niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Książka „Podgórze i podgórzacy” i minister Anders w Podgórzu

Wyniosły i masywny krzyż brzozowy stanął przed szkołą w Podgórzu, skąd 10. lutego 1940 r. około 46 (do 49) rodzin wywieziono na Syberię za okupacji sowieckiej. Wkopano go w miejscu, gdzie za rok stanąć ma pomnik Sybiraków, którego poświęcenie poprzedzono wydaniem książki wspomnień i archiwaliów „Podgórze i podgórzacy”, zredagowanej przez chorego Wawrzyńca Kłosińskiego. W jego imieniu przemawiał prof. Adam Dobroński, historyk Uniwersytetu w Białymstoku. Promocję publikacji połączono z pierwszą wizytą w Podgórzu Anny Marii Anders, przewodniczącej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i pełnomocnika ds. dialogu międzynarodowego w kancelarii premier Beaty Szydło. Ale wystąpień Sybiraków minister Anders i prezydent Łomży nie słuchali...

Po mszy św. w kościele w Podgórzu, którą odprawił i homilię głosił ks. Andrzej Popielski, poczty sztandarowe, goście oficjalni i mieszkańcy skierowali się przed budynek szkoły i Biblioteki Gminy Łomża, gdzie powitał wszystkich wójt Piotr Kłys. Podziękował dyrektor Wiesławie Kłosińskiej za inicjatywę wydania monografii Podgórza, ilustrowaną wspomnieniami podgórzaków i zdjęciami. Wymienił nazwiska Sybiraków, m.in.: Janina Popiołek, Irena Bałazy, Janina Ćwikła, żona Sybiraka. Wójt poprosił o zabranie głosu Annę Marię Anders, córkę gen. Władysława Andersa (1892 – 1970).

Anna Anders: „Czuję, że ojciec się cieszy, że jestem w Polsce...” 
- Pierwszy raz jestem w tym miejscu, ta msza, ta uroczystość były dla mnie wzruszające... – mówiła Anna Maria Anders, która urodziła się w Londynie po wojnie, w 1950, a pięć lat temu stanęła obok szkoły w Buzułuku nad rzeką Samarą w Rosji, gdzie w 1941 i '42 działał sztab Armii Polskiej gen. Andersa. - Zostałam twarzą nowej ustawy o repatriacji, na której mi zależy. To dopisanie ostatniego rozdziału do książki ojca („Bez ostatniego rozdziału” - red. ). Ojciec nie doczekał wolnej Polski...
Minister Anna Anders poinformowała, że celem ustawy jest, „aby Polacy, którzy tam zostali, mogli wrócić do Polski”. - Polska jest wolna od 26 lat, a jeszcze to się nie stało – podkreśliła, dodając, że w 2015 była w Białymstoku, gdzie ludzie dziękowali, że „dzięki pani ojcu żyję, bo tam była matka, babcia...”. Stanowiło to nawiązanie do wyprowadzenia z Syberii przez Armię Andersa, liczącą ok. 80 tys. żołnierzy, ponad 40 tys. cywilów z łagrów, w tym prawie połowę dzieci. - Przez to czuję się związana z tą ziemią... - stwierdziła minister. - Jak mnie partia PiS poprosiła o kandydowanie teraz do Senatu, to pomyślałam, że tego okręgu nie znam. Czuję, że należę przez historię... To nie chodzi o to, żeby znać topografię, ale żeby być sercem z okręgiem... Czuję, że ojciec się cieszy, że jestem w Polsce. Nigdy sobie nie wyobrażałam, że będę przewodniczącą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, ministrem... Zależy mi, żeby świat wiedział, co tutaj się działo. Dużo wie o Niemcach i obozach koncentracyjnych, niedostatecznie o tym, co tu się działo. Będą inicjatywy, filmy, książki.

Prof. Adam Dobroński: „Jesteście wartością i dumą narodową”
- Sybiracy łomżyńscy wyjątkowo dobrze zapisali się w historiografii, są publikacje i wspomnienia – chwalił trud naukowców i pamiętnikarzy historyk prof. Adam Czesław Dobroński, przypominając również generała Władysława Sikorskiego (1881 – 1943), podpisującego z władzami sowieckimi za pośrednictwem Wielkiej Brytanii porozumienie, dzięki czemu Sybiracy z łagrów uzyskali wolność. - Jesteście wartością i dumą narodową – zwrócił się do Sybiraków na sali, gdzie znajdował się także wśród kilku sztandarów symbol Związku Sybiraków z Łomży. Krótko omówił zawartość książki o Podgórzu: że prawdopodobnie pierwsi ludzie mogli tu być w XIV w., że uwzględnia historię młodej parafii, wizyty biskupów, rolę straży pożarnej, biblioteki i szkoły, której budynek powstał ok. 1936. Profesor postulował poszukiwanie wiadomości, m.in., o powstańcach 1863 r., partyzantce II wojny światowej i ofiarach z pobliskiego lasu w Pniewie. Prof. Krzysztof Sychowicz wygłosił „z głowy” - przepraszając za konsternację, nie uprzedzono go o jego wystąpieniu – mowę o wywózce w lutym 1940 na Syberię, tj. o „pierwszym zetknięciu z okupantem sowieckim, którego zamiary nie były szerzej znane”. Noc, kilkadziesiąt stopni mrozu, uderzenie w śpiące w domach rodziny, furmanki i stacja kolejowa Łomża, skąd ruszyło w nieznane 250 rodzin, skazanych na tułaczkę i udrękę za to, że byli Polakami. Historycy toczą spory, czy to milion, 700, 500 tysięcy trafiło na nieludzką ziemię. Prezes Związku Sybiraków w Łomży Danuta Pieńkowska – Wolfart w przemowie podawała liczbę 1 mln 250 tys. deportowanych; ok. 6 500 z Łomży w lutym i kwietniu 1940, i czerwcu 1941. Jedna trzecia nie powróciła... Wójt Piotr Kłys przeprosił obecnych, że ze względu na brak czasu minister Anders oprowadzi ją po nowoczesnej bibliotece i opowie o gminie, a zniknęli z pierwszych rzędów też prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski z wiceprezydent Agnieszką Muzyk i oficjelami. Mimo to, o głodzie, odmrożeniach, strachu niezrażeni dalej opowiadali dobiegający 90-tki Sybiracy: Jerzy Szymanowski i Kazimierz Burzyński, autor antologii sybirackiej zesłańców Ziemi Łomżyńskiej...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
śr, 10 lutego 2016 15:44
Data ostatniej edycji: 2016-02-10 16:27:37

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0