niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Mapy ludzkiego ciała Stefana Parucha

Prace malarza, rysownika i animatora Stefana Parucha z Warszawy zaprezentowano w Galerii Pod Arkadami. Cykl „Uniformy” został przygotowany specjalnie na tę wystawę i w Łomży odbyła się jego premiera. To również pierwszy w karierze artysty przypadek, że na jego płótnach pojawia się człowiek, chociaż ukazany w swoistej symbiozie z różnymi urządzeniami czy elektronicznymi układami – wspomagającymi nasze życie lub mającymi na nie ogromny wpływ.
– Ten cykl jest opowieścią o człowieku jako maszynie, to szukanie, jak w takim abstrakcyjnym znaku można wprowadzić pierwiastek ludzki – mówi Stefan Paruch.

Znany z rozlicznych zainteresowań absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, uczeń profesorów Jarosława Modzelewskiego czy Leona Tarasewicza, również po Wyższym Studium Montażu w PWSFTViT w Łodzi i doktoracie na poznańskiej ASP, unikał dotąd figuratywności w swych pracach, koncentrując się na, inspirowanym kartografią, „przemalowywaniu na płótno rysunków maszyn, schematów zabudowań, konstrukcji”, zaczerpniętych z dawnych encyklopedii techniki wojskowej.
– Przygoda z tym motywem skafandra czy stroju lotniczego wzięła się zupełnie z przypadku – mówi Stefan Paruch. – W 2008 roku namalowałem obraz przedstawiający skafander kompensacyjny, wchodzący w skład cyklu powstałego na podstawie starych encyklopedii wojskowych z PRL. Malowałem tam różne motywy: fortyfikacje, karabiny, mechanizmy różnych urządzeń wojskowych i pomyślałem, że byłoby fajnie, gdyby pojawiła się w tym wszystkim również taka ludzka figura.
I ten właśnie naturalnych rozmiarów obraz – wyobrażenie lotniczego kombinezonu stał się dla artysty punktem wyjścia dla stworzenia kolejnego cyklu „Uniformy”.
– Stał on przez wiele lat u nas w pracowni i jak włączałem albo wyłączałem światło, przychodziłem w nocy coś zabrać, to ciągle miałem takie poczucie, że tam w przestrzeni stoi jakaś osoba – wyjaśnia Stefan Paruch. – To coś takiego, jak na drzwiach, albo gdzieś w sieni zawiesi się płaszcz, część ubrania, ale przywołujący postać człowieka lub jego obecność. I wtedy pomyślałem, że warto zrobić taką opowieść o figurze ludzkiej, ale zamkniętej w takim technicznym diagramie, będącym już od lat głównym motywem mojej twórczości. 
Kolejne prace powstały błyskawicznie, bo w ciągu dwóch ostatnich miesięcy, tworząc serię figuratywnych obrazów i ożywiając ich, dotąd odhumanizowane, struktury. Stefan Paruch połączył
w nich fascynację lotnictwem i lotami w kosmos, stąd skoncentrowanie się na motywach kombinezonów czy skafandrów oraz dopełniających je hełmów i rękawic. Dochodzą do tego najrozmaitsze urządzenia i mechanizmy, sprawiające niekiedy wrażenie, że funkcje życiowe przedstawionych na obrazach postaci są od nich wręcz uzależnione, a człowiek bez takiego inteligentnego uniformu, „sztucznej skóry”, nie ma racji bytu. Pojawia się też motyw niepełnosprawności, opowieści o człowieku podłączonym do najróżniejszych urządzeń, które niekiedy przejmują jego nawet najbardziej żywotne życiowe funkcje, co z kolei budzi skojarzenia, że wyodrębnienie we współczesnym świecie tego co wyłącznie ludzkie staje się coraz trudniejsze. 
– Abstrakcyjne obrazy zawsze wydawały mi się takim rodzajem malarstwa, jakie chciałbym uprawiać – mówi Stefan Paruch. – Wydawało mi się też, że dobrze byłoby wprowadzić w nie jakiś rodzaj narracji, że obraz przedstawiający np. tylko jakieś geometryczne układy może też opowiadać jakąś historię, stąd wykorzystywanie abstrakcyjnych motywów i pojawienie się w nich ludzkich postaci.

Wojciech Chamryk

cz
so, 20 lutego 2016 12:02
Data ostatniej edycji: 2016-02-20 12:07:36

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0