sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Konotacje, koincydencje i konstatacje na Dzień Kobiet

Dzień Kobiet w Łomży ma rozmaite konotacje i rodzi zaskakujące koincydencje. Listonosz chwali listonoszki, ale nie ma dla nich kart pocztowych z życzeniami. Właściciel biura podróży spodziewa się, że jego ukochana zaprosi go na wycieczkę do Krakowa. Zakochany chłopiec cieszy się, że jego dziewczyna wyjeżdża na wycieczkę do Warszawy. Plakaciarz informuje w przeddzień święta Pań, że imprezy z okazji ich święta odbyły się wczoraj i przedwczoraj, a jubiler zauważa, że czyste złoto to tylko dodatek do brylantów. Na szczęście, kwiaciarz nie zaniedbuje swej roli, choć ma ręce pełne kwiatów – potwierdza, że róże i tulipany z naszych polskich plantacji ucieszą dziś Panie na pewno.

Edward Przybylak
Edward Przybylak
Mirosław Pruszko
Mirosław Pruszko
Tomasz Kruszewski
Tomasz Kruszewski
Jacek Perkowski
Jacek Perkowski
Grzegorz Gwizdon
Grzegorz Gwizdon

Mirosław Pruszko na Farnej rozdaje spod wąsa uśmiechy przygodnie napotkanym Paniom, niektóre zaś odwiedza w ich sklepach i mieszkaniach. A robi to służbowo jako przesympatyczny listonosz. - Kartek z życzeniami dla Pań w przeddzień ich święta nie mamy więcej, jednak taka tendencja może zmienić się diametralnie 8. marca – informuje 53-letni listonosz łomżyński. - Na razie mamy bardzo dużo pism sądowych, jednak... to chyba nie w związku z datą miłego święta. Owszem, w Łomży też pracuje kilka listonoszek. Poszukujemy kandydatów, chętnych poroznosić listy i kartki nie tylko na Dzień Kobiet. Na dobry początek w Poczcie Polskiej czeka pensja podstawowa, najniższa krajowa.

Kobieta w podróży i na spacerze
Jacek Perkowski, 50-letni właściciel Biura Podróży Aviarest, zawahał się, czy w dzisiejszej kulturze Dzień Kobiet nie jest trochę kojarzony z czasami komunistycznymi. - Był u nas dzisiaj klient, który mieszka w Stanach Zjednoczonych, a mówił, że „u nas w Ameryce Dnia Kobiet nie obchodzimy”.
Warto przypomnieć, że korzenie ukwieconego kobiecością święta rosną w latach ok. 1910 w USA... U nas w Polsce i Łomży jednak tak nowocześni nie jesteśmy i niejedna Pani może liczyć, lub liczy, na oznaki szczególnej sympatii ze strony chłopców, młodzieńców i mężczyzn. Pan Jacek Pani Ani uśmiechów więc nie poskąpi, acz na wycieczkę na Wawel i do Piwnicy Pod Baranami ona szybciej go zaprosi w ramach promocji, jeśli uda się korzystnie sprzedać wycieczki innym singlom i parom. - Jeśli Ania zechce zaprosić, to nie odmówię – obiecuje przychylność dla dwojga miły podróżnik. A tymczasem po Długiej przechadza się z najdroższą sercu dziewczyną 17-letni Kuba Piaszczyk. - W dzień Kobiet mam wolne, nie muszę kwiatów kupować, ponieważ Ada jedzie na wycieczkę z klasą do Warszawy i wracają dopiero na noc – śmieje się do równie ujmującej wdziękiem rówieśniczki. Niestety, z mamą czy babcią nie wybierze się na koncert, skoro na słupach ogłoszeniowych nie ma o tym ani słowa. W niedzielę - spotkanie z Conrado Moreno, w poniedziałek z Operetką Lwowską. Znany plastyk Grzegorz Gwizdon (lat 46) smaruje klejem na słupach ogłoszeniowych miejsce pod nadchodzące imprezy. - Dziś za późno, aby poinformować społeczeństwo o Dniu Kobiet, niestety – uśmiecha się na pytanie, co ciekawego dla pań dzieje się w Łomży i okolicy. - Poczytam w 4lomza.

Biżuteria, kwiaty i mężczyźni w rotacji
Zatem w 4lomza.pl niespotykana na co dzień okazja, ażeby poznać Tomasza Kruszewskiego (lat 31), którego nazwisko w oczywisty sposób skojarzymy z mieniącym się złocistymi blaskami kruszcem. Pan Tomek na co dzień ma do czynienia z przepięknymi kosztownościami. Biżuteria na wystawie jaśniejącego sklepu jubilera Zbigniewa Pieciaka lśni drogocennie i olśniewa misternymi kształtami. - Złoty pierścionek na szczęście...? Niezbyt drogi...? O, proszę, taki, minimum tysiąc złotych – jak na dłoni pokazuje przedmiot westchnień od tysiącleci płci pięknej. I zaznacza, że w biżuterii to nie szczere złoto jest najcenniejsze, tylko brylanty – diamenty z kunsztownym szlifem. Jeśli mężczyzna nie chce w oczach i pamięci obchodzącej swe święto kobiety wyjść na skąpca z brylantem na dłoni, a wężem w kieszeni, zastanowi się nad zawieszką z dopasowanymi kolczykami. Za 5 do 20 tys. zł.
Rozmyślając o niepodobieństwach między kobietami a klejnotami: ich uczucia i wierności nie kupi się za żadne skarby świata, przejdźmy z namysłem do kwiaciarni przy Sienkiewicza, gdzie Edward Przybylak (lat 58) komponuje ze współpracownicami barwne bukiety, mogące być żywym darem dla Pań z okazji istnienia. Piękny kwiat odda bez słów hołd koleżance, siostrze, żonie, córce, matce. Zdaniem kwiaciarza, którego bukiety ceniła Hanka Bielicka, wybór rodzaju kwiatów i ich koloru to kwestia gustu klienta i tajemnica pozostaje, z jaką intencją wręcza Damie róże, tulipany czy frezje.
- Mam wrażenie, że w Łomży mężczyźni są zadbani, ale zauważam większą rotację w okolicy Dnia Kobiet, jakby bardziej chcieli podobać się aktualnym bądź potencjalnym partnerkom – konstatuje Anna Moczydłowska, 35-letnia profesjonalistka z zakładu fryzjerskiego dla panów przy Dwornej. - Cel? Podczas kolacji przy świecach będą sprawiali większą przyjemność kobiecie, bo będą robili o wiele lepsze wrażenie estetyczne. Mój mąż podarował mi rok temu masaż dla dwojga: z masażystą i masażystką. Nie wiem, na jaki pomysł wpadnie 8. marca, żebym się uśmiechnęła na Dzień Kobiet.

Mirosław R. Derewońko

cz
wt, 08 marca 2016 08:12

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0