niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Cień abstrakcyjnego kadru Marka Świrydowicza

Malarz, scenograf i wykładowca z Białegostoku, Marek Świrydowicz ponownie zaprezentował swe obrazy w Galerii Pod Arkadami. To najnowsze abstrakcyjne prace z cyklu „W cieniu kadru”, przygotowane przez artystę specjalnie na potrzeby wystawy w łomżyńskiej galerii.
– Przez kilka ostatnich lat w polu moich zainteresowań jest szeroko pojęta próba zweryfikowania czym generalnie jest szkic – nie tylko na polu rysunku, ale również malarstwa – mówi Marek Świrydowicz. – Kontekst własnych poszukiwań wiążę z ogólnie pojętą rzeczywistością i w tym, co nazywamy realnością, chciałbym doszukać się elementów niekoniecznie z góry określonych jako formalnie rozpoznawalne.

Takie podejście umożliwia Markowi Świrydowiczowi nieograniczone wręcz twórcze poszukiwania, zainspirowane zarówno studiami malarskimi u Zbigniewa Gostomskiego, zajęciami z grafiki warsztatowej u Ireny Snarskiej, jak też ze scenografii u Jerzego Niecikowskiego oraz Andrzeja Sadowskiego. Już prezentowana w lipcu 2011 roku w Łomży wystawa „W kierunku imaginacji” dowodziła, że artysty nie interesują szablonowe rozwiązania, zaprezentował bowiem wówczas fragmenty większego dzieła „Impresja ekranowa na folii”. Tym razem przedstawił 18 obrazów na płytach ze spienionego PCV, łącząc w nich abstrakcyjną formę z odniesieniami do rzeczywistości. 
– To druga forma przedstawienia bardzo podobnego tematu – wyjaśnia Marek Świrydowicz. – Pierwszym takim krokiem był cykl prac w „W cieniu szkicu” i jest tu analogia w sensie ciągłości pomysłu. Te kadry są swoistymi kadro-bytami i w większości mają swój rodowód w tym, co zaistniało na poziomie wyobrażeniowym, a zarazem to czysta forma kompozycyjna z jakimś elementem przewodnim, pozwalającym na bardziej szczegółowe ujęcie.
Chcąc umożliwić widzom niczym nieskrępowaną możliwość interpretacji tego, co przedstawiają poszczególne prace artysta zrezygnował z umieszczenia pod nimi opisów, mimo tego, że wszystkie obrazy mają tytuły. Jednocześnie na każdym z nich pojawia się stały element, charakterystyczny iks, określany przez autora krzyżakiem, widoczny już na jego wcześniejszych obrazach. 
– Te prace są dla mnie kolejnym etapem – wyjaśnia Marek Świrydowicz. – Ktoś kiedyś powiedział, że wypadałoby mieć jakiś swój rozpoznawalny element, bo słowo styl jest tu chyba zbyt poważne, stąd pojawienie się tego krzyżaka. To dla mnie próba sprawdzenia, czy ten rodzaj prezentacji i ekspresji może być dla mnie takim przyczynkiem, żeby spróbować czy to, co prezentuję, odpowiada mi z racji ciągłości.
Prace nie tworzą zamkniętego cyklu, artysta planuje jego kontynuację, chociaż podkreśla, że tak jak w przypadku swych wcześniejszych wystaw indywidualnych, nie planuje ich ponownej prezentacji.
– Staram się pracować pod konkretne miejsce, bo nie dysponuję jeszcze swoją prywatną pracownią – mówi Marek Świrydowicz. – Wiedząc więc, że będę miał możliwość zaprezentowania obrazów w tej galerii, te prace powstały specjalnie dla tego miejsca. Jest to więc swego rodzaju wypośrodkowanie pewnych możliwości, bo te prace powstają w zaciszu domowym, stąd taki ich format, dostosowany też do wnętrza galerii.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
so, 19 marca 2016 17:56

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0