czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Krwawa wojna mocarstw 100 lat temu na naszej ziemi

Jako chłopiec był nad jeziorem Mamry, gdzie znalazł łuskę z datą 1914. Jako dziennikarz radiowy i telewizyjny pisał nocami i w weekendy, żeby sprostać obowiązkom zawodowym i rodzinnym. Od rozpalającej wyobraźnię malca małej łuski po naboju z I wojny światowej do opracowania „Wojna mocarstw. Podlasie 1914 – 1915” Marcin Tomkiel przeszedł długą drogę przez odkrywanie źródeł, wspomnień dowódców i archiwów polskich, rosyjskich i niemieckich. A z książką dotarł do Łomży.

Marcin Tomkiel
Marcin Tomkiel
Książka "Wojna mocarstw Podlasie 1914-1915"
Książka "Wojna mocarstw Podlasie 1914-1915"
Marcin Tomkiel i Łukasz Lubicz Łapiński
Marcin Tomkiel i Łukasz Lubicz Łapiński

- Pierwsza wojna światowa to była największa katastrofa w dziejach naszego regionu: materialnie, militarnie i demograficznie – opowiadał Marcin Tomkiel garstce, głównie historyków i miłośników historii w Muzeum Północno-Mazowieckim w Łomży, gdzie przybyli również historycy muzealni: Jerzy Jastrzębski i Adam Sokołowski. - Do armii zaborców wcielonych zostało 3 miliony Polaków, pół miliona poległo, kilkaset tysięcy zostało inwalidami... W naszych czasach pamięć ludzka sięga głównie do II wojny światowej i kampanii wrześniowej, wcześniej do wojny z bolszewikami 1920.

„Mamy cmentarze jak wzgórza na polach...”
Nie pamiętamy – opowiadał redaktor Tomkiel, absolwent wydziału historii UwB - jak mieszkańców Guberni Łomżyńskiej srodze dotknęło tak zwane bieżuństwo na wschód, któremu uległa w równym stopniu ludności katolicka, co prawosławna, w najmniejszym zakresie - żydzi. To Polacy i Rosjanie uciekali przed nacierającymi ostro z zachodu oddziałami pruskimi. Miłośnicy talentu aktorki Hanki Bielickiej mogą przypomnieć, że dlatego Dama w Kapeluszu  nie urodziła się w Łomży, jak wieść gminna niesie, tylko „na wozie” - jak artystka wspominała – w jednej z wiosek na Ukrainie, dokąd uciekali rodzice z jej starszą siostrą Marysią. - „Tutaj toczy się walka o hegemonię nad światem” - cytował autor „Wojny mocarstw”, czyli Prus i Rosji, generała Maximiliana Gallwitza, dowódcę 12. armii niemieckiej, która pokonała rosyjską armię carską między Łomżą a Ostrołęką i pod Bielskiem Podlaskim. Setki tysięcy pocisków zostało wystrzelonych w pierwszej wojnie światowej, o której mniej słyszymy, ponieważ nie żyją bezpośredni świadkowie i uczestnicy wydarzeń. - Armaty były przeciw zbitym masom żołnierzy z nielicznymi karabinami – oto dysproporcja sił Prus i Rosji na początku tego konfliktu – porównywał redaktor. - Na naszej ziemi mamy liczne cmentarze po 1 – 2 tysiące mogił, o których mało miejscowi wiedzą, myśląc, że to wzgórza, a to kurhany na polach... Po powrocie z bieżuństwa widzieli obce cmentarze, obce mundury, a to Polak w mundurze pruskim.
W archiwach niemieckich zdumiewa buchalteria, dokładność, z jaką notują, gdzie jest rzeźnia albo tartak czy inny zakład w Sokołach, Czyżewie, Szepietowie, Wysokiem Mazowieckiem... Łomża i miejscowości Ziemi Łomżyńskiej najbardziej ucierpiały w sierpniu 1915. Nierzadko żołnierze i cywile zmieleni przez wielką historię ginęli daleko od swojego domu. O tym, jak krwawa to była wojna, świadczy fakt, że zginęło w niej 71 generałów niemieckich; wszyscy zostali ekshumowani.

Dzwony przetopione, monstrancje wywiezione
W czasie swobodnie prowadzonej opowieści, dalekiej od systematycznego wykładu, redaktorowi Tomkielowi zadawał pytania prowadzący spotkanie Łukasz Lubicz Łapiński, łomżyniak i historyk IPN w Białymstoku. Jedno z nich dotyczyło sterowców, które jak czołgi i samoloty wyróżniały tę wojnę od wcześniejszych zmagań władców i imperiów. Zdaniem red. Tomkiela, „na naszym froncie sterowce Z$, Z12 i Z39 odegrały większą rolę, niż samoloty”, bombardując, m.in., węzeł kolejowy w Łomży, Łapach, Małkini i Białymstoku. Miały bazy w Olsztynie i Konigsbergu, tj. Królewcu. W I wojnie światowej okazało się, że Rosjanie mieli dobre patenty na budownictwo obronne: Osowiec był jedną z dwóch niezdobytych twierdz. - Pierwsza wojna to był jeden wielki krzyk rozpaczy: to była nasza wojna i nasze cmentarze, a nie zaborców – postawił swoją tezę wyraziściej redaktor. - Na przykład, twórca odrodzonego lotnictwa polskiego Hipolit Łosowski pochodził z Białegostoku, a marszałek Michał Tuchaczewski dostał się do niewoli pod Łomżą. W tej wojnie cywile nie mieli szans: paliły się domy i stodoły, następowała zagłada materialna wsi, miasteczek i miast. Dzwony zagrabione, przetapiane na pociski, metryki popalone, archiwa, obrazy i monstrancje wywiezione...

Mirosław R. Derewońko

cz
pt, 30 października 2015 08:12

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0