niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Komoda pełna tolerancji i akceptacji

Problemu braku tolerancji wśród najmłodszych dotyka najnowszy spektakl „Paluchy i szuflady” Teatru Lalki i Aktora w Łomży. Twórcy przedstawienia pokazują czworo dzieci, które nie umieją odnaleźć się w rzeczywistości i świecie dorosłych, bo albo zostały z niego wykluczone przez kogoś, albo same się z niego wykluczyły, co jest powodem wielu traum oraz problemów.
– Spektakl dotyka tematów trudnych – mówi reżyser Przemysław Jaszczak. –Staramy się złamać tabu i ukazać dzieci, które zostały zaszufladkowane ze względu na swoją odmienność.
– Ten tekst został napisany przez panią Magdę Fertacz specjalnie na potrzeby naszej sceny i myślę, że będzie to wydarzenie! – podkreśla dyrektor łomżyńskiego teatru Jarosław Antoniuk.

Dramatopisarka Magda Fertacz często podejmuje w swych sztukach tematy związane z relacjami międzyludzkimi. W tej napisanej na zamówienie łomżyńskiego teatru skupiła się na zaszufladkowanych dzieciach, ukazując i odkłamując ich, zwykle tylko pozornie szczęśliwe życie.
Śmieszny Grubasek z powodu otyłości jest prześladowany przez kolegów, ale nie może przyznać się do tego rodzicom, bo w jego domu nie ma miejsca na negatywne emocje. Ze stresu objada się więc coraz bardziej, aż w końcu jego wewnętrzny Smutek nie wytrzymuje. Jeszcze gorszą sytuację w domu ma Mały Saper, chłopiec który za wszelką cenę stara się łagodzić konflikty pomiędzy swymi rodzicami, czując się w takich sytuacjach jak na wojnie. Tragiczna jest też historia Brązowej z Daleka, dziewczynki, która po śmierci mamy musiała uciekać z ojcem z ogarniętej wojną ojczyzny, ale tam gdzie trafiła napotkała na mur niezrozumienia i akceptacji, a jej jedynym sprzymierzeńcem jest Księżyc. Z kolei Dziewczynka zbyt Śliczna jest ofiarą trendów i wykreowaną przez media miss, coraz bardziej tracącą ludzkie uczucia i pozbawioną serca.
–To poważna historia, dosyć mroczna, ale jest opowiedziana językiem, który trafi do dzieci  – mówi
Przemysław Jaszczak. – Opowiadając te historie przełamujemy stereotypowy sposób myślenia i odbierania rzeczywistości, np. odkrywamy tajemnicę, dlaczego Śmieszny Grubasek tak wygląda i z czym to się wiąże, jakie są tego skutki i konsekwencje, podejmujemy też próbę rozmowy co do przyjmowania obcokrajowców w naszym kraju.
Akcja przedstawienia została osadzona w skromnej scenografii. Michał Pieczatowski, Marek Janik, Eliza Mieleszkiewicz, Beata Antoniuk, Rafał Swaczyna i Marzanna Gawrych występują na tle komody pełnej szuflad, wykorzystując przy tym różnego rodzaju lalki i maski, śpiewając i rapując.
– Naszym założeniem było, aby każdą z tych historii pokazać w sposób nieco inny, przy użyciu innych form, innych lalek  i wprowadzić w ten sposób różnorodność, która ten spektakl ożywi i uatrakcyjni – wyjaśnia scenograf Mateusz Mirowski. – Scenografia jest więc dość stonowana, nawiązuje do tych szuflad, które kreujemy.
Okazuje się jednak, że z każdej szuflady można się wydostać. Do rodziców Śmiesznego Grubaska w końcu dociera, że udawanie radosnego, gdy nie ma się powodów do śmiechu, nie jest dobrym rozwiązaniem. Mama i tata  Małego Sapera nadal mają różne zdania, ale już się nie kłócą, dzięki czemu chłopczyk przestaje mieć poczucie winy, że to on jest dla nich największą bombą i ta cała wojna jest pośrednio zawiniona przez niego. Brązowa z Daleka też dostrzega, że nie różni się od innych dzieci, a odmienny kolor skóry wcale nie oznacza, że jest od nich gorsza. Zmienia się też 
Dziewczynka zbyt Śliczna, dostrzegając pustkę sztucznie wykreowanego świata w którym żyje, chcąc wrócić do babci i psa. „Paluchy i szuflady” są więc pretekstem do rozmowy o tolerancji, punktem wyjścia dialogu rodzic-dziecko, możliwością ukazanie mu pewnych spraw i wartości w odpowiednim świetle.
– Mówimy dzieciom o tym, żeby otworzyły te szuflady, żeby z nich wyszły, albo żeby w ogóle się w nich nie zamykały! – podkreśla Przemysław Jaszczak. 
– Jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia, żebyśmy w teatrze realizowali takie tematy – ocenia Jarosław Antoniuk. –  Nasze społeczeństwo było społeczeństwem bardzo hermetycznym, zamkniętym i raczej negatywnie odbierało tego typu tematykę. W tej chwili jest pewna otwartość, dzieci są już przygotowane na tego rodzaju sztuki teatru formy.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
pon, 29 lutego 2016 08:35

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0