niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

ŁKS zatrzymał „Huragan”

Remisem 1:1 zakończyło się rozgrywane w sobotę w Łomży spotkanie czwartego zespołu III ligi, ŁKS-u 1926 Łomża z piątym, Huraganem Morąg. W pojedynku określanego meczem kolejki gole zdobyli Przemysław Olesiński dla gospodarzy oraz Daniel Chilińśki dla gości.

Od samego początku zdecydowaną przewagę mieli gracze z Morąga. W pierwszych dziesięciu minutach goście kilka razy groźnie strzelali na bramkę strzeżoną przez Oliwera Wienczatka - na szczęście bez powodzenia. Najlepszą okazję zmarnował Radosław Stefanowicz w 7. minucie. Pomocnik Huragana dostał idealne podanie z lewej strony boiska, ale będąc na piątym metrze przed bramką strzelił wprost w wychodzącego golkipera ŁKS-u. Ełkaesiacy przez całą pierwszą część meczu nie przeprowadzili składnej akcji w ataku pozycyjnym. Bramce rywali poważnie zagrozili tylko raz. W 32. minucie po szybkiej kontrze Rafał Maćkowski zgrał piłkę głową do Łukasza Zaniewskiego, a ten oddał zaskakujący strzał zza obrońcy. Świetny refleksem popisał się jednak bramkarz Huragana, Mateusz Imianowski, który instynktownie odbił futbolówkę nad bramką.

Zdecydowanie więcej powodów do radości łomżyńscy kibice mieli w drugiej części gry. Ich ulubieńcy zmienili styl gry i zaczęli rozgrywać piłkę. Już w 50. minucie stworzyli sobie pierwszą w tej połowie dobrą okazję do otwarcia wyniku spotkania. Niestety Michał Sadowski nie wykorzystał dobrego dośrodkowania Przemysława Olesińskiego. Pięć minut później ten fani ŁKS-u mogli w końcu wznieść ręce do góry. Ełkaesiacy przeprowadzili szybki atak lewą stroną boiska. Piłka trafiła do Zaniewskiego, który mimo tego, że miał lepiej ustawionych partnerów z zespołu, zdecydował się na uderzenie. Imianowski z trudem odbił futbolówkę, ale ta spadła pod nogi Olesińskiego, który bez zastanowienia huknął lewą nogą nie do obrony. Chwilę później gospodarze przeprowadzili kolejną dobrą akcję. Tym razem piłkę szybko rozegrali Maćkowski z Olesińskim. Ten drugi wbiegł w pole karne z prawej strony i dograł do dobrze ustawionego Sadowskiego. Niestety uderzenie napastnika ŁKS-u w ostatnim momencie zablokował obrońca Huragana. Napór miejscowych zdawał się nie słabnąć. W 60. minucie kolejną koronkową akcję przeprowadzili Zaniewski, Olesiński i Sadowski, po której tuż przed bramkarzem gości znalazł się ten ostatni. I tym razem Imianowski był górą. Wydawało się, że kolejne bramki dla gospodarzy są tylko kwestią czasu. Nieoczekiwanie jednak to morążanom udało się zdobyć gola. W 73. minucie na dośrodkowanie z około 30 metrów zdecydował się Daniel Chiliński. Lot piłki lecącej w światło bramki próbowali przeciąć zarówno obrońcy ŁKS-u jak i zawodnicy Huragana czym kompletnie zmylili interweniującego Wienczatka. Chwilę później golkiper gospodarzy musiał wyjmować futbolówkę z siatki. Nieco przypadkowo zdobyta bramka wyrównująca wlała w serca gości nadzieję, że mogą wywieźć z Łomży trzy punkty. W 75. minucie oko w oko z Wiencatkiem stanął rozgrywający dobre spotkanie Paweł Galik, jednak nie wytrzymał presji i posłał piłkę obok bramki. Do końca spotkania oba zespoły stworzyły sobie jeszcze po jednej dobrej okazji do zmiany wyniku, ale żadnemu z nich ta sztuka się nie udała i mecz zakończył się wynikiem 1:1.
- Patrząc na to jak zaprezentowały się oba zespoły i na to, że stworzyły sobie po kilka dobrych okazji do zdobycia bramki uważam, że remis jest wynikiem sprawiedliwym. Oczywiście chcieliśmy dzisiaj zainkasować trzy punkty, ale Huragan potwierdził, że jest dobrym zespołem, umie grać w piłkę i dlatego szanujemy ten jeden punkt - powiedział po meczu trener Mateusz Miłoszewski.

Po tym spotkaniu ŁKS zajmuje 4. miejsce mając w dorobku 26 punktów. Cztery lokaty niżej plasuje się kolejny jego rywal, ekipa Wissy Szczuczyn. Mecz 14. kolejki odbędzie się na boisku rywala w sobotę, 24 października o godz. 15.30.

is


cz
pon, 19 października 2015 08:37

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0