wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Dzień ziół narwiańskich w Drozdowie

Powszechnie znana, ale niedoceniana pokrzywa była bohaterką sobotniego „Dnia ziół narwiańskich” w Muzeum Przyrody w Drozdowie. Specjaliści przedstawiali zastosowania pokrzywy w ziołolecznictwie oraz zalety bazujących na niej naturalnych kosmetyków. Można też było dowiedzieć się jak samodzielnie zrobić na jej bazie krem, tonik czy piling, a prawdziwe oblężenie przeszło stanowisko Zespołu Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących nr 7 w Łomży, gdzie młodzi kucharze serwowali zupę pokrzywową i demonstrowali jak ją przyrządzić.

Z roślinami leczniczymi Doliny Narwi można zapoznać się na co dzień w drozdowskim muzeum na wystawie stałej „Ziołowe tajemnice”, jednak tym razem jego pracownicy przygotowali z Fundacją Sztuk i Dialogu „Dzień ziół narwiańskich”poświęcony pokrzywie. 
– Jest to roślina ze wszech miar warta uwagi, bo taki zestaw witamin i mikroelementów zawiera jeszcze tylko dosłownie kilka gatunków, które można wyliczyć na palcach jednej ręki – podkreśla kustosz Teresa Grużewska z Muzeum Przyrody w Drozdowie, przybliżająca uczestnikom spotkania w prelekcji „Co znaczy rodzaj pokrzywa?” jej rodzaje, miejsca występowania i znaczenie. – Gdyby pokrzywa nie miała takiego skutecznego systemu obrony, to przypuszczalnie dla człowieka nic by nie zostało, bo zwierzęta mają świetne wyczucie i zjadłyby ją bardzo szybko – tylko dzięki tym włoskom parzącym coś nam zostaje! 
– Ludzie boją się pokrzywy, bo ona parzy – dodaje brat Jan z Dukli Ścieranka z klasztoru Bonifratrów w Warszawie.  – Ale dawniej ludzie, nawet jeszcze nasi dziadkowie, parzyli się wręcz celowo, bo zawarty w tych parzydełkach kwas mrówkowy zawiera enzymy wpływające przeciwartretycznie na organizm, dlatego nawet biczowano się pokrzywą. Teraz ludzie są wypieszczeni, boją się wszystkiego: skaleczenia, użądlenia przez pszczołę, oparzenia. 
Technik farmacji i praktykujący zielarz brat Jan w swym wystąpieniu „Zastosowanie pokrzywy w ziołolecznictwie” skoncentrował się na roli pokrzywy w terapii ziołowej Bonifratrów, zajmujących się nią w Polsce od początków XVII wieku oraz ziołolecznictwie od czasów żyjącej na przełomie XI i XII wieku św. Hildegardy do współczesnych, prezentując też receptury na różne mieszanki ziołowe czy nalewki. 
– Zioła nie działają tak jak chemia – zauważa brat Jan. – Moi pacjenci dziwią się, kiedy zalecam im zioła co najmniej na trzy miesiące, żeby był jakiś efekt, oczekują szybszych rezultatów. Mówię wtedy: to tak jak z rzeką – kiedy jest zamulona, to przepuszcza strumień wody, ale oczyszcza się stopniowo. Tak samo działają zioła – powoli, ale całościowo, na nasz cały organizm. Są więc bardzo skuteczne, a szczególnie pokrzywa.
Przekonywała też o tym słuchaczy Agnieszka Prymaka-Bajko mówiąca o „Urodzie w pokrzywie”, prezentująca wytwarzane przez siebie naturalne kosmetyki i produkty na jej bazie oraz jak w domowych warunkach wykonać krem tonik czy piling. Z kolei Piotr Kiersnowski z Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu przybliżył zebranym w wykładzie „Do czego pokrzywa u Kluka się zażywa” postać księdza Krzysztofa Kluka (1739- 1796) przyrodnika, autora choćby „Botaniki dla szkół narodowych” czy „Dykcjonarza roślinnego” oraz wielkiego zwolennika pokrzywy.
O tym, że nie musimy kojarzyć jej tylko z pospolitym zielskiem rosnącym gdzieś w lesie można było przekonać się też pod wiatą w muzealnym parku, gdzie uczniowie Wety urządzili pokaz  przyrządzania zupy pokrzywowej oraz serwowali ją z odpowiednimi dodatkami wszystkim chętnym. 
– To zupa podobna do zupy szczawiowej – mówi Kamil Dobrzycki, uczeń klasy 1 c Technikum żywienia i usług gastronomicznych z Wety. – Na początku robimy wywar z mięsa, najlepiej z drobiu lub wołowego, później dodajemy włoszczyznę, przyprawy po zagotowaniu wywaru. Następnie siekamy drobno pokrzywę, robimy na patelni zasmażkę z mąki i masła, dodajemy ją do zupy, a na koniec dodajemy rozcieńczoną śmietanę z żółtkiem jaja kurzego. Gotujemy to wszystko i zupa jest gotowa!
– Pokrzywa jest lekceważona ze względu na smak, ale można go przecież zmienić choćby szczypiorkiem, poza tym nie musimy jeść tego dużymi porcjami – łyżka dziennie w obecnym okresie wystarczy i to będzie ładunek energii na cały rok! – zauważa Teresa Grużewska. 
Sobotnie spotkanie w Drozdowie było pierwszym w ramach przygotowywanego przez Muzeum Przyrody oraz Fundację Sztuk i Dialogu cyklu edukacyjnego poświęconego pożytecznym, nierzadko mniej znanym, roślinom zielarskim.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

 

cz
pon, 23 maja 2016 08:19
Data ostatniej edycji: 2016-05-23 08:21:49

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0