sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Królowo Korony Polskiej, błogosław Twojemu ludowi”

- Na strychach i w piwnicach do dzisiaj są wartościowe rzeczy, które szkoda wyrzucać na śmietnik, bo były przez naszych dziadków darzone czcią i sentymentem – mówi Wiesława Pawlak z Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży, która przygotowuje wystawę na temat pamiątek z pielgrzymek do miejsc uświęconych tradycją oraz osławionych cudami, jak Częstochowa, Wilno, Hodyszewo na Podlasiu czy Skempe na Mazowszu. - Tracimy tak wiele rzeczy, figurek, obrazów, plakiet lub zdjęć, które nie muszą ginąć w zapomnieniu wyrzucone lub wsadzone w drugi kąt. Mogłyby do nas trafić, będą z pietyzmem zakonserwowane i przetrwają w zbiorach dziesiątki lat, jeśli nie będzie wojny...

Matka Boska ze Skempego stoi z bezradną miną na stoliku w pracowni etnograf Wiesławy Pawlak. Ma rozłożysty jak klosz płaszcz od ramion do ziemi, na którym wiją się esowato motywy roślinne, jakby bluszczu. Dwie drewniane figurki z wysuszonego na wiór drewna uchowały się nieźle, gdyby nie brak rączek złożonych do modlitwy w intencji grzeszników. Są różnej wielkości, jedna wydaje się trochę szlachetniej rzeźbiona, z dbałością o detale. - Kurpie chodzili na pielgrzymki dwa razy do roku: do Częstochowy na przełomie maja i czerwca, między siewami i nasadzeniami a pierwszymi sianokosami, oraz do Skempego pod koniec sierpnia i na początku września, między żniwami a wykopkami – opowiada etnograf. - Przywozili stamtąd pamiątkowe figurki: mniejsze 10 – 20 cm do wnętrz mieszkalnych, większe 35 – 40 cm do kapliczek na zewnątrz domów. Zdobiły i ochraniały.

Na pamiątkę orzeł, obraz lub kropielniczka
Elżbieta Piskorz – Branekova to emerytowana etnograf z Muzeum Etnograficznego w Warszawie, która zajmuje się tą na poły patriotyczno-dewocyjną, na poły metafizyczną problematyką od wielu lat. Przygotowuje wykład o pielgrzymkach europejskich, m.in., do Santiago de Compostela, Fatimy i Medjugorie, aby przybliżyć swoje obserwacje tego fenomenu religijno-społecznego łomżyniakom.
Na panoramicznym zdjęciu wielkości kartki z zeszytu widać uroczystą pielgrzymkę z Łomży przed wałami klasztoru na Jasnej Górze, prawdopodobnie z lat 30. XX wieku. Pątniczki pozują w białych chusteczkach na głowach, chroniących przed słońcem i z dala odróżniających pątników mężczyzn. Zgromadzone w zbiorach muzeum nieliczne pamiątki pielgrzymie czasami opatrzone są historią, jaką zawdzięczają osobistemu lub rodzinnemu wspomnieniu ofiarodawcy. Tak jest z plakietą orła z rozpostartymi skrzydłami z pierwszej pielgrzymki w wyzwolonej od Niemców Polsce w 1945 r. Za ocalenie życia własnego i przetrwanie całej rodziny poszedł anonimowy pątnik, a po jego trudzie ślad przetrwał dziś w plakiecie orła, mającego na piersi medalion z Matką Boską Częstochowską. Typowy napis głosi: „Królowo Korony Polskiej – błogosław twojemu ludowi”. Skromniejsza jest owalna plakieta z okresu międzywojennego, „Pamiątka z Częstochowy”, z cudownym obrazem.
W latach 50. przywieziona została z falą przesiedleńców z Białorusi kropielniczka z Matką Boską Ostrobramską w Wilnie. Plastikowa zawieszka, odlewana płasko z masy imitującej perłową, była przymocowywana do framugi drzwi, by można było przeżegnać się wodą święconą ze szklanego pojemniczka przed wejściem lub wyjściem z domu. Chętnie kupowaną pamiątką z pielgrzymki były obrazy malutkie tak, że mieściły się we wnętrzu dłoni, jak i duże, tak że zajęłyby centralną ścianę w pokoju. Niektóre obrazy to oleodruki, niektóre malowano na odciśniętym sztancą papierze. Wnoszą o łaski dla pielgrzymów Matka Boska Hodyszewska i św. Teresa, gdy Chrystus upada pod krzyżem.

Otwarcie nowej wystawy w Muzeum Północno–Mazowieckim w Łomży, gdzie można zgłaszać się z pamiątkami i zdjęciami z pielgrzymek do etnograf Wiesław Pawlak (tel. 86 2166487), planowane jest 9. czerwca 2016. Organizatorom zależy zwłaszcza na fotografiach - wiele nie przetrwało wojny.

Mirosław R. Derewońko

cz
wt, 15 marca 2016 08:11

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0