sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@

Ambasador kultury

Dziś w warunkach niesprzyjających, samotne mówienie o skarbach kultury, o wartościach wyższego rzędu, zniechęca. Zwłaszcza gdy coraz powszechniej docenia się błyskotki i wygodnictwo - jeszcze nie przewidując potwornych strat, jakie niesie zdradliwy zalew „taniości” więc bylejakości, które coraz szybciej zamieniają całe grupy społeczne w niewolników. Łatwo przekroczyć niewidzialną granicę, ciężko zawrócić np. z trującego jedzenia w kolorowym opakowaniu lub podobnej muzyczki albo gadki rynsztokowej u małoletnich. Dłużej czuli się wolni dzięki nieprzebytym lasom, mieszkańcy Kurpiowskiej Puszczy Zielonej - której już nie ma. Pozostała duma i wewnętrzna wolność twórcza. Dzięki tej zależności twardego życia w odrębnych, naturalnych warunkach rozkwitła i przetrwała samodzielna, różnorodna kultura, dla wielu wciąż anonimowa - niestety przez zaniedbanie lub własną przesadną skromność. Więcej wiemy o jakimś pseudo-archeologu Indianie J.- niż o niezwykłych cudeńkach obok nas. Jeszcze nie umiemy równie atrakcyjnie przedstawić tego ginącego świata. Powoli zapominamy. Kim była np. Czesława Konopka, nazywana Ambasadorem Kultury Kurpiowskiej oraz Pierwszą Damą Polskiej Wycinanki. Jej prace podziwiał Cesarz Japonii, podczas prezentacji Dni Polskich w Tokio. Jeździła z wystawami rękodzieła artystycznego dosłownie po całym świecie - od Londynu po Meksyk i Chiny… już 50 lat temu. Przecież chodzi o cudowną, oryginalną sztukę kurpiowską budzącą podziw wszędzie na kuli ziemskiej - a nie o podkreślanie podróży dziś łatwiej dostępnych ani świadomości, że kiedyś podpierano się skarbami kultury w celach propagandowych - perypetie z cenzurą PRL-u też można pokazać jako nie mniej egzotyczne. „Naszą Cesię” niech przypomni fotografia z 1963 r. w Sali Bursztynowej d. Muzeum Regionalnego przy ul. Sadowej w Łomży. Była założycielką Stowarzyszenia Twórców Ludowych, czuwała nad jakością rękodzieła w Spółdzielni „Kurpianka” a w rodzinnej wsi Tatary k. Kadzidła prowadziła nawet przedszkole. Ostatnie lata mieszkała w Ostrołęce, otwarta na kontakty i wspieranie twórców ludowych. Świat zawsze patrzy chętniej na naszą Ojczyznę przez pryzmat kultury. Jej tajemnicza część - twórczość ludowa znowu czeka na odkrycie. Dlaczego nie potrafimy w pełni tego wykorzystać?

Bolesław Deptuła
so, 28 maja 2016 11:23
Data ostatniej edycji: 2016-05-28 11:29:40

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0