piątek, 02 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 637

W oczekiwaniu na „Woła.”

„Ginie ponad setka osób, a tu nagle słychać wrzask rozkoszy. Ha, lewactwo wredne, mieliśmy rację!” „Kiedy promowana była wielokulturowość, nie było zagrożenia terrorystycznego w takiej skali, w jakiej jest obecnie. Ludzie spoza Europy byli zapraszani, bo potrzeba było rąk do pracy” – dyskusja w takim duchu zdominowała kilka minut pewnego „poranka” w Tok FM. Innym razem Sławomir Sierakowski – niezwykle inteligentny erudyta, mówi o tym, że nie tylko państwa postkolonialne powinny wziąć odpowiedzialność za wydarzenia w swoich byłych latyfundiach. Polska też bardzo chciała mieć kolonie. Zresztą, miała je na Wschodzie. To się kupy nie trzyma.

Oczywiście, żadne „He, He” nie powinny mieć miejsca. Jednak po okresie smuty innych niż kolorowe stylów myślenia, jestem sobie je w stanie wyobrazić. Do wielokulturowości podchodziło się na koturnach. To wielokulturowość rozdawała pieniądze. Człowiek był wtedy wyższy i łatwiej mógł po nie sięgnąć. Jednak cała reszta lewicująco – liberalnych komentarzy jest teraz, po europejskiej tragedii we Francji, na żenująco niskim poziomie. Po pierwsze, obnaża krótkowzroczność. Skoro teraz to zagrożenie jest większe, a wcześniej nie było. Pokazuje też hipokryzję „otwartych umysłów” wolnomyślicieli. Nigdy nie słyszałem wcześniej, że przyjmujemy uchodźców/imigrantów z chęci asymilacji. Trzeba byłoby się wtedy przyznać, że syty zachód Europy chce ich po prostu wykorzystać. Przeczy to czystości intencji.

Lepszy jest już argument, że bierzemy unijne pieniądze, powinniśmy więc być solidarni. Owszem, dostajemy kasę, której część zjada inflacja. Towary, które możemy kupować, są z grubsza określone. Są więc droższe, niż gdyby nie było dotacji. Po drugie, sami do tej unijnej kasy się nieźle dokładamy w postaci składki i wpłaty własnej. Na końcu, za cały ten wór pieniędzy kupujemy głównie niemieckie: maszyny rolnicze, samochody, wyposażenia laboratoriów, turbiny wiatrowe, sprzęt fotowoltaiczny itp. Austriacy, Włosi i Hiszpanie budują nam drogi. My nie mamy wiele. Nie ma chyba innego kolonialnego państwa na świecie, które skończyłoby w ten sposób.

Niestety, opowiadanie o tym, że „chcieliśmy mieć kolonie”, a w zasadzie je mieliśmy, jest już prawdziwym skandalem. Mickiewicz napisał więc rzewną inwokację do stolicy naszej eksploatowanej na wzór zachodni kolonii litewskiej. Niemen z kolonii białoruskiej pochodził, a Orlęta z Piłsudskijugent ginęły w obronie faszyzmu. Jakoś nie zauważyłem, żeby nasi wschodni sąsiedzi domagali się zwrotu drogocennego diamentu, który znajduje się w koronie, którą Komorowski przekazał Dudzie. A Hindusi Elżbietę, owszem, pozywają. Trochę chyba inne były nasze „kolonialne” relacje. Owszem, chcieliśmy kupić Madagaskar. Niestety, nie wyszło. Może i szkoda? To, że było nas na to stać, zaledwie po kilkunastu latach życia „na swoim,” to jest warte kinowej superprodukcji! Ale wtedy „Wół był ministrem i rządził rozsądnie.” „Szły, prawda, rzeczy z wolna, ale szły porządnie.”

Mariusz Rytel

cz
cz, 19 listopada 2015 08:18

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0