sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Poszukiwania rodzinnych korzeni

– Najgorsi są nawiedzeni genealodzy z zewnątrz! – mówi Danuta Bzura. – Kiedyś była u nas pani, która na Zamku Królewskim zobaczyła portrety Czartoryskich i uznała, że jest do nich podobna. Jednak większość zgłaszających się do nas osób naprawdę szuka rodzinnych korzeni.
Kierownik łomżyńskiego Oddziału Archiwum Państwowego w Białymstoku opowiedziała podczas spotkania Centrum Popularyzacji Wiedzy o tym, jak korzystać z archiwalnych zasobów przy tworzeniu drzewa genealogicznego. Podzieliła się też ze słuchaczami zapisanymi w dokumentach historiami dotyczącymi losów rodziców Hanki Bielickiej czy niegdyś bardzo popularnej aktorki urodzonej w Bronowie.

Danuta Bzura
Danuta Bzura
Spotkanie w Muzeum Diecezjalnym
Spotkanie w Muzeum Diecezjalnym
Spotkanie w Muzeum Diecezjalnym, ks. Józef Łupiński i Danuta Bzura
Spotkanie w Muzeum Diecezjalnym, ks. Józef Łupiński i Danuta Bzura
Spotkanie w Muzeum Diecezjalnym
Spotkanie w Muzeum Diecezjalnym

Piątkowe spotkanie w Muzeum Diecezjalnym zgromadziło tym razem nie tylko miłośników historii, ale przede wszystkim genealogii, skoncentrowanych na jak najdokładniejszym poznaniu dziejów swych przodków. Formuła dyskusji z udziałem publiczności, gdzie dr hab. ks. Józef Łupiński rozmawiał z Danutą Bzurą na temat poszukiwania rodzinnych korzeni oraz korzystania z akt metrykalnych z zasobu Archiwum Państwowego w Białymstoku Oddział w Łomży, a uczestnicy mogli swobodnie włączać się do tej rozmowy, okazała się bardzo trafiona. 
– Chodzi nam o to, żeby ułatwić praktyczne dojście do czegoś, co doprowadzi nas do wiedzy, czego szukać – podkreślał ks. Józef Łupiński. – Nie znaczy to też, że trzeba wyłącznie zatrzymywać się na badaniach genealogicznych.
– Jeśli zaczynamy szukać rodziny pradziadka trzeba wiedzieć jak się nazywał, dobrze jest znać imiona jego rodziców i nazwisko panieńskie matki, miejscowość w której się urodził – podkreśla Danuta Bzura. – Jeśli wiemy, że dziadek urodził się np. w roku 1910 w Łomży, to w akcie jego urodzenia będzie informacja, ile lat miał jego wtedy jego ojciec, ile lat miała jego matka  i stanie się to punktem wyjścia do dalszych poszukiwań. 
W łomżyńskim archiwum znajdują się aż 84 zespoły akt metrykalnych z terenu dawnego województwa łomżyńskiego, w tym wiele dokumentów z XIX wieku, dlatego też badania genealogiczne stanowią większość kwerend – tylko w roku ubiegłym prowadziło takie poszukiwania w Łomży ponad 700 osób. Konkretne pytania dotyczące członków swych rodzin mieli też uczestnicy spotkania, np. Jacek Piorunek szukający danych dotyczących swego prapradziadka Wilhelma, który przybył do Łomży ze Szczytna w połowie XIX wieku, a młodzi ludzie z okolic Ostrołęki dopytywali, gdzie można odnaleźć rozproszone bądź zaginione w czasie II wojny światowej archiwa z tego miasta. O tym, że jest to możliwe przekonuje przykład aktu ślubu rodziców Hanki Bielickiej, Romualda Jana i Leokadii, odkryty przez Danutę Bzurę w archiwum w Rzeszowie, bowiem tam przed pierwszą wojną światową Bielicki uciekł z łomżyńskiego więzienia, gdzie osadzono go za działalność patriotyczną. W zasobach łomżyńskiego archiwum znajduje się też wiele innych cennych regionalnych dokumentów, jak np. akt urodzenia Hanki Bielickiej – sporządzony w Łomży, mimo tego, że przyszła na świat w Kononowce, akt urodzenia prymasa Stefana Wyszyńskiego, pochodzący z roku 1818 akt urodzenia siostry ojca Henryka Sienkiewicza, Józefa czy akt zawartego w 1885 roku ślubu dziadków prezydenta Izarela Chaima Herzoga. Sporą ciekawostką jest też akt urodzenia wywodzącej się z Bronowa Teodory Oleksy, która już jako Tola Mankiewiczówna stała się jedną z najpopularniejszych aktorek okresu międzywojnia. Przypadki tych wszystkich znanych i zupełnie anonimowych osób potwierdzają, że taki rodzinny powrót do przeszłości jest możliwy, trzeba jednak liczyć się z dużymi nakładami czasu i licznymi wizytami również w innych archiwach, np. Archiwum Diecezjalnym w Łomży. 
– Po jednej wizycie w archiwum nie stworzy się drzewa genealogicznego – rozwiewa wątpliwości 
Danuta Bzura. – Potrzeba na to dwóch-trzech dni, oczywiście w stopniu prostym, ale jeśli rozszerzy się poszukiwania na rodzeństwo babci czy dziadka, to trzeba poświęcić na to miesiące.
– To był bardzo trafiony pomysł!– ocenia spotkanie wiceprezes Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego im. Wagów Dorota K. Rembiszewska. – Postawiliśmy na udział osób zainteresowanych poszukiwaniami swych rodzinnych korzeni. Proponujemy swoje tematy, ale usłyszeliśmy też propozycje od osób przychodzących do siedziby naszego towarzystwa, a jedną z nich był ten dotyczący zasobów poszczególnych archiwów. Ks. prof. Łupiński wpadł na pomysł, że najlepiej zacząć od archiwum łomżyńskiego, tym bardziej, że pani Danuta Bzura ma ogromne doświadczenie w poszukiwaniu różnych dokumentów.

Wojciech Chamryk

mm
so, 12 marca 2016 11:01

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0