poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@

Nieujarzmieni

Twardy lud puszczański wychował nad Narwią równie nieugiętego Adama Chętnika, jak mawiano: Rodaka, który poprzez swoje piękne życie stał się ich reprezentantem. Wolny ród myśliwych, bartników, bursztynników - samowystarczalnych gospodarzy Puszczy Kurpiowskiej docenił genialnego samouka, którego potem tropili Niemcy-hitlerowcy z zamiarem uczynienia z niego przywódcy „niewolników na wzór goralenvolk”. Ze wzruszeniem możemy iść śladem Chętnika-badacza, odkrywając jego ocalałe fotografie sprzed dwóch wojen światowych, zachowane poprzez druk w tygodniku krajoznawczym „Ziemia” (Warszawa - Lwów 1914). Oto przykład - rodzina we wsi Dylewo, pow. ostrołęcki prezentująca tzw. „toki” do zboża. Skutecznie uprosił Chętnik, aby wyciągnąć z mrocznego śpichlerka specjalnie do fotografii potężne beczki, które tak opisał: „największy „tok” leżący na ziemi, liczy lat 200, a pomieścić może w sobie 40 ćwiartek zboża. Zrobiony z pnia olbrzymiej sosny; robota trwała na pewno długo -wnętrze wydłubane i wyciosane za pomocą narzędzia podobnego do siekiery.” Dwa dna wciskano w rowki (wątory) po rozszerzeniu kadłuba wrzątkiem. Inne mniejsze „toki” zrobione z drzewa lipowego przechowywano na stojąco, więc otwory miały ze sztorca. Pisał Chętnik: „to wszystko pozostałości po pradziadkach, dziś nie chciałoby się nikomu dłubać przez kilka miesięcy otworu, skoro można kupić beczkę za kilka złotych. A i drzewa takiego jużby dzisiaj nie znalazło się.” Dodawał: -„potrzebnych produktów, jak proch, ołów, sól itp. dostarczano im Narwią, która była najdostępniejszym gościńcem do Puszczy, ale nie zawsze zapasy wystarczały”. Kurpiom brakowało chleba -„kołacze z miodem pieczono tylko na pierwsze miodobranie lipcowe”. Rola nie wszędzie zdatna do uprawy: piaszczysta lub podmokła. Chociaż z czasem zaczęto siać więcej (żyto, owies potem grykę) nie było ziarna tyle, aby zsypywać go do śpichlerzy więc trzymano właśnie w beczkach… Skrzętne prace Chętnika nadal ciekawią kolejnych badaczy, nabierają mocy mimo, że Puszcza, którą 100 lat temu opisywał zmieniła się: -„wycięto dawne lasy, znikły knieje, wytrzebiono zwierzynę, przepadły prawa i księgi bartne, wymierają starzy Kurpie a następcy są zupełnie inni, wielu o przeszłości Puszczy nie ma najmniejszego pojęcia”…Dziś byłby z Polski dumny, widząc rozwijające się Muzeum Płn-Mazowieckie w Łomży, które założył tuż po wojnie. On też nie uległ rozpaczy po zbombardowaniu przez Niemców rozkwitającego Skansenu w Nowogrodzie, zaczął od nowa z całkowitej ruiny po II wojnie światowej. Jak trzcina zginana niejedną wichurą, nie dał się złamać w tylu burzach dziejowych. Mając taki wzór, bądźmy nieujarzmieni w badaniu dziejów - jak Chętnik.

Bolesław Deptuła
śr, 23 grudnia 2015 09:37
Data ostatniej edycji: 2015-12-23 09:46:14

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0