poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Jak Żydzi z Polakami tańczyli w Łomży poloneza

- Oto eksperyment cudowny, że możemy poznać się z naszymi rówieśnikami, przybywając po raz pierwszy w życiu do innego, dla nas bardzo odległego kraju, który z nami jest związany historią, a od razu poznajemy koleżanki i kolegów – Rimon Tsiony, 17-letni Żyd ze Szkoły Gvanim w Izraelu dzieli się wrażeniami na korytarzu II LO w Łomży, kiedy w auli rozbawiony tłum młodzieży uczy się poloneza. - Nigdy nie poznałem Polaków, myślałem, że jesteście na północy Europy zimnym i zdystansowanym do obcych narodem, a tu poznałem dużo serdecznych i spontanicznych ludzi. Nie mam polskich korzeni, moja rodzina jest z Persji. Ale babcia kolegi Omri przeżyła obóz Auschwitz.

Przyjechali z En Iron, miejscowości 45 minut pociągiem na północ od Tel Awiwu. Po raz dziewiąty odwiedzili II LO z inicjatywy anglisty Leszka Szczepary. 78-osobowa grupa tym razem pod opieką koordynatorki projektów anglojęzycznych i anglistki Szkoły Gvanim. - To moja pierwsza wyprawa do Polski, ale dużo dobrego słyszałam od uczniów z wcześniejszych wycieczek, byli zachwyceni – opowiada w słonecznej auli w piątkowe południe Tanya Mazliach (lat 42) , gdy ucząca wf w II LO Aleksandra Chodorowska pokazuje kroki kolejnego tańca. - Mazliach oznacza „succesful” i widać, że poszczęściło się nam w Łomży. Z całego Izraela do Polski jest wiele wyjazdów z uczniami, lecz   mało kto, o ile w ogóle, ma atrakcje, jak tutaj. Wszyscy inni są skupieni na programie historyczno-martyrologicznym. My w piątym dniu 7-dniowego pobytu mamy tak radosne spotkanie z Polakami.

Jak imię polskie zapisać po hebrajsku
O poranku Żydów witała Jolanta Kossakowska, dyrektor II LO. Goście mają w programie miejsca tragedii, jak niemieckie obozy koncentracyjne, w których dokonywano zagłady Polaków i Żydów: Auschwitz, Birkenau, Majdanek, Treblinka czy getto w Warszawie. Dlatego nagłe spotkanie twarzą w twarz dziesiątek roześmianych rówieśników robi na Żydach niesamowite wrażenie. - Znakomita inicjatywa, pokazująca naszym uczniom, że jesteśmy tu nie tylko po to, ażeby płakać nad ofiarami Holocaustu, lecz żeby zastanowić się, jak zmieniać przyszłość - tłumaczy Tanya, z którą do Polski przybyło troje nauczycieli: 35-letni historyk Uri Shoval, plastyczka Rakefet i Yael Ron, zajmujący się edukacją specjalną. - Mamy także trójkę przewodników, znających znakomicie historię Polski.
- Wielkie wrażenie zrobiła Makowa, gdzie Polacy ukrywali ośmiu Żydów, za co zostali rozstrzelani przez Niemców, Żydzi też – dodaje Uri. - Potem się okazało, że Polacy ocalili tam życie 70 Żydom.
Zuzanna Krzeczkowska, 18-latka z „Drugiego”, tańczy na scenie z o rok młodszą koleżanką Sandrą Sierzputowską. Atmosfera zabawy udziela się nawet postronnym obserwatorom, zaczynającym pląs do skocznej muzyki. Dziewczęta od rana towarzyszą Żydom. Najpierw sześć grup rozeszło się do klas, gdzie uczyli się nawzajem z Polakami imion i jak to zapisać po polsku i hebrajsku. - Chodziło nam o to, żeby młodzi mogli spotkać się twarzą w twarz – wyjaśnia ideę inicjator wizyt Szczepara. - Zrobili jedni drugim kartki pamiątkowe, niektórzy wklejali zdjęcia. Zamieniali się co trzy minuty, aby każdy mógł z rówieśnikiem zamienić kilka słów. Jak powiedzieć dzień dobry, proszę, dziękuję.
- To wartościowe spotkania dla nas i dla nich – ocenia Zuzanna. Dla niej to drugi rok eksperymentu. - Sprawdzamy, jak znamy angielski, ćwiczymy język, poznajemy ludzi. Moja znajomość z kolegą Orenem przetrwała rok próby. Dowód, że mimo odległości 6 tys. km można nadal korespondować.


Jak będąc Żydówką przeżyć w Auschwitz
- Moja babcia Hadasa Humburger urodziła się w 1930 roku w Białymstoku, była polską Żydówką, a wydaje mi się, że nazwisko to pochodzi od Hamburga w Niemczech, skąd pochodzi część rodziny – opowiada Omri Humburger, 17-latek z Gvanim High School. - Nikomu w rodzinie swojej historii nie opowiadała, Holocaust i gehenna rodzinna to było tabu. Nikt o tym nie rozmawiał. Jednak jako 5-letni chłopiec byłem nieświadomy i zacząłem ją o to wypytywać. W 1942 r. z matką i ciocią oraz kuzynem zostali wywiezieni przez Niemców do obozu przejściowego, potem do Auschwitz. Tam w Oświęcimiu jej mama i ciocia zostały uśmiercone w komorze gazowej jeszcze w tym samym roku, być może, kilka miesięcy później w ten sposób zginął kuzyn. Jak babcia przeżyła...? Dobrzy ludzie z baraku za każdym razem, gdy Niemcy wybierali do gazu, kazali ukryć się w łóżku, nie dać znaku, że istnieje. Ukrywała się dwa lata, nikt jej nie wydał, nikt nie zdradził kryjówki w obozie śmierci... Miała niebywałe szczęście: pod koniec wojny uszła z obozu, z ocalałymi powędrowała do Niemiec.
Omri wspomina historię babci ocalonej z Zagłady z przejęciem: od jej losu zależały jego narodziny.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pt, 15 kwietnia 2016 15:12
Data ostatniej edycji: 2016-04-15 16:14:10

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0