poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Słoneczny uśmiech i tort z wiśniami na złote gody w Łomży

- Miłość po tylu latach przejawia się głównie w wypełnianiu obowiązków wobec powiększającej się rodziny i polega na odpowiedzialności za drugą osobę, aby krzywda się nie działa – twierdzi Halina Kiełczewska, która z mężem Stanisławem Kiełczewskim otrzymała medal za długoletnie pożycie małżeńskie podczas uroczystości złotych godów z 27 parami w holu ratusza przy Starym Rynku w Łomży. - Miłość to też wspomnienia młodości i dbałość o siebie nawzajem – ociera łzę małżonek...

Halina i Stanisław Kiełczewscy z rodziną i przyjaciółmi (fot. Józef Babiel)
Halina i Stanisław Kiełczewscy z rodziną i przyjaciółmi (fot. Józef Babiel)
Kierownik USC w Łomży Marta Biedrzycka prowadzi uroczystość złotych godów (fot. Łukasz Czech)
Kierownik USC w Łomży Marta Biedrzycka prowadzi uroczystość złotych godów (fot. Łukasz Czech)
Wspólne zdjęcie złotych par w ratuszu (fot. Łukasz Czech)
Wspólne zdjęcie złotych par w ratuszu (fot. Łukasz Czech)
Prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski wręcza kwiaty jubilatom (fot. Łukasz Czech)
Prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski wręcza kwiaty jubilatom (fot. Łukasz Czech)
Halina i Stanisław Kiełczewscy (fot. Łukasz Czech)
Halina i Stanisław Kiełczewscy (fot. Łukasz Czech)

- Solidaryzując się z ofiarami zamachów terrorystycznych we Francji, uczcijmy je minutą ciszy... - zadysponowała Marta Biedrzycka, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Tłum i bezradne milczenie.

Marsz Mendelssohna po 50 latach
Życzliwych słów, serdecznych wzruszeń i kolorowych zdjęć w doborowym towarzystwie 50-latków w stanie małżeńskim nie zabrakło w południe na parterze ratusza, gdzie w podkowie usiedli jubilaci z rodzinami, w rzędach z tyłu i stojącymi, gdzie kto się mieścił. Maciej Prosiński rozgląda się, jakie miejsce najlepiej wybrać. Ma zrobić zdjęcie dziadkom, którym medal od poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego przypiął prezydent miasta Mariusz Chrzanowski, dziękując „w imieniu Łomży” za wytrwanie w miłości i wierności przez ponad pół wieku i życząc zdrowia i spotkania w tym samym gronie za 10 lat na diamentowych godach. Maciek słucha uważnie i przypomina sobie, jak będąc dzieckiem kosił małą plastikową kosiarką trawnik na działce z dziadkiem. - Ale dziadek miał prawdziwą kosiarkę! – zapewnia żywo gestykulujący 16-latek, czekający na kolejne urodziny w grudniu. - Oszałamiający zapach skoszonej trawy unosił się w środku lata. Wtedy babcia słodkim głosem zawołała, żebyśmy zrobili przerwę i odpoczęli, i przyszli na świeżutkie, soczyste truskawki.
Kiedy dziadkowie otrzymują kwiaty i listy gratulacyjne na złote gody, to chłopiec zastanawia się, w czym przejawia się ich miłość. Przede wszystkim dzieci, cztery córki, najstarsza zginęła w wypadku 14 lat temu, straszna tragedia... Dziewięcioro wnuków i jeden prawnuk... Działka – pięknieje z roku na rok i trwa niewzruszenie przez pokolenia... - Nie każdemu jest dane, aby po 50 latach wspólnego życia przeżyć złote gody – przypomina o zegarze przemijania kierowniczka USC, kiedy tata Maćka Arek z tłumu fotografujących próbuje robić zdjęcia swym teściom z wnukami. - Codzienny obiadek – przypomina sobie Maciek po pstryknięciu fotki. - Pyszny obiadek, na który i mnie czasami udało się załapać. Babcia umie zrobić smaczne pyzy z mięskiem i ryż ze skrzydełkami kurczaka. Opieka nad wnukami, zmienianie pieluch, popołudniowe drzemki... Pamiętam, jak mi babcia śpiewała „A wszystko te czarne oczy, gdybym ja je miał”. Ciekawe, o czym myślą przy Marszu Mendelssohna...

„Na miłość najlepsza jest cierpliwość”
Ona pochodzi ze wsi Czarnia, on z Ostrołęki. Kiedy Stanisław był młodym kapralem w (wówczas Ludowym) Wojsku Polskim, Halina pracowała w kuchni zespołu elektrowni. - Poznałam mojego dziadka u męża mamy – uśmiecha się jubilatka, do której mąż zwraca się ciepło „babciu”. - Byłam wtedy młoda i piękna, a dziś tylko zostało „i”. Jaka jest moja recepta dla młodych na długowieczną miłość...? Moim zdaniem, powinni okazywać sobie więcej wyrozumiałości, nie kłócić się o byle co.
- Na miłość najlepsza jest cierpliwość – potwierdza równie doświadczony w tej materii Stanisław, który zaczynał pracę zawodową w nieistniejących zakładach bawełnianych „Narew” w Łomży. Był mistrzem stacji przygotowania wody, jednak po ośmiu latach przeniósł się na ponad 20 do pracy w ciepłowni miejskiej. Ona pracowała, m.in., przez 18 lat jako kontroler jakości w tkalni „Bawełny”. Halina i Stanisław Kiełczewscy pobrali się 2. października 1965 w Ostrołęce – także w ich imieniu podziękowała rusycystka I LO Wiesława Czyżewska, która wzięła ślub ze Zdzisławem w Piątnicy.
Jubilaci od ślubu w 1965 r.: Barbara Genowefa i Janusz Barbachowscy (Lubliniec); Maria i Henryk Bargierscy (Piątnica Poduchowna); Janina i Wiesław Chludzińscy (Rogienice Wielkie), Alicja i Wacław Dąbrowscy (Łomża), Teresa i Ryszard Dąbrowscy (Łyse), Cecylia i Tadeusz Domuratowie (Łomża), Barbara i Zdzisław Erynkowie (Łomża), Eugenia i Stanisław Fabiszewscy (Łomża), Halina i Jerzy Frąckiewiczowie (Jedwabne), Irena i Andrzej Getkowie (Łomża), Maria i Antoni Grabowscy (Piątnica), Irena i Tadeusz Jakubowscy (Stare Juchy), Alicja i Jerzy Kowalewscy (Piątnica), Krystyna i Marian Kowalewscy (Łomża), Barbara i Kazimierz Lubakowie (Kołaki Kościelne), Wanda i Tadeusz Muchowie (Nowogród), Kazimiera i Józef Nadolni (Zbójna), Natalia i Eugeniusz Pawelczykowie (Łomża), Regina i Mieczysław Przybyłowscy (Miastkowo), Halina i Jan Raszkiewiczowie (Łomża), Maria i Edward Sielawowie (Rogienice Wielkie). Elżbieta i Jan Szlisowie pobrali się w Łomży, podobnie jak: Janina i Leszek Walijewscy, Elżbieta i Wojciech Zaorscy oraz Janina i Mirosław Zyskowie. 

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
mm
so, 14 listopada 2015 16:35

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0