niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Muzealne ferie z chińską sztuką i kaligrafią

„W środku zimy poznajemy Chiny” to zajęcia na początek ferii Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży. Podczas dwudniowych warsztatów edukacyjno – artystycznych dzieci mogły poznać kulturę i sztukę Chin, obejrzeć wystawę „Chińskie hafty i latawce” oraz spróbować swych sił w rysowaniu smoków oraz arcytrudnej kaligrafii.
– Najfajniejsze są podróże po Chinach i rysowanie pandy – mówi 8-letni Maks. – Patrzyliśmy też na latawce i smoki, pisaliśmy też po chińsku swoje imiona!
– Fajnie jest! – wtóruje 5-letni Marek. – Rysowałem i pisałem literki, to jest bardzo fajna zabawa!
Atrakcji dla najmłodszych nie zabraknie w łomżyńskim muzeum również w kolejnych dniach ferii.

Przygotowywane od lat,  przez znawcę tematu Henryka Brandysa, wystawy zabytków i rękodzieła ze zbiorów Ministerstwa Kultury Chińskiej Republiki Ludowej cieszą się w Łomży ogromnym powodzeniem. Wielobarwne smoki, latawce i inne przedmioty bardzo interesują też najmłodszych zwiedzających, stąd pomysł adresowanych do nich warsztatów pod kierunkiem doktora Brandysa.
– Trzeba pokazywać młodym ludziom niezwykłą cierpliwość i precyzję Chińczyków – mówi Henryk Brandys. – Bardzo dobrym tego przykładem jest kaligrafia chińska, bo tak jak my posługujemy się od 28 do 32 liter, to Chińczycy muszą ich poznać minimum 800, a jeśli chcą czytać swobodnie literaturę, to aż trzy tysiące! Ten sygnał na czym polega chińska kaligrafia jest bardzo ważny, bo to może zaciekawić i zainteresować dzieci, a przy tym uzmysłowić im, jak ważne w codziennym życiu są systematyczność, cierpliwość i solidność.
Dzieci z ogromnym zainteresowaniem śledziły nie tylko praktyczną część zajęć, ale też traktujące o wielu wiekach chińskiej historii, tradycji i przebogatej kultury słowo wstępne, nie brakowało też pytań. Jednak najwięcej emocji wywołały udane próby kopiowania co prostszych liter, cyfr i wyrazów za pomocą tuszu i pędzelków; jeszcze więcej radości sprawiało dzieciom pisanie swoich imion czy np. nazwy Polska.
– Liternictwo chińskie składa się głównie z prostych kresek – wyjaśnia dr Brandys. – Nie  ma tego, że tak jak u nas piszemy każdą literę dowolnie, bo kreski robi się w określonej kolejności i określonym układzie: od lewej do prawej i od góry do dołu. Są tu litery mające 1-2 kreski, większość ma 5-8, a są i takie co mają czterdzieści kilka kresek, gdzie wszędzie trzeba znać kolejność ich łączenia.
Przedszkolaki i uczniowie młodszych klas szkół podstawowych chętnie malowali też – oczywiście wykorzystując pędzelki – najróżniejsze smoki, słuchając przy tym opowieści Henryka Brandysa.
– Malujemy smoki, bo są one w Chinach odbierane inaczej niż u nas, dla Chińczyków są one pozytywnymi zwierzętami – mówi Henryk Brandys. – U nas smok to było coś strasznego i przerażającego, oni widzą je zupełnie inaczej, mają nawet raz w roku takie święto, gdzie organizowane są wyścigi smoczych łodzi. Większość ludzi sądzi, że smok to fantastyczny wymysł, ale w tej chwili Chińczycy już dość dobrze orientują się, skąd pochodzi pierwowzór ich smoka, bo przez lata dodawano mu liczne detale. Te dawne smoki to odpowiednik obecnego warana z Komodo, ogromnego jaszczura!
– Te zajęcia dają dzieciom bardzo dużo i świetnie wpisują się w charakter naszej pracy! – ocenia nauczycielka Edyta Lesiak z łomżyńskiej Akademii Twórczego Rozwoju „Bystrzak”. – Są bardzo ciekawe, dzieci dowiedziały się bardzo dużo na temat Chin i kultury chińskiej, widziałam zainteresowanie na ich twarzach – same superlatywy!
W drugim tygodniu ferii Muzeum Północno-Mazowieckie zaprasza dzieci na zajęcia historyczne „Poznajemy Łomżę” oraz „Warsztat młodego muzealnika”.

Wojciech Chamryk

161121091207.gif
cz
śr, 27 stycznia 2016 08:25

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0