sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 659

Płatnego parkowania w Łomży już nie będzie...?

Od 1 maja do końca roku parkowanie w Strefie Ograniczonego Postoju w Łomży będzie bezpłatne. Czy później wróci? - tego jeszcze nie wiadomo. O zawieszeniu poboru opłat w strefie na 8 miesięcy miejscy radni zdecydowali podczas ubiegłotygodniowej sesji, ale ich decyzja była odpowiedzią na zupełnie inne propozycje prezydenta miasta, który jeszcze kilka miesięcy temu chciał znaczącego zwiększenia zasięgu strefy, wydłużenia czasu płatnego parkowania i drastycznego wzrostu opłaty abonamentowej dla stałych klientów.
- Nasza wizja rozwoju i znaczenie Strefy Ograniczonego Postoju, jest inna – mówi radny Dariusz Domasiewicz, przewodniczący Komisji Rozwoju, Przedsiębiorczości i Zagospodarowania Przestrzennego Rady Miejskiej. To on na posiedzeniu komisji zaproponował zawieszenie do końca roku poboru opłat w strefie i mówi on że to taki „okres karencji” przed likwidacją strefy.
- Chcieliśmy uniknąć sytuacji, że od razu zlikwidujemy strefę, a za rok z jakichś powodów trzeba będzie ją odtwarzać – podkreśla.

Stefa Ograniczonego Postoju w Łomży powstała w latach 90-tych ubiegłego już wieku, gdy wokół Starego Rynku i na nim kumulował się handel w mieście. Przez lata sytuacja uległa znaczącej zmianie, i mieszkańcy – także tej części miasta – na zakupy jeżdżą na południe Łomży, gdzie ulokowały się duże sklepy i Galeria Veneda. Kupcy ze starówki z roku na rok tracący klientów i dochody wśród przyczyn takiej sytuacji zaczęli wskazywać także płatną SOP w okolicy ich sklepów. Swoje żale skierowali także do władz miasta i wiosną ubiegłego roku nowy prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski, zaproponował radnym „eksperymentalnie” na okres od czerwca do września zniesienie pobieranie opłat za postój samochodów w obrębie Starego Ryku.
Jak przekonywały władze pomysł się sprawdził - tym bardziej, że przywrócono także zlikwidowaną kilka lat wcześniej możliwość objechania Starego Rynku, a przedsiębiorcy odczuli ożywienie w interesach, i korków na bezpłatnych parkingach większych też nie było. Aby „eksperyment” stał się normą w listopadzie ubiegłego roku wiceprezydent Łomży Andrzej Garlicki, przesłał do radnych wniosek dotyczący zmiany uchwały o Strefie z dłuższym okresem zwolnienia – od 1 maja do 31 października. Przy okazji wiceprezydent chciał zwiększenia zasięgu strefy m.in. o kolejny fragmenty ulicy Dwornej, kawałek ulicy Senatorskiej i całą Szkolną oraz Plac Pocztowy. Chciał także wydłużenia czasu płatnego parkowania od 9.00 rano, (a nie od 10.00 jak obecnie) i trzykrotnego wzrostu opłaty abonamentowej dla stałych klientów. W efekcie dochody strefy w 2016 roku miałby wzrosnąć o ponad 35 tysięcy. Wniosek był zaskoczeniem dla kupców, mieszkańców i radnych. Podczas posiedzenia Komisji Rozwoju, Przedsiębiorczości i Zagospodarowania Przestrzennego został on całkowicie odrzucony, a w efekcie zdjęty także z porządku obrad Rady Miejskiej.  
- Nie to było obiecane przedsiębiorcom ze starówki - tłumaczył radny Dariusz Domasiewicz. - Obiecaliśmy, że jeśli eksperyment ze zwolnienie z płacenia latem za postój na Starym Rynku się sprawdzi, to strefa zostanie zniesiona, a nie powiększona. 
Cztery miesiące po upadku tej propozycji wiceprezydent Garlicki przesłał do radnych nową. Wniosek zakładał, że ze strefy na zawsze zostanie wyłączony Stary Rynek i parking przy dawnym ZURT-cie przy Dwornej vis a vis Katedry. W zamian za uszczuplenie strefy o 64 miejsca postojowe proponował wydłużenie o godzinę czasu pobierania opłat za postój i podwyżkę abonamentu miesięcznego dla stałych klientów - z 30 zł do 60 zł. 
- Nasza wizja rozwoju i znaczenie Strefy Ograniczonego Postoju, jest inna – mówi Domasiewicz, przewodniczący KRPiZP, która po krytyce pomysłu przegłosowała wniosek, aby całkowicie i dla wszystkich znieść opłaty w strefie od maja do grudnia. W odpowiedzi na ten postulat prezydent Mariusz Chrzanowski wycofał wniosek wiceprezydenta Garlickiego i złożył swój zgodny z intencją komisji. 
- Prezydent nie miał wyjścia, gdy położył na Radę wniosek wiceprezydent Garlickiego przegrałby głosowanie – mówi Domasiewicz, nie ukrywając, że celem radnych z komisji jest likwidacja strefy. - To instytucja kosztowna, której utrzymanie niewiele daje miastu -  dodaje. 
Według wyliczeń ratusza zniesienie poboru opłat w strefie do końca roku uszczupli budżetu miasta o ponad 160 tys. zł.
Same koszty funkcjonowania strefy i jej biura nie są wydzielone, a zatem także nie są dokładnie policzone. Andrzej Karwowski, naczelnik wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska pod który podlega Biuro SOP, szacuje je na około 110 - 120 tys. zł rocznie. 
- Na koszty składają się koszty zatrudnienia pracowników (dwóch) z narzutami (WFN), koszty utrzymania pomieszczeń i koszty zakupu części do parkomatów oraz materiałów biurowych itp. - podaje.
Po decyzji radnych pracownicy Biura SOP od 1 maja w strefie nie będą mieli co robić, ale przynajmniej na razie nie będą zwalniani.
- Do 31 grudnia 2016 mam dla pana prezydenta propozycje wykorzystania tych pracowników – mówi Karwowski. - Co potem, to zależy od Rady Miejskiej.
Zdaniem radnego Domasiewicza strefa płatnego parkowania w Łomży zostanie ostatecznie zlikwidowana od przyszłego roku jeśli okaże się, że zwolnienie z opłat nie spowoduje większych korków postojowych w tej części miasta, a przedsiębiorcy ze zmiany będą zadowoleni.

161121091207.gif
cz
cz, 07 kwietnia 2016 08:08

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0