wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@

Neuromonitoring podczas operacji wola tarczycy w Łomży

- Ideałem byłoby, abyśmy mogli w większości operacji wola nawrotowego i nowotworów tarczycy posługiwać się tak nowoczesnym i precyzyjnym sprzętem – opiniuje dr nauk medycznych Bolesław Astapczyk, od ponad roku ordynator oddziału chirurgii Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, gdzie po raz pierwszy przeprowadził z zespołem operację usunięcia tarczycy u około 30-letniej pacjentki - z użyciem urządzenia do neuromonitoringu. Specjalistyczny aparat pozwala zlokalizować bezbłędnie nerwy krtaniowe wsteczne, odpowiedzialne za fonację, dzięki czemu operowani nie ryzykują utraty głosu.

Sala operacyjna szpitala w Łomży
Sala operacyjna szpitala w Łomży
Urządzenie do neuromonitoringu wykryło nerw krtaniowy wsteczny
Urządzenie do neuromonitoringu wykryło nerw krtaniowy wsteczny
Operacja wola tchawicy w łomżyńskim szpitalu
Operacja wola tchawicy w łomżyńskim szpitalu
Elektroda urządzenia do neuromonitoringu w rękach operatora
Elektroda urządzenia do neuromonitoringu w rękach operatora
Dr nauk medycznych Bolesław Astapczyk podczas operacji w Łomży
Dr nauk medycznych Bolesław Astapczyk podczas operacji w Łomży

Doktor Bolesław Astapczyk wcześniej pracował przez 28 lat na chirurgii ogólnej i naczyniowej w Szpitalu Wojewódzkim im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku, gdzie podobnego urządzenia do neuromonitoringu nie było. W Polsce przeprowadza się rocznie około 25 tysięcy operacji tarczycy - około 6 procent operowanych ma powikłania z powodu uszkodzenia nerwów krtaniowych. Mogą mieć one charakter chrypki, zmatowienia głosu, afonii lub zaburzenia przełykania, na przykład, w postaci krztuszenia się podczas picia i jedzenia. Nikt tego nie chce doświadczyć na sobie. - Czy sześć procent to dużo...? - zadaje pytanie chirurg. - Dla kogoś z tej grupy to 100 % nieszczęścia.  

Guzki tarczycy nie zawsze zamienią się w raka
- W tamtym roku podobnych operacji w Łomży wykonaliśmy ponad 20, na szczęście, ani razu nie uszkadzając nerwów krtaniowych wstecznych – opowiada w swym gabinecie na III piętrze szpitala w Łomży dr Astapczyk, przypominając: tarczyca to ważny gruczoł na przedniej powierzchni szyi, tuż pod skórą i mięśniami. Składa się z dwóch płatów, zwykle owalnych o wielkości ok. 2 na 2 cm, połączonych tzw. cieśnią o średnicy ok. pół centymetra. U chorego tarczyca może się rozrastać do wielkości bardzo dużych kartofli, a płaty odszczepione mogą rozrastać się w klatce piersiowej. Ten groźny stan chorobowy przybiera różne formy, np., wola, nadczynnego wola, nowotworu. Dlaczego groźny...? - Tarczyca służy do wytwarzania hormonów, regulujących metabolizm całego organizmu – tłumaczy specjalista. - Jeśli ich zabraknie, to człowiek słabnie nie tylko fizycznie i intelektualnie, co objawia się matołectwem. Brak hormonów tarczycy sprawia, że cera jest szara, włosy rzadkie, a pacjent spowolniały i ospały. Nadmiar powoduje, że staje się nerwowy, pobudzony i niespokojny.
Z problemami tarczycy lekarze najpierw kierują do endokrynologa. Po badaniach enzymatycznych i USG z biopsją (zasysając igłą próbkę na szkiełko pod mikroskop) próbują leczyć zachowawczo, tj. farmakologicznie. Jeśli guzki w gruczole szybko się powiększają, po miesiącach albo latach mogą przejść przemiany nowotworowe. - Rak brodawkowaty, rak pęcherzykowy, rak anaplastyczny albo rak rdzeniasty, najgorszy, najbardziej złośliwy, najtrudniejszy do wyleczenia – wylicza chirurg. - Ta operowana pacjentka od kilku lat miała tarczycę z cechami poważnej nadczynności. Mam nadzieję, że mieszkańcy Łomży i regionu będą operowani na miejscu, a nie w Białymstoku czy Warszawie.

„Dobrze, że aparat nie chce sam operować pacjenta”
Rozpoczęta o wpół do dziewiątej rano ponad dwugodzinna operacja z udziałem dwóch asystentów i kilku pielęgniarek – zdaniem kierującego jej przebiegiem chirurga – byłaby prosta, gdyby nie to, że tarczyca położona jest u dołu szyi w pobliżu dużych naczyń: tętnic i żył, a wzdłuż jej tylnej ściany biegną nerwy krtaniowe wsteczne. Nie jesteśmy w stanie bez nich nawet zakaszleć („szczekamy”); jeśli jeden zostanie uszkodzony, „zawodowa chrypka” dopada nauczycieli i śpiewaków operowych. Urządzenie do neuromonitoringu daje lekarzowi operatorowi orientację, gdzie jest nerw błędny lub nerwy krtaniowe. W jaki sposób...? Anestezjolog w trakcie znieczulania do tchawicy wprowadza z rurką intubacyjną też elektrodę. Chirurg nacina szyję elektroskalpelem (lub nożem harmonicznym – wówczas pod wpływem ultradźwięków tkanka wyparowuje), rozchyla mięśnie i uwidacznia płaty tarczycy. Drugą elektrodą, podobną do zwykłego długopisu, punkt po punkcie bada okolicę z tyłu tarczycy, żeby wykryć miejsca przebiegu cieniutkich nerwów. - Ten sprzęt jest tak precyzyjny, że informuje, czy anestezjolog prawidłowo umieścił w tchawicy elektrodę – uśmiecha się ordynator dr Astapczyk. - Dokonuje zapisu protokołu, o której godzinie zostały zidentyfikowane nerwy. Może dobrze, że nie chce samo operować pacjenta. W Polsce tarczycę operuje się w ok. 400 ośrodkach; w 60 z pomocą urządzenia do neuromonitoringu. Gdybyśmy je mieli w szpitalu w Łomży, bylibyśmy w czołówce.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 15 marca 2016 17:49

 
161109032208.jpg
Płatne linki
szyby zespolone
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0