niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Trzypokoleniowy jubileusz PopArtu

Wyjątkowym koncertem 20-lecie istnienia uczciło Studio Piosenki PopArt Bernarda Karwowskiego. Wystąpiły trzy generacje wokalistów, od 30-latków z pierwszego pokolenia zespołu do 7-8-letnich maluchów z najmłodszego składu, zgodnie wykonując polskie i światowe przeboje wybrane ze wszystkich programów PopArtu. Towarzyszyli im wyśmienici muzycy, których kariery też zaczynały się w MDK-DŚT, a teraz występują z gwiazdami polskiej sceny.
– Jest coś takiego, co Anglicy nazywają factorem i w nas wszystkich jest zasiany factor Bernarda Karwowskiego: ten rodzaj wrażliwości, empatii na sztukę i na drugiego człowieka, przez to co robimy i co przeżywamy, i daliśmy tego wyraz w tym programie! – mówi pianista Paweł Lipski.

Trzy dni intensywnych prób od rana do nocy zrobiło swoje i w niedzielny wieczór licznie zgromadzona w Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich publiczność znowu odbyła magiczną muzyczną podróż z PopArtem przez najróżniejsze style i gatunki muzyczne. Jubileuszowy koncert miał być początkowo niespodzianką dla założyciela i kierownika grupy, jednak koniec końców 
Bernard Karwowski dowiedział się o wszystkim i też rzucił się w wir przygotowań.
– Chcieliśmy trochę pana Bernarda wyręczyć – mówi Łukasz Lipski. – On przez całe lata zajmował się organizacją koncertów i prób, tak więc tym razem trochę go odciążyliśmy, nie odcinając go oczywiście od udziału w przygotowaniach.
Z 20 programów wybrano 20 piosenek, które złożyły się na jubileuszowy „XX x Studio PopArt”.
Już misternie opracowana na głosy „Our Prayer” The Beach Boys zaskoczyła słuchaczy, kolejnym dowodem zamiłowania do artystycznych eksperymentów było też późniejsze wykonanie a capella „Blackbird” The Beatles tylko z minimalistycznie brzmiącym podkładem perkusyjnym. 
– Zacząłem chodzić do Studia Piosenki PopArt mając 10 lat – wspomina Tomasz Wiśniewski, śpiewający też główne partie w „Domku bez adresu” Czesława Niemena i „Fixin' A Hole” The Beatles. – Teraz mam 24, więc to praktycznie całe moje życie! Wtedy nie miałem pojęcia, że czeka mnie tyle lat wspaniałej przygody z tym zespołem, a to czego się w nim nauczyłem, to nie tylko świetna lekcja wokalu, ale też i życia!
– Trafiłem do PopArtu mniej więcej w 2003 roku i spędziłem w nim czas do 2012 roku – dodaje Łukasz Lipski, brylujący w „Don't Go Breaking My Heart” i „Asfaltowych łąkach”. – Później poszliśmy na studia, ale wciąż zdarzały się sytuacje typu Gościniec Łomżyński, że zbieraliśmy się i występowaliśmy, bo jesteśmy wciąż zwartą grupą i staramy się utrzymywać między sobą kontakt, mimo tego, że jesteśmy porozrzucani po Polsce i po świecie. 
– Cały czas jestem bardzo związany z zespołem, wiem o wszystkim co się z nim dzieje i duchem jestem z nimi – mówi Łukasz Jarota. – Koncert był bardzo fajny, mieliśmy okazję zaobserwować jak wygląda rozwój tych młodych podopiecznych pana Bernarda i widać, że ma on coraz większe wymagania jeśli chodzi o repertuar – cieszy, że młodzi dają sobie z tym radę i tak dobrze śpiewają!



Przygoda życia z PopArtem
Słów uznania dla Bernarda Karwowskiego nie kryli też inni uczestnicy koncertu, podkreślający, że to nierzadko dzięki niemu poznali wartościową muzykę i zostali przez niego ukształtowani. W imieniu rodziców ze sceny dziękowały mu Marzanna Rutkowska i Katarzyna Lipska, mamy trzech córek oraz trzech synów, wieloletnich wokalnych i instrumentalnych filarów PopArtu.
– Pierwsza premiera PopArtu była w pierwszych dniach mojego funkcjonowania jako szefa tej instytucji, można więc powiedzieć, że jesteśmy równolatkami – ocenia dyrektor MDK-DŚT Roman Borawski. – Wiem więc doskonale jak to się rozwijało, jak zmieniały się te pokolenia młodych ludzi, ile to było sukcesów i fajnych projektów. Ci ludzie zżyli się ze sobą, widzą jaki wpływ na ich życie miał Bernard Karwowski, bo wielu z nich ukierunkowało się pod jego kierunkiem, często są nadal związani z muzyką, tak więc przygotowali na jubileusz zespołu coś wyjątkowego!
– Jestem pod ogromnym wrażeniem! – mówił wzruszony Bernard Karwowski. – Chłopcy poświęcili bardzo dużo czasu na przygotowanie wszystkiego jeśli chodzi o nagłośnienie, sprowadzili nawet swojego kolegę akustyka, który charytatywnie, po przyjacielsku odwalił fantastyczną robotę – nigdy nasz koncert nie brzmiał tak wspaniale! Wszyscy się zmobilizowali, to było mnóstwo takiej mrówczej roboty, bo każdy program który przygotowywaliśmy to była systematyczna praca przez wiele miesięcy, a tu trwało to kilka dni, gdy niektórzy z tych ludzi nie śpiewali od lat – tym bardziej doceniam to co zrobili, bo stanęli na wysokości zadania! Należał się nam taki benefis, ale ja wracam na ziemię. Myślę już o tym maluchach, bo wydaje mi się, że nieźle się zaprezentowali. Jest feeling, od razu weszli w orbitę światowych przebojów, a są to dzieci w wieku 7-8 lat, tak więc rośnie kolejne pokolenie PopArtu! – dodaje niezmordowany instruktor, zapowiadając już kolejne wydarzenia z udziałem swych utalentowanych podopiecznych. 

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka Chamryk, Marek Maliszewski

161121091207.gif
cz
pon, 22 lutego 2016 08:33
Data ostatniej edycji: 2016-02-26 07:53:40

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0