wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Magia łomżyńskiego bluesa

Zespół Holy Water świętował 10-lecie istnienia podczas jubileuszowego koncertu w Miejskim Domu Kultury – Domu Środowisk Twórczych.
– Jestem bardzo zadowolony! – ocenia basista Sławek Trzcinka. – Z frekwencji, atmosfery, tego, że dobrze nam się grało – chyba, jak przystało na 10-lecie, a teraz spotkamy się pewnie na 15-lecie!
Była to też premiera debiutanckiego albumu „Mania wolności” łomżyńskiej grupy, która poza materiałem autorskim zagrała też „Ona odeszła stąd” legendarnego Breakout Tadeusza Nalepy i „Srebrne łzy” Sergiusza Fabiana Sawickiego, przedwcześnie zmarłego syna gwiazd polskiego bigbitu, Katarzyny Sobczyk i Henryka Fabiana.

Scena jest prawdziwym żywiołem Holy Water, a zespół w kraju i poza jego granicami jest znany z tego, że podczas koncertów daje z siebie wszystko. Koncert jubileuszowy wyzwolił jednak w muzykach jeszcze większe pokłady energii: tym większe, że fani dopisali, nierzadko przyjeżdżając naprawdę z daleka. 
– Fanów było dużo! – mówi wokalistka Jolanta Baranowska. – Przyjechali z Białegostoku, Jedwabnego, Olecka, Giżycka, Skierniewic, nawet z Norwegii – jestem pod wrażeniem. Jesteśmy jak fala, nic nas nie zatrzyma!
Potwierdził to już pierwszy utwór, dynamiczny blues-rock „Nie lubię poniedziałku”, a z każdym kolejnym utworem było jeszcze lepiej i ciekawiej, z kulminacją w „Samotnym rejsie” i „Bluesie o samotności”, niesionych równym pulsem sekcji Sławek Trzcinka - Paweł Czerwonko i natchnioną grą lidera grupy, gitarzysty Bernarda Krasuskiego. A ponieważ Krzysztof Ibisz z powodu nadmiaru obowiązków nie zdołał dojechać do Łomży, rolę konferansjera z powodzeniem przejęła frontwoman Holy Water, Jolanta Baranowska. Szczególnym momentem koncertu było wykonanie trzech utworów. Pierwszym z nich były „Srebrne łzy” Sergiusza Fabiana Sawickiego, zmarłego przedwcześnie w wieku zaledwie 38 lat gitarzysty i kompozytora. 



– Jego jest muzyka, tekst napisał nasz i jego przyjaciel Piotr Rozbicki, a nasz jest aranż – wyjaśnia Bernard Krasuski. – Traktujemy go jako nasz własny numer, bo dostaliśmy błogosławieństwo od żony zmarłego Joanny i autora tekstu, że możemy go wykonywać. 
Jako kolejny zabrzmiał autorski, przejmujący „Blues po północy” z tekstem, również już nieżyjącego, byłego muzyka Holy Water Dariusza Gałczyka, a ten swoisty wspominkowy blok zakończył mniej popularny, ale wart uwagi, utwór Tadeusza Nalepy „Ona odeszła stąd”. 
– Bardzo lubię ten numer i nakręciłam kolegów żebyśmy zaczęli go grać – mówi Jolanta Baranowska. – Koniec października kojarzy nam się prawie już z listopadem, Świętem Zmarłych.
Dlatego doszłam do wniosku, że warto byłoby wpleść w nasz koncert kilka utworów związanych z osobami, które już nie żyją. A ponieważ Tadeusz Nalepa jest ojcem naszego bluesa, stwierdziłam, że on bezapelacyjnie musi się tu znaleźć. 
Fakt, że łomżyński blues też może dołożyć swoją cegiełkę do renesansu popularności tego gatunku w Polsce potwierdziły zaś ballada „Jesienny spacer” z finałowym turbodoładowaniem, tytułowy utwór płyty „Mania wolności” i mroczny „Czas nietoperzy”. Nie mogło też obyć się bez bisu, którym okazał się „Poszukiwany blues”, a później były już tylko kwiaty, toasty, tort i życzenia kolejnych jubileuszy – w takiej formie i z takim repertuarem, jak podczas sobotniego koncertu. 
– Nie spodziewałem się, że to tak fajnie wypadnie – ocenia Bernard Krasuski. – Dziękujemy wszystkim za sympatyczną atmosferę – nigdy nie jest tak, żeby jeszcze lepiej być nie mogło, ale na warunki które były jest wszystko OK, jestem zadowolony! Na kolejnym jubileuszu będzie jeszcze lepiej, bo taki jest sens tego wszystkiego, żeby ciągle podnosić sobie poprzeczkę!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk, Marek Maliszewski

161121091207.gif
mm
nie, 25 października 2015 09:49
Data ostatniej edycji: 2015-10-25 10:04:04

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0