wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Chrobry nie dał szans AZS-owi

W meczu 5. kolejki grupy północnej I ligi tenisa stołowego kobiet AZS PWSIP Łomża uległ przy własnych stołach UKS-owi Chrobry Międzyzdroje 1:9. Jedyny punkt dla gospodyń wywalczył debel Monika Narolewska/Monika Żbikowska. Po tej porażce akademiczki spadły na przedostatnie, 9. miejsce w pierwszoligowej tabeli.

Monika Narolewska
Monika Narolewska

Zdecydowanym faworytem rozegranego w sobotnie popołudnie w hali sportowej II LO pojedynku był zespół gości. Chrobry przyjechał do Łomży w najmocniejszym składzie, natomiast trener AZS-u, Wacław Tarnacki nie mógł skorzystać z aż trzech podstawowych zawodniczek. Do Karoliny Gołąbiewskiej i Weroniki Łuby, które już jakiś czas temu wyjechały za granicę, dołączyła Joanna Sokołowska. Jedna z najlepszy kadetek w kraju udała się z reprezentacją Polski na turnieje Pro Tour na Słowację i Węgry. Małym pocieszeniem był powrót do zespołu Moniki Narolewskiej, która w tym sezonie zagrała jedynie w wygranym meczu 1. kolejki z GLKS-em II Nadarzyn. Oprócz niej do dyspozycji szkoleniowiec AZS-u miał Monikę Żbikowską oraz trzy niedoświadczone tenisistki - 16-letnią Ewelinę Sakowicz, 15-letnią Dominikę Górecką i 14-letnią Katarzynę Pawlak.
Mimo osłabień łomżanki podeszły do tego spotkania bardzo zmobilizowane. Niestety siłą gry odstawały od przyjezdnych. Na początek Narolewska zmierzyła się z numerem 1 w ekipie UKS-u, Joanną Kiedrowską. W grze akademiczki widać było dłuższą przerwę w grze. Zawodniczka Chrobrego przez pierwsze dwa sety dominowała przy stole. Dopiero w trzeciej partii Narolewska zaczęła popełniać mniej błędów i udało jej się zwyciężyć. Jednak w czwartym secie Kiedrowska podkręciła tempo i ostatecznie wygrała 3:1. W tym samym czasie na drugim stole Górecka zagrała z 40-letnią, niezwykle doświadczoną Sylwią Wandachowicz. Młodziutka łomżanka zdołała wygrać zaledwie 11 punktów i w żaden sposób nie mogła znaleźć sposobu na mądrze grającą rywalkę.
Dwa kolejne pojedynki dostarczyły nielicznie przybyłym kibicom nieco więcej emocji. Na "jedynce" Żbikowska zagrała wyrównany mecz z Anną Zielińską. Przy stanie 1:2 łomżanka w czwartej partii prowadziła 8:4 i była bardzo bliska doprowadzenia do tiebreaka. Niestety od tego momentu przestała grać przegrywając kolejne siedem punktów z rzędu i całe spotkanie. Bardzo blisko wygranej była natomiast grająca na drugim stole Pawlak. Najmłodsza w drużynie AZS-u tenisistka stoczyła zacięty mecz z Wioletą Witkowską. Po czterech setach był remis i o końcowym wyniku miała zadecydować piąta partia. W niej sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie aż do stanu po 9. Wtedy to rozpoczął się "maraton" piłek meczowych dla Witkowskiej. Pingpongistka Chrobrego miała ich aż osiem z rzędu, ale żadnej nie potrafiła wykorzystać. Przy wyniku 17:17 w końcu to Pawlak wygrała wymianę i stanęła przed szansą na zwycięstwo. Niestety zepsuła stosunkowo prosty forhend i ponownie był remis. Kolejne dwie wymiany padły jednak łupem rywalki i to ona mogła cieszyć się z wygranej. Po pierwszej serii gier pojedynczych przyjezdne prowadziły więc 4:0 i były już tylko o dwa punkty od końcowego tryumfu.
Pierwszy z nich wywalczyły w deblu. Na drugim stole para Witkowska/Zielińska bez kłopotów ograła w trzech setach Sakowicz i Górecką. Odrobinę radości swoim kibicom dały Żbikowska i Narolewska, które po dobrej grze pokonały 3:1 Kiedrowską i Wandachowicz.
Druga seria pojedynków singlowych rozpoczęła się nieźle dla gospodyń. Narolewska w starciu z Zielińską wygrała pierwszego seta i była o krok o zwycięstwa w drugim. Później jednak rywalka zmieniła nieco styl gry czym zupełnie wybiła z uderzenia akademiczkę i w efekcie wygrał 3:1 zapewniając swojemu zespołowi końcowe zwycięstwo w całym spotkaniu. W równolegle toczonym meczu Sakowicz dzielnie radziła sobie z Witkowską, ale ostatecznie uległa 1:3. W dwóch ostatnich grach Żbikowska momentami nawiązywała wyrównaną walkę z Kiedrowską, ale starczyło to na wygranie tylko jednej partii, natomiast Pawlak dostała od Wandachowicz bolesną lekcję pingponga. 14-latka w pierwszych dwóch setach zdołała wygrać tylko po jednym punkcie. Dopiero w trzeciej partii zaprezentowała się trochę lepiej, ale starczyło to jedynie na wygranie ośmiu wymian.
- Dobre momenty niektórych dziewczyn nie wystarczyły, żeby uzyskać w tym spotkaniu korzystny wynik. Można było pokusić się o wygranie jednego lub dwóch pojedynków więcej, ale do tego, żeby odnieść zwycięstwo w całym meczu mieliśmy za słaby skład - powiedział trener Tarnacki.
Kolejnym rywalem akademiczek będzie spadkowicz z Ekstraklasy, MRKS Gdańsk. To spotkanie odbędzie się w hali przeciwniczek 7 listopada o godz. 16.00.

is

161121091207.gif
cz
pon, 02 listopada 2015 08:09

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0