czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Malutkie sosny i dęby boją się pożaru jak stuletnie drzewa

- Zakończyliśmy tegoroczne odnowienia gruntów leśnych po wycięciu drzewostanu na terenach o powierzchni około 100 hektarów – informuje Dariusz Godlewski, nadleśniczy Nadleśnictwa Łomża. - Sadzonki trzyletnich drzewek, m.in., dębu i sosny zwyczajnej, pochodzą z naszych szkółek w Lachowie i Kołakach Kościelnych. Koszt odnowienia jednego hektara lasu wynosi 4 tysiące złotych. Niestety, w tym czasie wiosennym doszło do pierwszego dużego pożaru w okolicy Lachowa. Spłonęło 75 arów ściółki i roślinności pokrywy gleby oraz krzewów. Mamy nadzieję, że silne podgrzanie szyi korzeniowych nie spowoduje, że 58-letnie drzewa zaczną powoli zamierać...

Nadleśnictwo Łomża w szkółkach hoduje sadzonki dla siebie, dla innych nadleśnictw i właścicieli prywatnych ogrodów lub lasów, na sprzedaż. Obowiązuje regionalizacja, dotycząca przedstawicieli głównych gatunków leśnych, m.in., sosny, świerku, jodły, dębu czy buku. Regionalizacja oznacza, z których miejsc nasiona mogą zostać rozsadzone w innych miejscach. Zgodnie z ustawą, chroniącą fenotyp gatunków, nie można dowolnie rozsadzać drzew w Polsce, na przykład, z gór nad morzem.  Odnowienie hektara lasu kosztuje 4 tys. zł, na co składa się przygotowanie gleby, usunięcie resztek pniaków i gałęzi, orka, koszt sadzonek i robocizna. Nadleśnictwo korzysta z działalności zakładów usług leśnych, wyłanianych w przetargach. - Dla nas ten pierwszy tegoroczny pożar to duża strata – ubolewa Dariusz Godlewski. - Zwykle pożary w ubiegłych latach nie przekraczały pół hektara, średnio to było około 25 arów, dość szybko gaszonych w zarodku... Sprawdza się system kamer przemysłowych, ruchomych, obejmujących zasięgiem po kilkanaście kilometrów. Tereny lasów są monitorowane na bieżąco, zwiększyła się mobilność ludzi, przekazywanie ind\formacji ułatwiły telefony komórkowe, strażacy działają perfekcyjnie, błyskawicznie, mamy samochody gaśniczo-patrolowe. Na szczęście, jest wilgotniej, bo od kilku dni pada co jakiś czas mocny, rzęsisty deszcz.      Pierwszy pożar w tym roku zgłoszony został 6. maja o godz. 16. Strażacy z OSP w Lachowie byli na miejscu po 7 minutach, dołączyli do nich strażacy z PSP w Kolnie. Gaszenie pożaru na terenie o wielkości zbliżonej do stadionu miejskiego w Łomży zajęło im ponad dwie i pół godziny. - Nie wzywaliśmy samolotu gaśniczego – precyzuje nadleśniczy. - Pożar powstał prawdopodobnie przez zaprószenie na trawiastym polu od niedopałka papierosa i trafił na suchą ściółkę. Prosimy palaczy o bezwzględne niepalenie w lesie i nierzucanie niezagaszonych niedopałków, gdzie tylko popadnie.

Mirosław R. Derewońko


cz
wt, 17 maja 2016 12:47

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0