sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomżyńskie debiuty Wojciecha Kudyby

– Łomża jest miastem moich debiutów – mówi pisarz i historyk literatury Wojciech Kudyba. – 20 lat temu debiutowałem tutaj w roli poety, bo to było moje pierwsze spotkanie z publicznością. Dzisiaj historia się powtarza, bo „Nazywam się Majdan” jest moją powieścią debiutancką, więc gdybym kiedykolwiek napisał dramat, to zapewne z nim też bym tutaj debiutował!
Bohaterem pełnej wnikliwych obserwacji i humoru najnowszej książki Wojciecha Kudyby jest ukraiński intelektualista Petro Majdan, rzecz dzieje się współcześnie na Ukrainie, a jej promocja odbyła się w niedzielne popołudnie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Łomży.

Wojciech Kudyba kilkakrotnie przyjeżdżał do Łomży jako poeta, promując niektóre ze swych sześciu tomików wierszy, ostatnio w roku ubiegłym, jednak już wtedy pracował nad powieścią.
– To zwątpienie w poezję sprawiło, że zająłem się prozą – wyjaśnia Wojciech Kudyba. – Poezja traci swoje miejsce w sferze publicznej, nie cytujemy już poetów, mniej się ich czyta. Mogę nawet powiedzieć w formie anegdoty, że miarą mojego sukcesu literackiego czy popularności jest to, że sąsiad z klatki w bloku spytał mnie, czy mam książkę, bo nie wiedział, że jestem pisarzem. Odpowiedziałem: proszę pana, jestem pisarzem od 25 lat, ale trzeba było powieści, żeby on się o tym dowiedział!
Temat pierwszej powieści oraz jej bohaterowie nie zostali wybrani przypadkowo, ponieważ autor stykał się z Ukraińcami podczas pobytu na stypendium w Niemczech czy wyjazdów na wschód, ma też wśród nich wielu przyjaciół.
– Urodziłem się w Tomaszowie Lubelskim, położonym niedaleko granicy z Ukrainą – dodaje Wojciech Kudyba. – Przed wojną to były tereny ludności mieszanej, polsko-ukraińskiej, moi rodzice też wychowywali się w takich miejscowościach. Więc ta Ukraina z ich opowieści jawiła mi się jako taki kraj baśniowy, dlatego w tej powieści próbuję o tym opowiadać w baśniowej stylistyce.
Ten nierealny charakter podkreśla pełna uroku, stylizowana na język choćby z Trylogii Sienkiewicza, staropolszczyzna, a życiowe zakręty Petro Majdana i członków jego rodziny splatają się z dziejowymi momentami najnowszej historii Ukrainy: Pomarańczowej Rewolucji, wydarzeń na kijowskim Majdanie czy trwających tam obecnie walk z rosyjskimi separatystami.
– To naturalne dla Polaków doświadczenie pewnego wewnętrznego buntu, kiedy siła rosyjska próbuje ingerować w sprawy autonomicznego kraju – mówi Wojciech Kudyba. – Myślę, że jest taka paralela Sierpień'80 albo 1989 rok, jednym słowem czasy Solidarności i wydarzenia Majdanu, choć to nie jest to samo, to jednak dużo jest w tym zbieżności. Ale gdy nasza Solidarność zakończyła się wielkimi przemianami, to widać, że na wschód od Polski nie było to możliwe, że względu na brutalną ingerencję Rosji.
Wyrazem solidarności z Ukrainą było włączenie do programu  ukraińskich pieśni, zaśpiewanych przez mieszkającą w Łomży Annę Zlagodukh.
– Jestem bardzo wdzięczna organizatorom tego spotkania, że mogłam tu zaśpiewać, bo to dla mnie bardzo ważny temat, Ukraina i sytuacja tam – mówi Anna Zlagodukh. – Moje życie jest teraz podzielone między dwa kraje, Polskę i Ukrainę, ale wciąż jestem patriotką  i cieszę się, że mogłam zaśpiewać tu dla ludzi, którym to się podoba!
– Mam już za sobą kilka spotkań autorskich w różnych miastach Polski i za każdym razem pojawia się tam artysta ukraiński – zauważa Wojciech Kudyba. – Znaczy to, że wielu ich mieszka w Polsce i funkcjonują w naszym społeczeństwie. Słuchając pani Anny miałem wrażenie, że Ukraina wygląda trochę tak jak ona: jest młoda, zdolna, piękna, świadoma swoich korzeni, ale też zaznajomiona z kulturą nie tylko polską, ale i europejską.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

161121091207.gif
cz
pon, 23 listopada 2015 08:39

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0