środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Świetna Narolewska to za mało

Tenisistki stołowe AZS-u PWSIP Łomża przegrały kolejny mecz w tym sezonie I ligi. W Gdańsku podopieczne trenera Wacława Tarnackiego uległy spadkowiczowi z Ekstraklasy, miejscowemu MRKS-owi 3:7. Wśród akademiczek bardzo dobrze zaprezentowała się Monika Narolewska, która wygrała wszystkie swoje pojedynki.

- Jechaliśmy do Gdańska skazywani na klęskę. Patrząc na klasę rywala oraz na to, że praktycznie utrzymał skład, w jakim grał w poprzednim sezonie w Ekstraklasie obawiałem się, że możemy ten mecz przegrać do zera - mówił szkoleniowiec AZS-u. Na miejscu jednak okazało się, że "nie taki diabeł straszny jak go malują". Spotkanie rozpoczęło się od "planowych" porażek Moniki Żbikowskiej z Agnieszką Kaczmarek 1:3 i Eweliny Sakowicz z Martą Krajewską 0:3. Potem jednak nieco nadziei dała Narolewska, która po trudnym, pięciosetowym pojedynku pokonała na pierwszym stole Honoratę Olczak. Mimo porażki 0:3 z dobrej strony zaprezentowała się Dominika Górecka, która dwa pierwsze sety przegrała z Darią Kędzior dopiero w końcówkach.
Gry deblowe dały po jednym dużym punkcie obu zespołom. Na "jedynce" Żbikowska i Narolewska uporały się z Kaczmarek i Krajewską w czterech partiach, a na drugim stole Sakowicz i Górecka 0:3 uległy Olczak i Aleksandrze Rzeszutek.
Przed drugą serią meczów singlowych miejscowe prowadziły dwoma punktami i jeszcze wszystko było możliwe. Kolejny fantastyczny pojedynek zagrała Narolewska pokonując 3:1 liderkę MRKS-u, Agnieszkę Kaczmarek i zrobiło się tylko 4:3 dla gdańszczanek. W tym samym czasie Górecka nie sprostała jednak Krajewskiej, ale przed ostatnimi dwoma starciami remis był jeszcze w zasięgu łomżanek. Zarówno Żbikowska w starciu z Olczak jak i Sakowicz z Kędzior walczyły z całych sił i trzeba powiedzieć, że były bardzo blisko sukcesu. Ta druga prowadziła nawet 5:2 w piątym secie, ale nie wytrzymała końcówki i ostatecznie uległa. Żbikowska stoczyła niezwykle wyrównany bój o czym świadczą choćby wyniki pierwszych dwóch partii - 15:13 i 12:10. Niestety obie padły łupem rywalki. W trzeciej odsłonie akademiczka zdołała wygrać do 8, ale czwartą ponownie zapisała na swoje konto Olczak i to ona mogła cieszyć się z wygranej.
- Patrząc na skład w jakim zagraliśmy to ten wynik trzeba ocenić pozytywnie. Praktycznie do końca spotkania mieliśmy szansę na remis, co uważam, byłoby dużą niespodzianką - podkreślił Tarnacki - Teraz skupiamy się już na ostatnich trzech meczach w tej rundzie. Najpierw w sobotę, 14 listopada (godz. 16.00, hala sportowa II Lo - przyp. red.) u siebie gramy z Galaxy Białystok, a potem jedziemy na dwa mecze do Inowrocławia i Polic. W tych spotkaniach spróbujemy w zdobyć jakieś punkty i poprawić naszą nieciekawą sytuację w tabeli.
W końcówce pierwszej rundy rozgrywek I ligi będzie mogła już uczestniczyć Joanna Sokołowska. Jedna z czołowych kadetek w kraju przebywała ostatnio z reprezentacją Polski na turniejach Pro Tour Kadet na Słowacji i Węgrzech. W obu przebrnęła przez fazę eliminacji wychodząc z grupy odpowiednio na drugim i pierwszym miejscu. Niestety w obu przegrała już pierwsze starcia w turnieju głównym - Liczyłem, że uda się jej wygrać chociaż po jednej grze w fazie głównej. Ale to jej pierwsze tego typu zawody w karierze, więc występ trzeba ocenić pozytywnie. Na pewno zebrała tam dużo doświadczenia i zobaczyła ile jej jeszcze brakuje do najlepszych. Myślę, że teraz nabierze też więcej pewności siebie co przełoży się na lepsze wyniki zarówno w lidze jak i turniejach ogólnopolskich - tłumaczy trener Tarnacki.

is

161121091207.gif
cz
wt, 10 listopada 2015 08:15

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0