piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Szkoła w Podgórzu przypomniała Kardynała Wyszyńskiego

- Kardynał Stefan Wyszyński był wzorem do naśladowania... - mówi po dłuższym namyśle Wiktor Cychol, czwartoklasista ze Szkoły Podstawowej w Podgórzu, która w sobotę obchodziła święto: 35. rocznicę śmierci swego patrona. Była msza św., spotkanie z aktorem serialu „Plebania” Dariuszem Kowalskim i występ uczniów Doroty Szymanowskiej na tle orła białego, nieustraszonego nad tłem krwistych płomieni, kotłujących się pod nim na przestrogę okrutnej epoki komuny. - Miał w sobie odwagę i męstwo, cierpliwość w więzieniu w epoce stalinowskiej. Nie załamał się, nie stracił wiary.

Na trawniku przy bocznej drodze Julia Wądołowska bawi się z bratem ciotecznym Alanem Kodzik. Wspominają pokazy armatki, karabinów i hełmów przed mszą św. - Ten sprzęt nie był naładowany, dzieci bawiły się bezpiecznie – uspokaja 12-latka. Jest pewna, że kardynał nie był wojskowym ani komandosem. - Był księdzem – uśmiecha się. - Mało o nim wiem, nie jest patronem mojej szkoły...

Prymas 1000-lecia – tylko dlaczego...?
Sympatyczny 10-latek Wiktor zdobył się na syntetyczną refleksję o ważności kard. Wyszyńskiego w historii Polski i Kościoła po kilku próbach. Chłopiec wie całkiem sporo o patronie, choć umknęły mu daty narodzin i śmierci (1901 – 1981). - Jest synem naszej Ziemi Łomżyńskiej, powiadał, że w Katedrze łomżyńskiej kształtowało się jego powołanie – przypomniał bp Tadeusz Bronakowski. - Ostatnie dwa lata przebywał na wypoczynku w Studzienicznej, miałem szczęście być na rozmowie, gdy przyszedł do proboszcza z grzecznościową wizytą. Prymas był dostojny, a ciepły w kontakcie.
10-letni Alan Baczewski również wystąpił przed gośćmi; słuchali go wojewoda podlaski i posłanka łomżyńska. - Prymas był cierpliwy, nie poddał się – twierdzi z przekonaniem recytator. - Przez trzy lata był więziony, przyjaźnił się z papieżem Janem Pawłem II, który nazywał go Prymasem 1000-lecia, uczył się w gimnazjum w Łomży... - wylicza Wiktor, aby jak najszybciej spotkać się z kolegą. Jeszcze nie wiedzą, dlaczego ich patron jest Prymasem Tysiąclecia i jak to się ma do 1050. rocznicy Chrztu Polski i Mieszka I, co obchodzimy w tym roku. Nie dowiedzą się tego z przemówień także dwie harcerki: 18-letnia Weronika Listowska z 11. SDS Exodus i 15-letnia Natalia Baczewska z 13. ŁDH Agada w Łomży, bo zajmowały się kierowaniem przybyłych i samochodów. Święto sobotnie nie ma szczęścia do frekwencji, piętro świeci pustkami. Nawet nagłośnienie działa na pół gwizdka, w związku z czym nie dowiemy się, o czym śpiewali w hymnie szkoły uczniowie. Na górze dorośli zmagają się z powitaniami i wymyślnymi określeniami Kardynała, a na dole 17-latkowie przysiedli koło stołu gry w piłkarzyki. Absolwenci, ukończyli przed nadaniem dwa lata temu imienia patrona - Wiktor wie od nich więcej. I to, że Prymas był 33 lata duchowym przywódcą Polaków, po prelekcji pallotyna ks. Krzysztofa Kralka SAC. Ewangelizator nauczał, że szczęście, pokój i bezpieczeństwo uda się osiągnąć i zbudować dobre społeczeństwo, relacje rodzinne, sąsiedzkie oraz polityczne, gdy zaprosimy Boga do życia, gdyż On z każdego zła, problemu i trudności potrafi wyprowadzić dobro.

Aktor zawierzenia Maryi
Dariusz Kowalski, 53-letni aktor rodem z Siemiatycz, był gościem święta. Opowiadał o karierze, o pracy w teatrze i ponad 10 latach w roli bezdusznego przedsiębiorcy Tracza w serialu „Plebania” oraz o roli wiary w swoim życiu. - Kardynał Stefan Wyszyński był jednym z wielkich Polaków, którzy tak jak Maksymilian Kolbe i Jan Paweł II związali życie z Maryją, na Nią postawili – mówi Dariusz Kowalski po części oficjalnej, podczas pokazu działań antyterrorystycznych Grom Group z Czerwonego Boru. - Był  nazywany przez niektórych niekoronowanym królem Polski. Kardynał Stefan Wyszyński przeprowadził Kościół polski przez najtrudniejszy dla niego okres w dziejach. Przeprowadził wspaniale. Dał wzór cennej postawy pokornego przyjęcia woli Bożej.  Z początku nie chciał przyjąć tych wszystkich godności i zaszczytów kościelnych, ale na wzór Niepokalanej - Pokornej Służebnicy Pana – przyjął  to, co było mu przeznaczone, i zyskaliśmy w naszej historii prawdziwego męża opatrznościowego. A to dzięki temu, że „wszystko postawił na Maryję”. Myślę, że dzięki jego postawie ocalał i wzmocnił się polski Kościół i nasza narodowa wspólnota. Ta droga zawierzenia Maryi jest dobrą drogą do ocalenia życia! Kiedy moja żona była w ciąży, pojechaliśmy do Częstochowy, aby powierzyć Maryi nasze dziecko, potem zawierzyliśmy Jej rodzinę. Patrząc na swoje życie, widzę to prowadzenie, rękę Matki, widzę  błogosławieństwo. Wiem, że przed wieloma złymi rzeczami zostałem uchroniony dzięki Opatrzności Bożej za wstawiennictwem Maryi...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pon, 30 maja 2016 09:40
Data ostatniej edycji: 2016-05-30 09:59:15

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0