niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Plaża w Łomży dobra po maturze i przed olimpiadą w Rio

- Muszę najzwyczajniej odpocząć, poukładać sobie myśli, skorzystać ze spokoju i pięknego słońca – uśmiecha się 30-letnia Justyna z czarnymi taśmami tejpów na prawej nodze w okolicy kolana. - Jestem biały jak mleko, chcę się trochę opalić – wyjaśnia 22-letni Aslan przed skokiem do zimnej rzeki. - Dobrze jest poleżeć na zielonej trawie, zamknąć oczy, słuchać śpiewu ptactwa – rozmarza się 20-letnia maturzystka Ola. - To idealne miejsce, żeby odpocząć od pośpiechu i gwaru miasta.

Justyna Korytkowska nad Narwią
Justyna Korytkowska nad Narwią
Odpoczynek w cieniu drzew
Odpoczynek w cieniu drzew
Justyna Korytkowska nad Narwią
Justyna Korytkowska nad Narwią


Idealne miejsce do odpoczynku znajduje się na plaży przy moście „Hubala” nad Narwią w Łomży. We wtorkowe popołudnie zaledwie garstka ludzi. Byłaby kojąca cisza, gdyby nie świergot ptaków i poszum z rzadka przejeżdżających w oddali samochodów. Nasi bohaterowie nie znają się osobiście, każdy gdzie indziej położył kocyk lub ręcznik. Niektórzy, jak starsi państwo pod drzewem, dającym cień i ochłodę; niektórzy tuż nad brzegiem, jak Ola z koleżanką Moniką; a jeszcze inni jak Andrzej i Marcin z Łomży – pośrodku. Wybrali się na plażę po raz pierwszy w tym roku, ledwie wsunęli gołe stopy do wody, a zgodnie uznali, że na pływanie za zimna. Panowie zbierają się powoli do powrotu, nie zapominając o zabraniu ze sobą śmieci, pustej butelki i kilku puszek. Podobnie stwierdziły obie maturzystki z Grajewa: wystarczająco ciepło i przyjemnie na opalanie, za zimno na kąpiel w Narwi.

Ojciec trenuje syna, żona trenuje u męża
Inaczej Aslan Kurkaev, Czeczen biały jak mleko: natarł się po przyjściu z rana kremem przeciwko nadmiernemu nasłonecznieniu i skacze samotnie jak rybka w wodzie, zanim przywita się z Islamem Mayrasultanovem. Obaj są teraz zawodnikami MMA, mieszanych sztuk walki z Fight Club Łomża. - Kiedy byłem bardzo mały, chodziłem nad rzekę z ojcem, matką i rodzeństwem – wspomina czasy w swojej ojczyźnie Aslan. - Fajne to miejsce, nad tamtą rzeką było podobne otoczenie... W Europie jestem od 15 lat, m.in., studiowałem informatykę w Cork College of Commerce w Irlandii. O wiele bardziej zajmują mnie zapasy i MMA, gdyż od roku w Łomży mój ojciec jest także moim trenerem.
Trenerem Justyny Korytkowskiej jest jej mąż Andrzej. Nasza najlepsza biegaczka długodystansowa w województwie podlaskim na niedawnym mitingu LA w rodzinnym mieście uzyskała na 1000 m 2 minuty 54 sekundy i 14 setnych, na 800 m – 2 min 13 s 93. W 2014 była trzecią Polką na 3 000 m z przeszkodami i na 10 000 m oraz mistrzynią Polski na 5 000 m; w ubiegłym roku – trzecią Polką na 5 km. Słabszy rok, bo leczyła kontuzję prawej nogi. Ze zdrowiem i formą lekkoatletki jest lepiej. - Wróciliśmy ze Szwajcarii, dwa stopnie, w górach dużo śniegu, do pół łydki – opowiada nadzieja na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. W połowie czerwca Justyna będzie miała okazję na mitingu we Francji zdobyć minimum olimpijskie w swojej koronnej konkurencji – 3 km z przeszkodami - 9 min 45 s lub na Mistrzostwa Europy – 9 min 48 s. Może spacer po plaży i brzegiem Narwi pomoże. W jakiej Justyna Korytkowska jest obecnie formie, przekonamy się w sobotę, 14. maja, na stadionie w Łomży, gdzie od godz. 16. będzie rozgrywany Łomżyński Miting Lekkoatletyczny. Wstęp gratis.   
Mirosław R. Derewońko

mm
wt, 10 maja 2016 18:35

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0