niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Ceniony matematyk Czesław Łada (+ 74) – nie żyje...

Długoletni nauczyciel matematyki i wicedyrektor I LO im. Tadeusza Kościuszki w Łomży zmarł w piątek, 15. stycznia w Warszawie. - Wspaniały wychowawca i bardzo dobry kolega, troszczył się zarówno o autorytet szkoły, jak i dobro każdego ucznia – wspomina Czesława Ładę (1941 – 2016) Zygmunt Zdanowicz, dyrektor „Pierwszego” w latach 1978 – 2004. W niedzielę wystawienie ciała, w poniedziałek pogrzeb Wychowawcy.

Czesław Łada (+ 74)
Czesław Łada (+ 74)

Czesław Łada urodził się 9. lipca 1941 r. Pochodził ze wsi Łady Borowe w powiecie zambrowskim. Po maturze w Liceum Ogólnokształcącym w Zambrowie ukończył studium nauczycielskie na kierunku matematyka w Białymstoku oraz studia magisterskie w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku. Kierował Szkołą Podstawową nr 2 w Łapach, po czym w 1975 r. rozpoczął pracę w LO im. Tadeusza Kościuszki w Łomży. Przez trzynaście lat od 1984 r. do 1997 był wicedyrektorem „Pierwszego”, gdzie przez 27 lat uczył matematyki. - Odpowiedzialny, stateczny, zrównoważony i ceniony za opanowanie – opisuje dawnego współpracownika były dyrektor I LO. - I rodzinę miał wzorową: żonę Henrykę, po śmierci której 10 lat był wdowcem, córkę Marzennę i dwóch synów: Marcina i Krzysztofa, którzy po studiach przenieśli się do Warszawy i Gdańska.

Ludzki - konkretny, spokojny, wyrozumiały
Maciej Listowski był przez cztery lata uczniem i wychowankiem Profesora Łady oraz maturzystą z 1981 r. - My raczej nie traktowaliśmy tamtego okresu w kontekście przełomu między epoką Gierka a „Solidarnością” - wraca pamięcią do pamiętnego okresu w historii Polski. - „Solidarności” jeszcze nie zdelegalizowano..., nasza studniówka odbywała się normalnie... Profesora Ładę postrzegaliśmy jako silną osobowość. To była postać z pamiętnych czasów, kiedy uczyli: „Budrys” - matematyki, „Wery” - angielskiego, „Kozioł” - historii... Ja akurat serca do matematyki nie miałem, ale Czesiek potrafił chętnych nauczyć na poziomie akademickim. Pamiętam, że był oszczędny w słowach i gestach. Wyważony, ani nie podnosił głosu, ani nie starał się być kumplem. Taki nauczyciel starej daty... Jako klasa mieliśmy 10-lecie i 20-lecie, 30-lecie nam umknęło, szkoda, bo planowaliśmy 35-lecie w tym roku... Ta wiadomość mnie powaliła... Miał bujną czuprynę... Byliśmy klasą ogólną, on nam tłumaczył zawiłości matematyczne przy tablicy... Widać było, że robi to serio, na poważnie...
- Był rzetelny, bardzo konkretny i stonowany, ani nie narzucał nam swego punktu widzenia, ani nie stawiał wymagań nie do spełnienia – wspomina drugi wychowanek Sławomir Zgrzywa. - Na naszą klasę był odpowiednim wychowawcą, umiał stonować rozmaite szaleństwa uczniowskie. Mogliśmy z nim o wszystkim porozmawiać. A jednocześnie był ciepły... Dbał o interes szkoły, ale jednak przede wszystkim o interes uczniów. Mówił do nas w sposób prosty, jasny, czytelny i zrozumiały. Nie dyskutowało się z nim, bo zwykle miał rację...
Anglistka z I LO Barbara Pietruszewska: - Nie zapomnę zabawnej sytuacji, kiedy po kilku dniach w szkole miał problem z guzikiem od marynarki, bo mu się odpruł, a ja ten guzik przyszywałam... To było także w początkach mojej pracy nauczycielskiej... Był lubiany i jako kolega matematyk, i jako wicedyrektor, albowiem był sumienny i uczynny. Widywałam go w drodze do szkoły, mówiliśmy sobie z uśmiechem „cześć” czy „dzień dobry”. Na emeryturze mieszkał przy Pięknej. Kilka lat temu na wycieczce w Hiszpanii moczyliśmy nogi z podkasanymi nogawkami w Morzu Śródziemnym... 
Anna Archacka maturę zdawała w roku 1978: - Profesor Łada był moim matematykiem przez trzy lata w klasie matematyczno-fizycznej, ponieważ dołączyłam do LO w klasie drugiej. Bardzo ludzki nauczyciel i bardzo dobrze go wspominam, młodzież z wieloma sprawami do niego się zwracała... Wymagający, spokojny, wyrozumiały, nieemocjonalny – z takim ojcowskim podejściem, a to dużo znaczy, kiedy młody, dojrzewający i poszukujący człowiek jest tak wrażliwy na otaczający świat... 

Mirosław R. Derewońko 

Wystawienie ciała Ś.P. Czesława Łady od godz. 15. w niedzielę w Domu Pogrzebowym „Marczyk” przy ul. Przykoszarowej w Łomży i w poniedziałek od godz. 10. O godz. 12.30 przewiezienie ciała do kościoła Ojców Kapucynów, gdzie o godz. 13. zostanie odprawiona msza św. pogrzebowa, po której trumna ponownie zostanie przewieziona na cmentarz przy Przykoszarowej, gdzie nastąpi pochowanie w grobie rodzinnym obok małżonki Henryki Łady (1946 – 2005).

cz
nie, 17 stycznia 2016 15:39

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0