sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Nieobecni wciąż pamiętani

Ponadczasowe przeboje Andrzeja Zauchy, Marka Grechuty i Czesława Niemena przypomnieli podczas niedzielnego koncertu „Nieobecnym” wokalista Michał Kaczmarek i pochodzący z Łomży pianista jazzowy Paweł Lipski.
– Zaucha jest bardziej jazzowy, swingowy – zauważa Michał Kaczmarek. – Grechuta balladowy, baśniowy wręcz, a Niemen z kolei jest bardziej rockowy, nawet awangardowy. My jednak postaraliśmy się zrobić to tak, jak to czujemy!
Wszystkie piosenki zostały wykonane w nowych, często zaskakujących opracowaniach, artyści zaprezentowali też premierową autorską kompozycję.
– Nie lubimy robić czegoś wtórnego! – podkreśla autor aranżacji Paweł Lipski. – Nie odgrywamy tych piosenek, interesuje nas interpretowanie piosenek Zauchy, Niemena i Grechuty w nasz sposób.

Trudno sobie wyobrazić Łomżyńską Jesień Kulturalną bez wspominkowego koncertu poświęconego legendom muzyki. W tym roku Miejski Dom Kultury – Dom Środowisk Twórczych zorganizował koncert „Nieobecnym”, poświęcony twórczości Andrzeja Zauchy, Marka Grechuty i Czesława Niemena, zapraszając zwycięzcę wielu konkursów i festiwali im poświęconym oraz pianistę, którego kariera rozpoczęła się w Łomży.
– Przy okazji różnych projektów, przy których pracowaliśmy z Michałem, graliśmy często piosenki Niemena, później Grechuty i Zauchy – mówi Paweł Lipski.– I to Michał wpadł na pomysł, żeby stworzyć taki program, gdzie w nowych aranżacjach będziemy śpiewać piosenki mistrzów do których się odwołujemy.
– To nasz ukłon, pewnego rodzaju hołd dla tych artystów – dodaje Michał Kaczmarek. – Jest teraz konwencja popularyzacji muzyki elektronicznej, każdy tworzy nawet w domu i nie sięga już do utworów, które tak naprawdę są bardzo wartościowe. W dodatku są napisane tak, że na ich bazie możemy pokazać wiele siebie, kultywując też to, co już się pomału zaciera w ludzkiej pamięci.
O tym, że nie były to tylko deklaracje bez pokrycia licznie zgromadzoną publiczność przekonała już pierwsza kompozycja, oniryczna ballada „Jak na lotni” Andrzeja Zauchy. Równie mistrzowskimi opracowaniem i wykonaniem charakteryzowały się też „Siódmy rok”, przebojowy „Bądź moim natchnieniem” z wplecionym„Isn't She Lovely” Steviego Wondera oraz, wykonany na koniec koncertu kolejny wielki przebój nieżyjącego od ponad 24 lat artysty, „Ces't la vie”.
– Po naszych analizach okazało się, że to Zaucha jest najtrudniejszym do zaśpiewania artystą, jego piosenki mają najtrudniejsze harmonie i melodie – mówi Michał Kaczmarek. – Zmierzenie się z wysokościami utworów Czesława Niemena to też wyzwanie, ale staramy się nie powielać, robić to na własny sposób.
Młody wokalista, do dziś wspominający Łomżę dzięki zwycięstwu odniesionemu przed siedmioma laty podczas  Festiwal Piosenki Filmowej „Soundtrack”, z powodzeniem zmierzył się ze standardami Czesława Niemena:  balladowym „Wspomnieniem” ze słowami Juliana Tuwima, jazzującym „Nim przyjdzie wiosna” do tekstu Jarosława Iwaszkiewicza , przebojowym „Snem o Warszawie” i dramatycznym songiem „Dziwny jest ten świat”.
– Gramy ten materiał w sposób oddający nasze inspiracje: trochę minimalistycznie, z trochę złamaną harmonią, z nowymi pomysłami na rytmikę – podkreśla Paweł Lipski.
Artystycznych doznań i sporej dawki emocji nie brakowało też w czasie bloku piosenek Marka Grechuty, z którego bogatego dorobku artyści wybrali zarówno wielki przebój „Dni, których nie znamy”, jak też „Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi” do wiersza Juliusza Słowackiego oraz mniej znaną balladę „Śpij, bajki śnij”. Zabrzmiała też premierowa, autorska jazzowa ballada „Serca bicie”, zaś na finał Michał Kaczmarek i Paweł Lipski wykonali rozbudowaną, pełną improwizacji wersję kolejnego Niemenowskiego klasyka - „Czas jak rzeka”.
– Recital jeden na jeden, solista plus pianista, to najtrudniejszy układ sceniczny– podkreśla Paweł Lipski. – Brakuje tu instrumentów rytmicznych, jakiegokolwiek oparcia w innym muzyku i to wszystko sprawia, że jesteśmy obnażeni we dwóch i musimy się w tej sytuacji obronić. Ale z drugiej strony daje to nam dużo swobody, bo mogę wypowiedzieć się na instrumencie w sposób dowolny, nie ogranicza mnie ani forma, ani harmonia, chyba że jesteśmy umówieni z solistą.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

161121091207.gif
cz
pon, 23 listopada 2015 08:46

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0