 osób w 2010 r.,  234 - w 2013 r. i …..? – w 2016.

Jako były prezes i radny spółdzielni p. Zaremba wie doskonale, że dziś w ŁSM, zgodnie z prawem decyduje Zarząd, a nie - jak to bywało i często bywa – jednoosobowo prezes. Członkowie Zarządu nie są figurantami. Podobnie członkowie Rady Nadzorczej. Wie też doskonale, że jedyny przypadek „siłowego” podporządkowania Rady zdarzył się w 2001 roku, gdy ówczesny prezes próbował odwołać „niesfornych” radnych i powołać własnych kandydatów. W efekcie sam został odwołany.

Co zaś do przejrzystości działań. Zapraszamy do jej sprawdzania na co dzień, a nie raz do roku. Zapraszamy też do odwiedzania naszej strony internetowej www.lsm.lomza.pl, na której każdy znajdzie m.in. to samo zaproszenie na zebranie wyborcze co w broszurze informacyjnej i na klatkach schodowych.

Zarząd ŁSM w Łomży
Jerzy Brodziuk
Zbigniew Dziemiński
Ryszard Ślązak

cz
pt, 10 czerwca 2016 15:54

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0