wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Falstart akademiczek

Tenisistki stołowe AZS-u PWSIP Łomża w pierwszym meczu rundy rewanżowej grupy północnej I ligi uległy przy własnych stołach ekipie SCKiS Hals Wadawicz Warszawa 3:7. Dwa punkty dla gospodyń zdobyła Monika Żbikowska, a jeden Monika Narolewska.

Monika Żbikowska
Monika Żbikowska

- Przed spotkaniem liczyłem na remis. Wiedzieliśmy, że drużyna ze stolicy ma dwie bardzo silne zawodniczki, które grają na pierwszym stole, ale liczyłem, że nasz drugi stół jest mocniejszy. Do tego nasze deble z reguły też wypadały dobrze, więc ten punkt był w naszym zasięgu. Niestety się nie udało - ocenił trener AZS-u, Wacław Tarnacki.
Wydawało się, że grające na drugim stole Weronika Łuba i Monika Żbikowska powinny zapewnić AZS-owi komplet punktów w starciu z SCKiS-em. Po pierwszych dwóch grach singlowych wszystko wskazywało na to, że może być jeszcze lepiej, niż zakładał szkoleniowiec gospodyń. Swój pojedynek na "jedynce" wygrała bowiem Monika Narolewska pokonując czołową juniorkę kraju, Agatę Zakrzewską 3:2. Akademiczka zrewanżowała się tym samym za porażkę również w pięciu setach z odbywającego się niedawno w Łomży Grand Prix Seniorów. Drugi punkt dołożyła grająca równolegle na drugim stole Monika Żbikowska pokonując po zaciętym meczu Julię Więckowską i niespodziewanie miejscowe prowadziły w całym spotkaniu już 2:0.
Zarówno kibice zgromadzeni w hali sportowej II Liceum Ogólnokształcącego jak i trener Tarnacki liczyli, że po dwóch kolejnych grach nasze zespół utrzyma 2-punktowe prowadzenie. Na pierwszym stole liderka ekipy ze stolicy, była reprezentantka Polski seniorek, Natalia Bąk 3:1 "planowo" pokonała Joannę Sokołowską. Niestety na "dwójce" niespodziewanie ogromne kłopoty w starciu z Hanną Prusińską miała Łuba - W grze Weroniki widać było braki w regularnym treningu. Dobre akcje przeplatała słabymi, ale przede wszystkim nie czuła się pewnie przy stole - przyznał opiekun AZS-u. Po czterech setach obie zawodniczki miały na koncie po dwa sety. W tie-breaku lepiej zaprezentowała się warszawianka i niespodziewanie doprowadziła do remisu w całym meczu. Ta porażka bardzo negatywnie wpłynęła na morale zawodniczek z Łomży. W grach deblowych pewne do tej pory pary Łuba i Narolewska oraz Żbikowska i Sokołowska ugrały z Zakrzewską i Bąk oraz Prusińską i Więckowską zaledwie po jednym secie i warszawiankom do zwycięstwa brakowało już tylko dwóch wygranych.
Pierwszą z nich zapewniła Bąk pokonując 3:0 Narolewską. Na drugim stole cień nadziei na remis dała jeszcze Żbikowska, która 3:1 ograła Prusińską, jednak jak później się okazało, było to ostatnie zwycięstwo odniesione tego dnia przez zespół AZS-u. W dwóch ostatnich grach Zakrzewska potrzebowała czterech setów, żeby pokonać Sokołowską, a Więckowska 3:0 wygrała z Karoliną Gołąbiewską, która zastąpiła Łubę.
- Musi upłynąć trochę czasu, żeby trenujące ostatnio bardzo niewiele Gołąbiewska i Łuba doszły do pełni formy. Tylko wtedy będziemy mogli myśleć o zwycięstwach. Myślę, że jak dziewczyny poczują się pewniej przy stołach, to wyniki w końcu przyjdą - powiedział trener Tarnacki.
Porażka z ekipą ze stolicy nie wpłynęła na miejsce zajmowane przez akademiczki. W dalszym ciągu plasują się one na 6. pozycji. Następny mecz łomżanki zagrają dopiero za niecałe 2 tygodnie. W sobotę, 6 lutego na wyjeździe zmierzą się z ATS-em Białystok

is

cz
wt, 26 stycznia 2016 08:13

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0